logo
Sobota, 07 grudnia 2019 r.
imieniny:
Ambrożego, Marcina, Sobiesława – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
ks. Marek Dziewiecki
Jestem uczniem Chrystusa
Apostoł Zbawiciela


Aby myśleć i kochać jak Jezus
 
 Chrześcijaństwo to religia, która ukazuje najbardziej niezwykłą historię miłości we wszechświecie. To historia miłości Boga do człowieka. To historia Boga, który stworzył nas z miłości na własne podobieństwo. Gdy nadeszła pełnia czasów, Stwórca posłał nam swego Syna, byśmy na własne oczy zobaczyli, na miarę jakiej miłości i na miarę jakiej mądrości zostaliśmy stworzeni. Chrystus nie szuka sług, lecz przyjaciół. Być chrześcijaninem to stawać się podobnym do Chrystusa, który jest przyjacielem każdego człowieka, w każdej sytuacji i na zawsze.
 
Być osobą jak Jezus
 
Uczniem Jezusa może stawać się tylko ten człowiek, który wie, że jest kimś, a nie czymś, czyli że ma status osoby. Być osobą to najbardziej niezwykły sposób istnienia pośród wszystkich istot stworzonych. Świat rzeczy Bóg stworzył z nicości, a świat osób z samego siebie, czyli z miłości. Zwierzęta i rzeczy poddał Stwórca pod nasze panowanie, natomiast nas – osoby – pokochał, polecając nam, byśmy się wzajemnie kochali. Stawać się uczniem Chrystusa to najpierw odkryć, że jestem kimś kochanym przez Boga nad życie. Jestem kimś tak bezcennym w Jego oczach, że nawet Stwórca nie traktuje mnie jak swoją własność, lecz jak ukochane dziecko. Bóg odnosi się do mnie jak do świadomej siebie i wolnej osoby, którą rozumie, kocha i uczy kochać.
 
Uczeń Jezusa to ktoś, kto odkrywa, że jest osobą zdolną do tego, by mądrze myśleć, odpowiedzialnie decydować i wiernie kochać. To ktoś, kto nie mieści się w sobie, gdyż wie, że nie ma granic rozwoju. To ktoś, kto „wychodzi” z siebie na spotkanie z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem i kto dzięki tym spotkaniom może każdego dnia stawać się kimś większym od samego siebie. Uczeń Jezusa wie, że jest kimś tak bezcennym, że nie można kupić go za żadne dobra materialne. Osoba może być kochana, ale nie może być przez nikogo posiadana. Uczeń Chrystusa to ktoś, kto nawet samego siebie nie traktuje jak własności. Wie przecież, że nie stworzył ani nie wymyślił samego siebie i że został obdarowany tak wielkim darem, jakim jest człowieczeństwo, że przez całą wieczność może zachwycać się tym, co otrzymał od Stwórcy. Uczeń Chrystusa to ktoś, kto jest dla samego siebie sejfem, a nie właścicielem. To ktoś, kto chroni siebie mocą Bożej mądrości i miłości. Uczeń Jezusa wie, że nie jest ani zwierzęciem, ani Bogiem, ale że jest bardziej podobny do Boga niż do zwierzęcia, gdyż Bóg uczynił każdego z nas na swój obraz i podobieństwo. Uczeń Jezusa wie jednocześnie, że jest zagrożony z zewnątrz i od wewnątrz. Z zewnątrz zagrożony jest przez ludzi przewrotnych lub naiwnych.
Od wewnątrz – przez samego siebie: przez własną słabość, naiwność, grzeszność. Wie też, że pomimozranienia natury ludzkiej na skutek grzechu pierworodnego i grzechów ludzi z kolejnych pokoleń, jest powołany do świętości, czyli do naśladowania Jezusa. Odkrycie zdumiewającego faktu, że należę do świata rozumnych i wolnych osób, to pierwszy i podstawowy warunek stawania się uczniem Chrystusa.
 
Myśleć jak Jezus
 
Staję się uczniem Chrystusa na tyle, na ile uczę się myśleć tak jak On. Tylko bowiem wtedy mogę podobnie jak On postępować. Nie jest łatwo myśleć w sposób realistyczny i prawy, jakiego uczy mnie Chrystus. Nie jest łatwo, gdyż człowiek potrafi manipulować własnym myśleniem i oszukiwać samego siebie. Każdy kryzys działania prowadzi do kryzysu myślenia po to, by uciec od niepokojącej prawdy o skutkach własnego błędnego postępowania. W oszukiwaniu samego siebie nie ma granic. Przykładem są sposoby myślenia ludzi uzależnionych od alkoholu. Gdyby uznali oni fakt, że stracili kontrolę nad piciem alkoholu, bezzwłocznie podjęliby decyzję o abstynencji do końca życia. Ponieważ trwanie w abstynencji jest trudne, gdyż wymaga gruntownej przemiany życia, dlatego łatwiej wtedy o dostosowanie myślenia do błędnego postępowania.
 
Najgroźniejsza iluzja, jakiej może ulec człowiek, to przekonanie, że istnieje łatwe szczęście, czyli szczęście osiągnięte bez wysiłku, bez prawdy i miłości, bez przyjaźni z Bogiem, bez respektowania norm moralnych i stawiania sobie wymagań. Gdyby takie łatwe szczęście było możliwe, wtedy wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Nie byłoby uzależnionych, załamanych, samobójców. Uczeń Jezusa wie, że stoi w obliczu wyboru między trudnym szczęściem a łatwym nieszczęściem. Ucieczka od tego oczywistego faktu w świat miłych fikcji i „poprawnych” ideologii to droga do krzywdy i cierpienia.
 
Uczeń Chrystusa to ktoś, kto myśli o sobie w sposób całościowy i realistyczny. Oznacza to, że nie zawęża rozumienia siebie do niektórych jedynie wymiarów (np. ciało, popędy, emocje), lecz uwzględnia całość swego człowieczeństwa (sfera fizyczna, psychiczna, moralna, duchowa, religijna, społeczna, sfera wolności i wartości). Z kolei rozumienie realistyczne oznacza, że uczeń Chrystusa wie, iż potrzebuje wsparcia Boga i ludzi dobrej woli, a także dyscypliny, czujności i dojrzałej hierarchii wartości. Uczeń Chrystusa rozumie też, że nikt nie jest w stanie oddzielić swoich zachowań od ich naturalnych konsekwencji. Jeśli ktoś nie chce cierpieć, to nie powinien wyrządzać krzywdy ani sobie, ani innym ludziom.
 
 
 
1 2  następna
 



Pełna wersja katolik.pl