logo
Środa, 18 września 2019 r.
imieniny:
Ireny, Irminy, Stanisława, Józefa – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Andrzej Błędziński SJ
Zrozumieć siebie
Szum z Nieba
fot. Mathieu Stern | Unsplash (cc)


Każdy z nas jest zaproszony do odkrycia świata, który dał nam Bóg. Ale w pięknej rzeczywistości, jakiej doświadczamy wszyscy, znajduje się również nasz osobisty świat wewnętrzny, do którego mamy dostęp tylko my sami i Ten, który przenika wszystko (por. Ps 139). Nasz osobisty, subiektywny świat przypomina tętniące życiem starożytne miasto. Co więcej, każdy z nas jest zaproszony do poznania głębi innych osób wraz z ich niepowtarzalnością, ponieważ bogactwo bliźnich ubogaca nasze życie wewnętrzne.
 
Jak zatem wygląda wewnętrzne miasto każdego z nas? Stosownie do opisu prawdziwego miasta, niezbędne są mury, główne miejsce spotkań – rynek, siedziba zarządcy, budynki oraz obywatele różnych specjalności. Nie sposób wymienić wszystkich rodzajów obywateli, bo przecież są obywatele-spostrzeżenia, obywatele-potrzeby, obywatele-nastawienia, obywatele-emocje-i-uczucia, obywatele-myśli. Z kolei obywatele-myśli dzielą się np. na wspomnienia, przekonania, wyobrażenia, refleksje, fantazje, marzenia. Oprócz nich znajdują się mieszkańcy trudni do uchwycenia, ponieważ komunikują się obrazem, dźwiękiem i dotykiem. W istocie mamy jeden wielki mix, w którym wszystko wpływa na siebie nawzajem.
 
Iluzje
 
W przeciwieństwie do świata realnego, w wewnętrznym świecie występują obywatele, którzy mogą być nierealni, ponieważ do prawidłowego funkcjonowania potrzebujemy przybliżonego obrazu świata, obrazu siebie samego, obrazu Boga oraz obrazów (wyobrażeń) o innych. Nasze postrzeganie i rozumienie nigdy nie będzie takie jak Tego, który jest Panem Wszechświata. Stąd będziemy mówić o mieszkańcach iluzorycznych albo dodatkowych, którzy występują tylko w naszym świecie, ale nie mają nic wspólnego ze światem realnym. Nam samym trudno stwierdzić, gdzie się mylimy, dlatego dobrze jest brać poprawkę na własną niedoskonałość.
 
Uczucia
 
Prawie każdemu obywatelowi towarzyszą obywatele-emocje-i-uczucia. Tacy występują zawsze w połączeniu, szczególnie z obywatelami-potrzebami i obywatelami-nastawieniami. Jeśli ujawniają się obywatele-uczucia, to trzeba wiedzieć, że zawsze mają swoje źródło w innym obywatelu. Obywatele-uczucia dzięki temu, że wytwarzają dużą siłę oddziaływania, są bardzo widoczni w wewnętrznym świecie i służą jako papierek lakmusowy do rozpoznawania pozostałych obywateli. Poza tym, sami są siłą do działania.
 
Aktualne myśli
 
W centralnym miejscu miasta znajduje się rynek wraz z ratuszem, gdzie podejmowane są kluczowe decyzje. Rynek jest miejscem spotkań, i to właśnie tu rozgrywają się bieżące, ważne sprawy dla miasta. (Dla lepszego zrozumienia dodam, że rynek to aktualne myśli, które zajmują naszą uwagę). Rynek staje się więc agorą, miejscem wymiany myśli, stąd także wysyłane są apele do innych obywateli o interwencję. Z tego względu potrzebne jest wysłuchanie każdego z mieszkańców i poznanie jego argumentów. Ale miejscem podejmowania decyzji powinien być zawsze ratusz, czyli centralne miejsce do zarządzania całym miastem, które wykorzystuje obywateli-działaczy (wolna wola). Dzięki takim obywatelom można egzekwować decyzje. W czasie zamieszek ratusz musi stanąć na wysokości zadania i powstrzymać rodzący się chaos, a w czasie spokojnym – pilnować porządku i prac w mieście.
 
Nawyki
 
Najbliżej rynku mieszkają obywatele, którzy najczęściej tam przychodzą. Oni właśnie mają decydujące znaczenie dla miasta. Ci najczęstsi bywalcy rynku powodują, że miasto posiada tendencje do pewnych sposobów myślenia i zachowania. Bardzo ważna w procesie poznawania siebie jest świadomość faktu, że istnieją pewne myśli, które częściej brane są pod uwagę. One w dużej mierze powodują kształtowanie nawyków, a z nawyku bardzo łatwo tworzą się cechy dominujące. SŁOWA BOGA W NAS W najpiękniejszym miejscu wewnętrznego miasta znajduje się świątynia z DRZEWEM ŻYCIA. Owoce z drzewa życia dają niezwykły pokarm, a mianowicie dają sens istnienia. Miasto nie żyje, aby egzystować, ale po to, aby rozkoszować się sensem ukrytym w prawdzie, dobru i pięknie. W świątyni z drzewem życia mieszkają niezwykli obywatele, a ich specyficzną cechą jest nieśmiertelność, bo ich życie jest podtrzymane przez Tego, który może żyć w nieskończoności. Tymi obywatelami-myślami są SŁOWA samego Boga. W Ewangelii Łukasza czytamy fragment o dwóch siostrach, Marcie i Marii. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona, ponieważ ta cząstka jest wieczna i niezmienna. Gwarantem jej jest sam Bóg. Słowa Boga nadają świętość wszędzie tam, gdzie docierają. Jeśli ci obywatele dotrą do różnych obszarów miasta, to nadają im harmonię i ład. Jednakże, nie wszędzie są przyjmowani, bo niektórzy obywatele-myśli blokują im dostęp.
 
Wewnętrzna wojna
 
Jak zatem dotrzeć do świątyni i drzewa życia? Takie miejsce odkrywa się stopniowo. Na początku trzeba kontaktować się z obywatelami-spostrzeżeniami, przez których dociera do nas informacja. Kolejnym krokiem jest nauczenie się harmonii między różnymi typami obywateli, którzy nieustannie żyją w małych lub większych konfliktach. Wewnętrzna wojna sprawia, że zamiast poszukiwania życiodajnej siły – zajmujemy się gaszeniem ognisk zapalnych i stratą energii. I tu z pomocą przychodzi kontakt z Pismem Świętym. Dzięki niemu wyrastają nowi święci obywatele, zasiani przez samego Ducha Świętego. Ci nie tylko wiedzą, gdzie znajduje się drzewo życia, ale karmią jego owocami innych obywateli, przemieniając ich.
 
Przemiana umysłu
 
Matka Teresa napisała kiedyś: „Owocem ciszy jest modlitwa. Owocem modlitwy jest wiara. Owocem wiary jest miłość. Owocem miłości jest służba. Owocem służby jest pokój”. Aby mogło dojść do rozprzestrzeniania się Słowa Bożego w nas, potrzebujemy ciszy i uważności, której nie da się zastąpić niczym innym. Na wewnętrznym rynku miasta, gdzie przechodzą tysiące osób, trudno jest dostrzec działanie łagodnego powiewu Ducha. Do tego potrzebna jest odpowiednia praca z myślami – metanoia. Słowo Boże otwiera nowe możliwości rozwoju, ale potrzebna jest współpraca i pragnienie stania się całym świętym miastem. Wewnętrzne zagłębienie się w siebie nie jest łatwe, ale dzięki temu poznajesz nową, niezbadaną, kolorową planetą, na której tętni życie. A gdy poczujesz potrzebę kontaktu z wewnętrznym światem, cisza jest najlepszym sposobem na zanurkowanie w nim.
 
Andrzej Błędziński SJ
Szum z Nieba nr 148/2018 
 
 



Pełna wersja katolik.pl