logo
Czwartek, 04 czerwca 2020 r.
imieniny:
Christy, Helgi, Karola, Franciszka – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Mirosław Salwowski
Homo-mitologia
Wzrastanie


Najpewniej jeszcze przez wiele lat Polska będzie areną intensywnych zmagań wojujących homoseksualistów i lesbijek o jak najszerszą społeczną akceptację ich stylu życia. W związku z tym dobrze jest przypomnieć i poddać analizie kilka głównych argumentów, w prowadzonej przez pro-homoseksualne lobby wojnie kulturowej.
 
 
1. "Ludzie rodzą się homoseksualistami i lesbijkami"
 
Mimo szeroko zakrojonych badań naukowych, dotychczas nie odkryto genu mającego odpowiadać za dziedziczenie homoseksualizmu. Nikt poza tym nie twierdzi, że skoro np. niemowlę rodzi się z wadą serca, to należy uznać ów chorobliwy stan za normalność, która w trakcie dorastania winna być pogłębiana i rozwijana. Przeciwnie, czyni się wszystko, co jest w mocy, by ową wadę usunąć, a jeśli nie jest to możliwe, to przynajmniej na tyle ją zneutralizować, by nie stanowiła większego zagrożenia dla życia i zdrowia. Katolicka doktryna o grzechu pierworodnym uczy wszak, iż w skutek przewinienia naszych pierwszych rodziców natura ludzka jest zraniona i podatna na różnego rodzaju wady i nieprawości. Ludzie po prostu rodzą się ze skłonnością do zła. Czym innym jest jednak odczuwanie skłonności do tego lub innego rodzaju nieprawości, a czym innym rozwijanie i pielęgnowanie w sobie pragnień w tym kierunku.
 

2. "Homoseksualiści i lesbijki stanowią najliczniejszą, bo 10-procentową mniejszość"
 
W kwestiach moralnych, a taką jest homoseksualizm, nieistotne są procenty. W czasach, gdy moralność próbuje ustalać się za pomocą głosowań i sondaży, wojującym sodomitom zależy jednak bardzo na tym, by podbić swą liczbę do jak największych rozmiarów, a tym samym nadać własnym działaniom więcej pozorów wiarygodności i akceptowalności. Eksponowane przez pro-homoseksualnych aktywistów twierdzenie o 10-procentowym udziale homoseksualistów i lesbijek w społeczeństwie ma swe źródła w raporcie Kinseya z 1948 r. W międzyczasie wyszło jednak na jaw szereg nierzetelności i przeinaczeń związanych z powstawaniem tego raportu. Późniejsze badania wykazały, iż odsetek osób, które w sposób silny odczuwają skłonności homoseksualne nie przekracza granicy 2-3 proc.
 
 
1 2 3  następna
 



Pełna wersja katolik.pl