logo
Czwartek, 04 czerwca 2020 r.
imieniny:
Christy, Helgi, Karola, Franciszka – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
ks. Mieczysław Piotrowski TChr.
Pewność faktu zmartwychwstania
Miłujcie się!
fot. Biegun Wschodni | Unsplash (cc)


Zmartwychwstały Chrystus ukazał się

 

Każdy historyk, który szczerze szuka prawdy i odznacza się intelektualną uczciwością, badając historyczne źródła mówiące o zmartwychwstaniu Chrystusa, dochodzi do wniosku, że mamy do czynienia z historycznym faktem. Kiedy po śmierci Jezusa Jego apostołowie i uczniowie usłyszeli od kobiet, że Jezus zmartwychwstał, „słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary” (Łk 24,11).

 

Gdy zmartwychwstały Chrystus ukazał się apostołom, „zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: »Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem«”.

 

Jezus chciał przełamać nieufność swoich uczniów i dlatego zachęcał ich, aby Go dotknęli: „»Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam«. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: »Macie tu coś do jedzenia?«.

Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich” (Łk 24,37-43).

 

Podobnie Pan Jezus przezwycięża niewiarę Tomasza: „»Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym«” (J 20,27).

 

Zmartwychwstały Chrystus objawia się im w swoim uwielbionym ciele i nawiązuje z nimi osobisty kontakt, aby mogli namacalnie upewnić się, że On rzeczywiście zmartwychwstał. Wiara apostołów w zmartwychwstanie Jezusa zrodziła się dlatego, że nawiązali z Nim osobisty kontakt, mogli rozpoznać Jego głos, włosy, rysy twarzy, a także ręce i bok – wraz ze śladami ran po ukrzyżowaniu.

 

W ciągu 40 dni uczniowie wielokrotnie spotykali zmartwychwstałego Chrystusa. Upewnili się, że On naprawdę zmartwychwstał w tym samym ciele, w którym został ukrzyżowany, a Jego uwielbione ciało nie podlega już fizycznym ograniczeniom, gdyż jest w innym wymiarze rzeczywistości.

 

Spotkania ze Zmartwychwstałym całkowicie przemieniły apostołów i dały im tak wielką duchową moc, że byli gotowi na męczeńską śmierć, ponieważ nie chcieli zaprzestać głoszenia prawdy o tym, że Jezus żyje i że jest On Bogiem.

 

Właśnie ta nieustraszenie głoszona prawda, że Jezus zmartwychwstał i jest z nami, aby przebaczać wszystkie grzechy i dawać nam życie wieczne, zrodziła chrześcijaństwo z jego niezniszczalną żywotnością, entuzjazmem i radością życia.

 

Zmartwychwstały Chrystus w Eucharystii

 

Tylko wtedy będę wyrwany z piekielnej beznadziei grzechu i śmierci, gdy z całą swoją grzesznością, tak jak marnotrawny syn, rzucę się w ramiona Jezusa, który czeka na mnie w sakramencie pokuty, a po wyznaniu grzechów przyjmę Go do swego serca w darze Eucharystii.

 

Eucharystia to zmartwychwstały Chrystus w swoim uwielbionym człowieczeństwie i dlatego jest On największym skarbem dla człowieka. Święty Jan Paweł II podkreśla, że ofiara Chrystusa

 

„ma do tego stopnia decydujące znaczenie dla zbawienia rodzaju ludzkiego, że Jezus złożył ją i wrócił do Ojca dopiero wtedy, gdy zostawił nam środek umożliwiający uczestnictwo w niej, tak jakbyśmy byli w niej obecni. W ten sposób każdy wierny może w niej uczestniczyć i korzystać z jej niewyczerpanych owoców” (Ecclesia de Eucharistia 11).

 

Przez ustanowienie Eucharystii Jezus umożliwił nam uczestniczenie w tajemnicy Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Podczas każdej Mszy Świętej „to centralne wydarzenie zbawienia staje się rzeczywiście obecne” (EE 11). Mistyczka Alicja Lenczewska zapisała takie słowa Pana Jezusa o tajemnicy Eucharystii:

 

„Ja ratuję cię ciągle. To, co dokonane zostało na Golgocie dwa tysiące lat temu, było i jest znakiem tego, co trwa nieustannie, bo istnieje poza czasem, jakiemu ty podlegasz jako człowiek żyjący na ziemi. Ja jestem nieustającym i wiecznym Odkupieniem waszym. Ciągle wyrywam was szatanowi i oddaję Ojcu, o ile pozwala Mi na to wasza wolna wola. […] I mimo waszych buntów i niewdzięczności ciągle was kocham, wyczekuję na wasz powrót i składam nieustanną Ofiarę z Siebie, by was ratować. Ta Ofiara jest wieczna, bo trwa i odbywa się cały czas. Jest to Ofiara pozaczasowa i ponadczasowa. W niej żyjecie, nią oddychacie. Ona was ratuje w każdej chwili życia waszego. […] Gdybyście znali choć cząstkę Prawdy i potrafili w nią wniknąć, płakałby każdy z was z powodu własnej niewdzięczności. Podczas Mszy Świętej składam z Siebie Ofiarę za was i jednocześnie przychodzę do was pierwszy, byście zechcieli zaprosić Mnie do waszego życia. W waszych duszach składam Ofiarę za was, gdy przyjmujecie Komunię św. Ja składam z Siebie Ofiarę w duszy każdego, kto przyjdzie i przyjmie Moje Ciało. Jaka powinna być wasza odpowiedź? – Dziękować i ofiarować Mi siebie. Ja oddałem wam wszystko i oczekuję od was tego samego. Taka jest wartość Komunii – spotkanie, by się wzajemnie ofiarować sobie: Ja i ty”.

 

Człowieczeństwo Jezusa po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu stało się niewidzialne i dostąpiło udziału we wszechmocy Trójjedynego Boga; dzięki temu stało się ono wszechobecne.

 

„Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić” (Ef 4,10);

Zamieszkała w Nim cała pełnia: „Bóstwo na sposób ciała” (Kol 2,9; por. Kol 1,19).

 

Dzięki zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa stała się możliwa Eucharystia. Pod postaciami eucharystycznymi zmartwychwstały Pan jest rzeczywiście obecny: ogarnia nas swoją miłością i ofiarowuje nam siebie samego wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym.

 

Jezus w Eucharystii pragnie i nas przemieniać mocą Ducha Świętego, abyśmy dostępowali udziału w wiecznym życiu Trójcy Świętej. Dlatego przestrzega nas: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie […]. Kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie […]. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,53.57-58).

 

Żywa wiara w Jezusa Chrystusa oznacza nawiązanie z Nim osobistej relacji przyjaźni i miłości. Dokonuje się to przede wszystkim dzięki wierze w Jego realną obecność w Eucharystii, przyjmowanie Go w Komunii św., spotykanie się z Nim w codziennej modlitwie. Te spotkania powinny być najważniejszymi wydarzeniami w naszym życiu.

 

Tylko wtedy zniknie nasza nerwowość, zamartwianie się, lęk przed przyszłością, ponieważ będziemy doświadczać nieskończonego miłosierdzia zmartwychwstałego Chrystusa i Jego mocą przezwyciężać wszelkie nasze słabości, pokusy, grzechy, a na końcu naszego ziemskiego życia zwyciężymy śmierć.

 

ks. Mieczysław Piotrowski
Miłujcie się! | kwiecień 2020

 
 



Pełna wersja katolik.pl