logo
Sobota, 04 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Benedykta, Izodora, Wacława – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Tadeusz Bugajski
Wynaturzenia
Powściągliwość i Praca


 
 Problem życia niezgodnego z naturą, tzn. współżycia ze sobą tych samych płci, jak możemy zauważyć, analizując historię ludzkości, dotyczy wielkich aglomeracji i rozwiniętych cywilizacji. Przykłady takiego życia możemy odnaleźć w minionych epokach, jednak problem ten coraz mocniej zarysowuje się obecnie.
 
Tego problemu nie pomija Pismo Święte. Dla tych, którzy zarzucani są hasłami, że pewne grupy ludzi mają prawo do pewnych zachowań, szczególnie publicznych (w prywatną nie ingerujemy), a nie posiadają właściwego oparcia w posiadanej wiedzy, w uzasadnieniu swojego stanowiska, broniąc zasad życia moralnego, pomocą i argumentem służyć może lektura Pisma Świętego. Oczywiście nie wszyscy tę Księgę uznają, jednak nikt nie odważa się zarzucić jej fałszu.
 
Pomocny tekst i argument obronny to początek Listu św. Pawła do Rzymian, a właściwie rozdział 1 tego Listu, zawierający się w tzw. wykładzie doktrynalnym (rozdz. 1-11). Pisząc swój List do mieszkańców tej wielkiej aglomeracji – Rzymu (według oceny historyków Rzym liczył w tych czasach około miliona osób), Paweł poruszył temat i sprawę życia niezgodnego z naturą – a więc obcowania kobiety z kobietą i mężczyzny mężczyzną. Co o tym zjawisku sądzi apostoł Paweł? Ano wskazuje nam wyraźnie, ze jest to zboczenie (Rz 1,27). A jaka droga do takiego stanu wiedzie? Paweł pisze: I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów (Rz 1,23) – dziś powiedzielibyśmy pieniędzy, sukcesu, kariery i użycia. Z treści tego wersetu wnioskujemy, że decydujące znaczenie ma tu odrzucenie Boga. Za takim aktem (odrzucenie Boga) następuje upadek człowieka i zejście do głębin zepsucia. Pożądania serca prowadzą do nieczystości, jak pisze św. Paweł – do bezczeszczenia własnych ciał.
 
Dalej Paweł pisze: Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, (...). A ileż to obecnie mamy przykładów nazywania zła dobrem, a dobra złem (przerwanie ciąży to tylko zabieg, eutanazja to forma ulżenia choremu, homoseksualiści i lesbijki to ludzie o zupełnie normalnych zachowaniach. Schodząc na taką drogę, ludzie ci zaczynają kierować się tylko własnym rozumem, gubiąc przy tym świadomość jego niezdatności w takiej sytuacji. Przez swoją przewrotność zostali oni wydani na pastwę bezecnych namiętności, zaczynając życie przeciwne naturze: kobiety z kobietami (lesbijki) i mężczyźni mężczyznami (homoseksualiści).
 
A jacy wewnętrznie są to ludzie? Apostoł Paweł tak ich opisuje: Pełni są wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe – pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości (Rz 1,29 nn). Ocena wystarczająco krytyczna. W swoim Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł dobitnie wskazuje, że... mężczyźni współżyjący ze sobą (...) nie odziedziczą królestwa Bożego (1 Kor 6,9).
 
Jak mamy patrzeć, w kontekście Listu do Rzymian, na publiczne manifestacje (parady miłości, równości, manify) zachowań i postaw promujących sposób życia przeciwny naturze? W ostatnim wersecie pierwszego rozdziału Apostoł Paweł pisze, że ci, którzy się takich czynów dopuszczają (mężczyźni pałający żądzą do mężczyzn i kobiety – do kobiet) (...) nadto chwalą tych, którzy to czynią. Taką postawę Teodoret z Cyru nazywa najwyższym stopniem nieprawości. Należy bowiem nie tylko nienawidzić cudzej nieprawości, ale również brzydzić się swojej własnej.
 
Świat (a właściwie pewne grupy) chce nam powiedzieć: to jest normalne; istnieje przecież tolerancja. Oczywiście, nikt owych ludzi nie potępia, lecz publiczna manifestacja zboczenia (bo tak praktykę współżycia tych samych płci określa Pismo Święte) musi spotkać się z krytyką, szczególnie katolików. Żadne dziecko z takiego związku się nie narodzi, a jak zostanie wychowane dziecko adoptowane przez związek homoseksualistów? Jeśli dziecko będzie zdrowe psychicznie, jakie wartości przekażą mu owi zboczeni wychowawcy? Czy takie, jakie podaje św. Paweł w 29 wersecie swojego Listu do Rzymian – wymienione powyżej? Jakoś tutaj nie wykazują się aktywnością obrońcy praw dziecka – milczą! A może milczą pod naciskami pewnych grup finansowych (obserwacje pokazują, że środowisko homoseksualistów jest bardzo silne finansowo). Czy wtedy podniosą głos, gdy będzie już za późno? Kiedy dziecko zostanie skrzywdzone? Tyle pytań i niewiadomych tu się pojawia.
 
Tadeusz Bugajski
 
 



Pełna wersja katolik.pl