logo
Sobota, 07 grudnia 2019 r.
imieniny:
Ambrożego, Marcina, Sobiesława – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Ks Robert Skrzypczak
Uwaga na Antychrysta! (cz.3)
Fronda


 
 
 Portret Antychrysta
 
Dosyć historii i autorów. Czas na podsumowania. Czy z zebranych kawałków różnych świadectw, wizji, przepowiedni i interpretacji dziejów uda się złożyć na kształt mozaiki portret Antychrysta? Co mamy myśleć o tej postaci? Na czym polega jej perfidnie niebezpieczny charakter? Gdyby to był jawny przeciwnik Boga czy Kościoła, jak ideologiczny ateizm czy imperialny komunizm, wszystko byłoby jasne. Ale chodzi o postać zawiłą i trudno rozpoznawalną. Nieraz świadomie stylizowaną na wyszminkowanego gościa z operetki. Tymczasem jest odwrotnie.
 
Jezus zapowiadał: „wielu przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: To ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą” (Mt 24,5). Zwodziciel będzie zatem starał się przebrać w szaty „Jezusa dobrotliwego”, „Mesjasza tolerancji”, „Mistrza uśmiechu”, by przejąć Jego uczniów. Tak jak słynny Szymon Mag z Dziejów Apostolskich (8,9-24), który chciał posiąść władzę Apostołów, „małpując” Szymona Piotra, by w odpowiednim momencie móc go wyeliminować z gry. Nawet podszył się pod to samo imię. Ale parodia Maga się nie powiodła dzięki rozróżnianiu i odwadze, jakie miał w sobie pierwszy papież Kościoła.
 
Poszukując tego rozróżnienia oraz w celu stworzenia sobie możliwości obrony, wielu chrześcijan próbowało sporządzić portret Antychrysta. Wszystkie tego typu próby spotykały się z niezwykle życzliwym odbiorem. Dość wspomnieć tylko kilka przykładów: dominikanina Malvendę, który napisał po łacinie swe dzieło De Antichristo; kapucyna Dionysiusa z Luxemburga wraz ze swym sporządzonym po niemiecku tomikiem Leben Antichristi; czy też Hiszpana Lucasa Fernándeza de Ayala oraz jego Historia de la perversa vida y horrenda muerte del Anticristo. Próbowali oni przestrzec ludzi, dostarczając im maksymalną liczbę różnych, nieraz sprzecznych, szczegółów. Książki ich stawały się bestsellerami na wiele pokoleń. My już do tych pokoleń, niestety, nie należymy. Nikt nas ani nie przestrzega, ani nie uwrażliwia na grożące niebezpieczeństwa. Co najwyżej ktoś wzruszy ramionami lub wybuchnie śmiechem nad „katolicką paranoją”. My tymczasem odświeżmy i odkurzmy stare portrety sprzed wieków, by, wpatrując się w ich nieraz przejaskrawione kolory czy linie postaci, dostrzec coś inspirującego na dziś.
 
Antychryst miał być Żydem z pokolenia Dana. Pokolenie to nie ma dobrej reputacji w Biblii. Jakub powie o nim: „będzie on jak wąż na drodze, jak żmija jadowita na ścieżce, kąsająca pęciny konia, z którego jeździec spada na wznak” (Rdz 49,17). Pokolenie to zamieszkiwało krańce północne Izraela, skąd posłyszy się „szum jeźdźców nieprzyjaciela”, nadchodzącego, by pochłonąć cały kraj (por. Jer 8,16). Niektórzy utrzymywali, że Antychryst zostanie spłodzony z grzechu mnicha z zakonnicą; inni, że z babilońskiej prostytutki. Jest „synem diabła” nie z natury, ale przez więź duchową, moralne naśladownictwo. Będzie postępował pod wpływem diabła, ale nie będzie diaboliczny.
 
Żadnych oznak złego jednakże nie będzie można w nim dostrzec. Dojdzie do władzy przez kłamstwo. By odnieść sukces, będzie utrzymywał w tajemnicy swe pochodzenie. Wychowa się w Palestynie, wśród miast Pańskich: Betsaidy, Korozaim, Nazaretu i Kafarnaum. Jego nauczyciele nauczą go wszelkiej nieprawości, dzięki umiejętności posługiwania się magią, sztuczkami i okultyzmem.
 
Od samego początku da się poznać jako ktoś niezmiernie utalentowany: acutissimus, astutissimus, callidissimus, sagacissimus, versutissimus, ingeniosissimus, sapientissimus, intelligentissimus erit – wyliczają autorzy jego biografii. Przyswoi sobie wielką wiedzę, wręcz encyklopedyczną, przewyższając niejednego z ludzi nauki. Żaden obszar wiedzy świeckiej czy świętej nie pozostanie dlań obcy. Zwłaszcza zaś przejawiać będzie geniusz w biblijnej egzegezie. Biegły w Piśmie Świętym i w Talmudzie, posiądzie wielką kompetencję teologiczną. Specjalista w prawowiernej nauce chrześcijańskiej, jak też i w dziedzinie herezji. Będzie się posługiwał nadzwyczajną pamięcią, znając na pamięć liczne dzieła, zwłaszcza księgi biblijne.
 
Szczególnym zainteresowaniem będzie darzył czarną magię. Spędzi młodość wśród najbardziej wstydliwych wad, lecz – hipokryta – ukryje je wszystkie. Będzie udawał czystość i świętość obyczajów, uchodząc w opinii wielu za przykład i model licznych zalet. Będzie oddawał się grzeszeniu po kryjomu z wieloma kobietami, choć podczas dorocznej procesji ku czci św. Jana Chrzciciela we Florencji bywa przedstawiany jako homoseksualista – nieraz zaś przypisuje mu się silny apetyt biseksualny oraz skłonność do poligamii.
 
Będzie kimś pociągającym urodą fizyczną, zdolnym uwodzić kobiety i mężczyzn. Wielki mówca. Słychać będzie wciąż od niego powtarzane: reforma, reforma, reforma! Swymi przemówieniami uwiedzie najwartościowszych ludzi Kościoła, będzie celował w retoryce. Usta jego będą pełne błogosławieństw. We wszystkim będzie pragnął, aby go łączono z Chrystusem. Wśród podziwu tłumu będzie podążać triumfalnie ku władzy.
 
Aby przekonać innych o tym, że to on jest Chrystusem, będzie posługiwał się cudami. Cuda te będą produktem magii lub oszustwa. Wszelkimi sposobami będzie się starał, by mu uwierzono w zmartwychwstanie. Zresztą zamieni wskrzeszenie z sekretnego, okrytego mrokiem nocy wydarzenia w głośny spektakl. Zorganizuje własne zmartwychwstanie przy pomocy sztuczek i trików. Będzie używał nadprzyrodzonych środków, byle tylko zdobyć władzę nad światem i dotrzeć do Jerozolimy, skąd wyjdzie wielkie prześladowanie uczniów Chrystusowych.
 
 
 
1 2 3 4 5  następna
 



Pełna wersja katolik.pl