logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Mariola Orzepowska
Posłuszeństwo Duchowi Świętemu
Zeszyty Odnowy


Z Lucyną Słup rozmawiała Mariola Orzepowska
 
Przez wiele lat Ty i Twój mąż Zbyszek, byliście związani z polską Odnową w Duchu Świętym – braliście udział w organizowaniu pierwszych czuwań Odnowy. Tworzyłaś też “Zeszyty Odnowy” jako ich pierwszy redaktor naczelny, Zbyszek pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Krajowego Zespołu Koordynatorów, byliście więc bardzo zaangażowani w Odnowie. Na czym, według Ciebie polega, posłuszeństwo Duchowi Świętemu?
 
Posłuszeństwo Duchowi Świętemu to poddanie się Jego prowadzeniu. Duch Święty jest nauczycielem i wewnętrznym przewodnikiem na drodze do świętości. On prowadzi nas przez kolejne etapy tej drogi – dzięki Niemu przyjmujemy świadomie łaskę Bożego synostwa i dar wewnętrznej wolności przychodzącej przez uzdrowienie wewnętrzne, On skłania nas do naśladowania Jezusa i jednoczy z Nim, On jednoczy nas z innymi tak, byśmy mogli stać się żywymi członkami Ciała Chrystusa – Kościoła. On wreszcie posyła nas do pracy apostolskiej i obdarza charyzmatami koniecznymi do jej wypełnienia. Możemy powiedzieć, że Duch Święty współdziała z nami w wypełnieniu naszego powołania życiowego, czyli w wypełnieniu tego Bożego zamiaru, dla którego zostaliśmy stworzeni i który został głęboko wpisany w nasze serca.
 
Jego rola jest naprawdę ogromna! Cała praca duchowa polega więc na tym, by stawać się Mu coraz bardziej posłusznym, czyli coraz bardziej uległym Jego natchnieniom. 
 
W jaki sposób można odczytywać te natchnienia?
 
Przez wgląd we własne serce. Myślę tu o “sercu” w znaczeniu biblijnym, jako o miejscu naszego wewnętrznego spotkania z Bogiem, o “sercu z ciała”, czyli sercu nawróconym, skierowanym ku Bogu, w przeciwieństwie do “serca kamiennego”, w którego centrum jestem ja sam. Chcąc słuchać Ducha Świętego, należy więc rozpocząć od przemiany serca, od nawrócenia, czyli postawienia Chrystusa w centrum swojego życia, a także od osobistej modlitwy, lektury Pisma Świętego i korzystania z sakramentów.
 
Jednak chociaż odczytywanie wewnętrznych natchnień jest bardzo ważne, to zbyt mało, by być posłusznym Duchowi Świętemu. Więcej: bywa, że pójście za poruszeniami serca staje się ogromnie niebezpieczne. Dlaczego? Ponieważ nie wszystkie nasze odczucia, myśli i wewnętrzne pragnienia pochodzą od Ducha Świętego. Znacznie częściej niż się nam wydaje ich autorami jesteśmy my sami, a bywa, że są nam one podsuwane przez złego ducha, który chce nas odwieść od Bożej drogi i w tym celu nierzadko, jak pisze św. Ignacy Loyola, “przybiera postać ducha światłości”. W życiu duchowym niezmiernie ważne jest więc rozeznanie. Trzeba nieustannie badać i rozeznawać wewnętrzne natchnienia po to, by przyjąć te, które pochodzą od Ducha Świętego, i zgodnie z nimi postąpić, a odrzucić wszystkie pochodzące z innego źródła. 
 
W tym rozeznaniu niezmiernie istotną rolę odgrywa przejrzystość i posłuszeństwo. By stawać się coraz bardziej uległym natchnieniom Ducha Świętego, potrzebujemy głosu “z zewnątrz”, który pomoże nam zobiektywizować nasze doświadczenie. W przeciwnym razie wejdziemy na ścieżkę wiodącą na duchowe bezdroża i – być może – pociągniemy na nią także innych.

Co masz na myśli, mówiąc o głosie "z zewnątrz”? 
 
Myślę tu o głosie Kościoła, który może do nas docierać na różne sposoby. Prowadząc życie duchowe, jesteśmy członkami Kościoła. Ten sam Duch Święty, który pracuje w naszym wnętrzu, działa także w Kościele, rozumianym nie tylko jako nasza grupa modlitewna czy wspólnota, ale też w Kościele hierarchicznym. Wracając jednak ściśle do pytania: istnieje kilka sposobów obiektywizacji naszych wewnętrznych natchnień. Pierwszym jest regularna spowiedŹ, najlepiej połączona z jakimś rodzajem rozmowy duchowej (oczywiście kierownictwo czy towarzyszenie niekoniecznie musi się łączyć ze spowiedzią, ale w praktyce tak się najczęściej dzieje). Drugim – słuchanie głosu Kościoła hierarchicznego przemawiającego przez kapłana odpowiedzialnego za grupę czy wspólnotę, w której jestem, przez biskupa mojej diecezji, wreszcie przez nauczanie Ojca Świętego i inne oficjalne nauczanie Kościoła. Warto też wspomnieć w tym miejscu o słuchaniu głosu innych – lidera grupy oraz osób w nią zaangażowanych. To bardzo interesujące dowiedzieć się na przykład, co myślą nie tylko o moich pomysłach apostolskich, ale także o podjęciu przeze mnie takiej czy innej pracy zawodowej.

Czy istnieje różnica między posłuszeństwem Duchowi Świętemu w ogóle a posłuszeństwem w Odnowie Charyzmatycznej?
 
Zasadniczo nie, bo obecność Ducha Świętego w naszym sercu jest darem danym nam na mocy chrztu świętego. To właśnie wtedy stajemy się, jak pisze św. Paweł, “świątynią” – zamieszkuje w nas cała Trójca Święta. Jednak tej wielkiej obecności można być świadomym i współpracować z nią lub też pozostać zupełnie nieświadomym bądŹ zlekceważyć ją, przejść obok niej. Chrzest w Duchu Świętym, czyli fundamentalne doświadczenie Odnowy, polega na tym, że łaska chrztu świętego uaktywnia się w nas. To trochę tak jak ze słodzeniem herbaty. Możesz wrzucić do kubka z herbatą kostki cukru, ale jeżeli cukier się nie rozpuści, herbata pozostanie gorzka.
 
I naprawdę można przeżyć całe życie, “popijając gorzką herbatę” i nie wchodząc we współpracę z Duchem Świętym. Życie nie ma wtedy tego smaku i tej intensywności, którą mogłoby mieć, gdyby “herbata została zamieszana”, czyli Duch Święty dany w chrzcie naprawdę przyjęty. Odnowa, która pozwala nam świadomie przyjąć łaskę chrztu, jest więc wielkim darem, ale też płynie z niej wielka odpowiedzialność. 
 
1 2 3  następna
 



Pełna wersja katolik.pl