logo
Czwartek, 09 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Marii, Dymitra, Wadima, Heliodora, Gaucheriusza – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Ewelina Steczkowska
Na służbie tajemnicy
Idziemy
fot. Alexander Andrews | Unsplash (cc)


Z ks. dr. Andrzejem Latoniem, prezesem Polskiego Studium Józefologicznego, rozmawia Ewelina Steczkowska
 
Co właściwie wiemy o św. Józefie? Co mówi o nim Ewangelia?
 
Choć św. Józef nie wypowiada ani jednego zdania, to można powiedzieć, że tych informacji jest dużo, bo przecież Ewangelia to opowieść o Jezusie Chrystusie, o Jego misji. A jeśli na jej kartach znalazł się św. Józef, to możemy powiedzieć, że w życiu Jezusa odegrał ogromną rolę. Wiemy, że Józef to mąż Maryi Dziewicy. Stało się to możliwe dlatego, że był człowiekiem sprawiedliwym. W języku biblijnym określenie to oznacza „być posłusznym woli Ojca, mieć synowskie serce”. Z tych względów Pan Bóg mógł liczyć na św. Józefa, powierzyć mu wyjątkową misję. Na podstawie Ewangelii wiemy, że Józef został wybrany, przewidziany od wieków na męża Maryi, przez co określamy, że stał „na służbie tajemnicy Wcielenia”. Musimy też podkreślić, że dzięki małżeństwu Maryi z Józefem, który pochodził z rodu Dawida, Syn Boży urodził się w prawdziwej rodzinie, mógł siebie nazywać synem Dawida. Przez cały czas Jezus używa właśnie tego tytułu. Wiemy również o zawodzie Józefa: był cieślą; potem na kartach Ewangelii czytamy, że Jezus był synem cieśli. To określenie nie jest do końca precyzyjne, bo Józef był rzemieślnikiem, prawdopodobnie nawet budowniczym domów. Ma to wymiar symboliczny – św. Józef dał dom Synowi Bożemu.
 
Ikonografia zwykła przedstawiać św. Józefa jako starca. Jakim mężczyzną był w rzeczywistości św. Józef, gdy poślubił Maryję?
 
Przypisywana św. Józefowi starość jest wynikiem opisów z tekstów apokryficznych. Warto zwrócić uwagę, że zaniżano wiek Maryi, a podwyższano wiek Józefa. Powód? Starano się bronić rzeczywistego dziewictwa Matki Bożej przed osobami małej wiary: ludzie bardziej pojmowali, że skoro Maryja jest dziewicą, to zapewne musiała być młodziutką osobą. Nie mam wątpliwości, że Józef musiał być silny, zdrowy i młody, skoro razem z rodziną uciekał do Egiptu, potem z niego powrócił, założył dom w Nazarecie, utrzymywał z pracy rąk Maryję i Jezusa. Musiał być dobrze przygotowany do tych wszystkich niełatwych ról.
 
W Kaliszu, w bazylice św. Józefa, mamy Cudowny Obraz Świętej Rodziny. Wizerunek ten ma niezwykłą wymowę teologiczną. Józef faktycznie przedstawiony jest z twarzą starca, identyczną jak twarz Boga Ojca, który czuwa nad rodziną i patrzy na nią z góry. Oznacza to, że Józef został przedstawiony jako figura Boga Ojca tutaj na ziemi, żeby mógł całkowicie pełnić rolę ziemskiego ojca. Jezus przyszedł na świat w pełnej rodzinie, a dzięki Józefowi i jego niesamowitej relacji z Ojcem w Niebie Maryja nie była samotną matką.
 
W Litanii do św. Józefa jeden z tytułów określa go jako „Postrach duchów piekielnych”. Co to oznacza?
 
Żadnemu ze świętych na ziemi nie przypisano tak mocnego, a zarazem pięknego wezwania. Bardzo trafne jest wytłumaczenie karmelitańskie. Karmele były budowane między bramami. Jedna nazywała się „Święty Józef”, druga „Matka Boża”, pośrodku był klasztor, zgromadzenie, a w nim Dzieciątko Jezus. Te dwie bramy symbolizują, że Maryja z Józefem to bramy życia Jezusa. Maryja jest tą osobą, przez którą rodzi się Syn Boży, ale to św. Józef chroni Matkę Najświętszą i Mesjasza przed duchem tego świata i demonem. A wszystko dzięki swojej wspomnianej sprawiedliwości. Ile razy życie Jezusa było zagrożone? To św. Józef nie skazał Maryi na ukamienowanie, gdy znalazła się brzemienna, zanim zamieszkali razem, opiekował się rodziną w czasie wędrówki do Betlejem, uchronił Jezusa przed Herodem, uciekając do Egiptu. Józef przez cały czas skutecznie chronił Syna Bożego, ukrył Go przed światem. Jak prawdziwy obrońca chronił najcenniejsze skarby, które mu powierzył sam Bóg. A dziś św. Józef chroni cały Kościół.
 
13 października 1917 r. Maryja podczas objawienia wskazała na św. Józefa. Sama Matka Boża pokazała więc, że powinniśmy uciekać się właśnie do tego świętego. Czy potrzeba nam większego świadectwa?
 
Bez wątpienia Józef jest wyjątkowym świętym. Ale czy następuje rozwój jego kultu?
 
Na pewno św. Józef wychodzi z cienia, jego rola zwiększa się. Jest patronem Kościoła. Kiedy są w nim wielkie kryzysy, wtedy szczególnie obecny jest św. Józef, bo pełni taką samą funkcję, jaką sprawował wobec Dzieciątka Jezus. Jan Paweł II podkreślał, że jest to patron Kościoła naszych czasów. I tak rzeczywiście jest. Sobór Watykański II został powierzony przez papieża Jana XXIII św. Józefowi. We wszystkich zakonach miejsce św. Józefa jest bardzo ważne – jest ich patronem. Następuje coraz większy rozwój Centrów Józefologicznych, od Montrealu przez Meksyk i Hiszpanię po Rzym. Spotykamy się co cztery lata na sympozjach międzynarodowych w celu odkrywania, pogłębiania, dokumentowania obecności św. Józefa w teologii, sztuce, pieśniach, pobożności ludowej itp. Co roku odbywają się również sympozja w Kaliszu. W tym roku będzie ono miało miejsce 7 maja.
 
Papież zadecydował o włączeniu imienia św. Józefa do modlitw eucharystycznych Mszy Świętej. Jakie to ma znaczenie?
 
W Kanonie Rzymskim, czyli w I Modlitwie Eucharystycznej imię św. Józefa wprowadził papież Jan XXIII. Jest rzeczą ciekawą, że potem nie powtórzono tego w innych modlitwach eucharystycznych. Dlatego w czasie X Międzynarodowego Kongresu Józefologicznego w Kaliszu w 2009 r. napisaliśmy postulat, żeby Ojciec Święty zdecydował, by w każdej modlitwie eucharystycznej został włączony św. Józef, od razu po Matce Bożej. Niezwykle ważne jest pokazanie wiernym, że nie ma Maryi, Świętej Rodziny bez św. Józefa. Episkopat Polski przedstawił naszą prośbę w Watykanie. Teraz nasz patron zajmuje odpowiednie miejsce w czasie liturgii, obok Maryi, jako „sługa zbawienia”. Leon XIII podkreślał, że św. Józef „przewyższa wszystkich ludzi swoją pozycją, gdyż z rozporządzenia Bożego był opiekunem Syna Bożego i w przekonaniu otoczenia Jego ojcem. Naturalnym następstwem tego było, że Słowo odwieczne z pokorą było św. Józefowi poddane i okazywało mu cześć, jaką dzieci rodzicom okazywać winny”.
 
Którzy święci mieli szczególne nabożeństwo do św. Józefa?
 
Wielu świętych kochało św. Józefa i wymienić ich wszystkich byłoby trudno: Franciszek Salezy, Teresa Wielka oraz papieże Leon XIII, Jan XXIII, Jan Paweł II. Święty brat Andrzej z Kanady (1846-1937) całe życie darzył wielką miłością św. Józefa, przez ponad 60 lat dzięki jego modlitwie za pośrednictwem św. Józefa wielu chorych otrzymywało od Boga łaskę uzdrowienia. Był również inicjatorem budowy w Montrealu największego na świecie sanktuarium św. Józefa. Choć oczywiście to tylko kilka przykładów.
 
Czyim patronem jest św. Józef?
 
Nie popełniłbym błędu, gdybym powiedział, że św. Józef patronuje wszystkim. Jest orędownikiem rodzin, mężczyzn, księży, osób żyjących w celibacie, misjonarzy, zakonów kontemplacyjnych, wygnańców, deportowanych, narzeczonych, zakochanych, robotników, przedsiębiorców, ubogich, a także wielu miast, państw, diecezji czy dobrej śmierci. Do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu przychodzi wiele świadectw o doznanych łaskach przez wstawiennictwo św. Józefa. Jego czciciele znajdują męża lub żonę, wypraszają dar potomstwa, uzdrowienia, zgodę w rodzinie.
 
Mówi się dziś o kryzysie mężczyzn. Czego może ich nauczyć św. Józef?
 
Przede wszystkim pełnego zaufania Bogu. Żeby stać się prawdziwym obrońcą kobiet i dzieci, należy nawiązać szczerą relację z Bogiem, być wobec Niego uległym i posłusznym. Bez wątpienia najważniejszą rolą mężczyzny jest przekazanie swoim dzieciom wiary, a dopiero potem to, żeby być żywicielem rodziny. Ze wzoru św. Józefa powinny korzystać nie tylko sami mężczyźni, ale całe rodziny. Kaliski obraz jest niezwykle wymowny i sugestywny. Między małżonkami stoi Chrystus. Rodziny, w których mieszka Jezus, stają się obrazem i podobieństwem Boga. Święty Józef jest doskonałym przewodnikiem w drodze do świętości. W Nazarecie jest figura Jezusa, który, stojąc obok św. Józefa, trzyma otwartą księgę, a w niej napis: „Idźcie do Józefa”. Czy potrzeba więc jeszcze większej zachęty, aby stać się czcicielem św. Józefa?
 
Rozmawiała Ewelina Steczkowska
Idziemy nr 12 (546), 20 marca 2016 r.
 
 



Pełna wersja katolik.pl