logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Jacek Pulikowski
Warto być ojcem
Wydawnictwo Jerozolima


format: 14x20 cm;
stron 152


 

Spis treści

Dziękuję moim Bliskim
Od autora
Zamiast wstępu
1. Męskość wobec kobiecości
Predyspozycje
Poczucie własnej wartości
Reagowanie
Oczekiwania
2. Męskość i ojcostwo
Literatura
Pojęcie "ojcostwo"
Funkcje ojca
Zakres odpowiedzialności
Cechy dobrego ojca
3. Sprawowanie władzy ojcowskiej
Pytania o władzę ojca i męża w domu
Dlaczego właśnie mężczyzna ma sprawować władzę?
Zakres władzy męża
Podział władzy
Niezbywalne funkcje mężczyzny
Niektóre trudności w sprawowaniu władzy
4. Boży plan dla rodziny
Posłuszeństwo woli Bożej
Władza po Bożemu
5. O wychowaniu do posłuszeństwa
6. Zagubione ojcostwo
Czy ojcostwo jest zagubione?
Dlaczego ojcostwo jest zagubione?
Jak odbudować ojcostwo?
Co zrobić dziś, by poprawić swe ojcostwo?

***

Od autora

Bycie mężem i ojcem to najważniejsza kariera w moim życiu. Daleko mi do ideału mam - i z pewnością do końca życia będę miał - nad czym pracować. Jestem mężem ponad 22 lata, ale ciągle są przede mną elementarne sprawy do załatwienia, przepracowania. Ojcem, w sposób fizyczny, zostałem po 11 latach małżeństwa. To bardzo trudne i zarazem ważne oczekiwanie było swoistą szkołą ojcostwa. Na własnej skórze doświadczyłem jak wielkim darem są dzieci. Biedni są ci, dla których dziecko jest przeszkodą w miłości, jest niepożądanym owocem czy wręcz kłopotem, wpadką. Biedni są ci, którzy boją się swego dziecka i ojcostwa zarazem. Biedni, nie wiedzą, jak sami siebie ogołacają.

Książka Warto być ojcem przed spisaniem była wielokrotnie "wypowiedziana" w czasie audycji w Radio Maryja, a także przy okazji różnych spotkań z narzeczonymi i małżeństwami.
Rozdział mówiący o różnicach między kobietą i mężczyzną jest bardzo zbliżony do fragmentu książki Młodzi i miłość (J. Pulikowski, G. i A. Urbaniakowie, Młodzi i miłość, Oficyna Współczesna, Poznań 1997). Zdecydowałem się na to powtórzenie, by nie utrudniać Czytelnikowi przyswojenia treści, odsyłając Go do innej książki. Rozdział ten jest potrzebny, by zrozumieć przyczyny trudności w relacjach między osobami dwojga płci, w każdym wieku (poczynając od okresu dojrzewania).

Bezpośrednim impulsem do spisania myśli na temat ojcostwa był list Włodzimierza Fijałkowskiego - Wielkiego, choć niezwykle skromnego Profesora, twórcy Polskiej Szkoły Rodzenia, członka Papieskiej Akademii Życia, autora wielu pięknych książek, nestora prawdziwych ginekologów i położników polskich - list ten jest zamieszczony zamiast wstępu. Profesor Fijałkowski jest jednym z tych, którzy zarazili moją Żonę i mnie ideą obrony poczętego życia, propagowania naturalnego stylu życia wyrażającego się m.in.: naturalnym planowaniem poczęć, naturalnym rodzeniem i karmieniem. Te idee, jak i wyznawana wspólnie katolicka hierarchia wartości zbliżyły nas tak bardzo, że Mistrz i Nauczyciel zechciał zaprzyjaźnić się z naszą rodziną. Ta długoletnia już przyjaźń wywarła znaczący wpływ na moje widzenie świata wartości związanych z płciowością i przekazywaniem życia.

Dziękuję Ci, Kochany Profesorze, za wszystko, co Tobie zawdzięczam. Mam nadzieję, że w tej książce odnajdziesz "kawałek siebie".
Jestem przekonany, że książka Warto być ojcem, oparta wyraźnie na katolickiej hierarchii wartości i wprost na Piśmie Świętym, może być lekturą pożyteczną i skłaniającą do refleksji nad własnym ojcostwem nie tylko dla wierzących katolików. Ufam, że każdy myślący, wrażliwy i otwarty człowiek może z tych treści skorzystać, jako że świat wartości chrześcijańskich jest w gruncie rzeczy najgłębiej ludzki - humanitarny i zarazem możliwy do zaakceptowania przez wszystkich ludzi dobrej woli.

Pożytecznej lektury.

Autor

***

Zamiast wstępu

Drogi Jacku,
życzenia świąteczne dla Waszej Rodziny przesłałem, ale dziś piszę osobno do Ciebie w związku z wczorajszą (wtorkową, 19 XII) audycją rodzinną w Radiu Maryja. Jestem pod silnym wrażeniem Twej wypowiedzi. Czy masz ją nagraną? Byłbym bardzo zainteresowany ją mieć i nią się posługiwać w różnych okolicznościach. Trzeba by ją spopularyzować na kursach przedmałżeńskich (katecheza przedmałżeńska).

List Jana Pawła II do kobiet jest dziełem wspaniałym. Papież przemawia językiem współczesnym do kobiet schyłku XX wieku. Dr Półtawska wszędzie głosi i pisze o kobietach. Podobnie druga nasza wspaniała kobieta, pani senator, równie pięknie głosi pochwałę kobiety. Ale znalazł się ktoś, kto - obdarzony niewątpliwie światłem Ducha Świętego - podjął temat NAJWAŻNIEJSZY, także myślę, że przede wszystkim dla kobiety. Mówiąc o ładzie w rodzinie ustosunkowałeś się frontalnie do WŁADZY - mąż głową żony. Wszyscy omijają ten temat; jak go podejmować wobec furialnych napaści feministek? Można nawet odnieść wrażenie, że wymienieni autorzy wypowiedzi o kobietach mają to na względzie. A tu Pulikowski mówi wprost i bez zawoalowania o sprawowaniu władzy rodzicielskiej przez ojca. Wszyscy chcą się przypodobać kobietom, mówiąc na przykład - zresztą chyba słusznie - że kobieta jest na szczycie ewolucji, stworzona na końcu z żywej tkanki ludzkiej, podczas gdy Adam z mułu ziemi. To wszystko jest piękne, ale największa mądrość i prawda są zawarte w tekstach biblijnych, które zebrałeś i omówiłeś w taki sposób, że ukazała się PRAWDA o relacji małżonków i dzieci, prawda niedoczytana, źle odczytywana, omijana (bo i tak nie zrozumieją, więc lepiej nie jątrzyć), przyjmowana opacznie (kobieta ma być poddana mężczyźnie - horror!!!). A Pulikowski nie pomija żadnego tekstu, ale... daje mu komentarz autentycznie biblijny. Gdybym ja to znał na etapie mego przygotowania się do małżeństwa! Gdyby znała to moja żona w swoim czasie!

W przypadku Pulikowskich stała się rzecz niezwykła: nie wygłosiłby tej wspaniałej konferencji Jacek, gdyby nie było Jagi - jego żony, której jest głową. W tym układzie ta relacja jest czysta, jednoznaczna, nie do odparcia przez każdego, kto ma choć trochę czucia w sobie.

Jacku Drogi, ściskam Cię serdecznie. Pokaż ten list małżeństwu prowadzącemu audycje rodzinne we wtorki, niech oni zmobilizują siebie i kogo trzeba, aby ten tekst upowszechnić. Nie widzę nic ważniejszego do zrobienia dla rodziny.

Ściskam Cię Mistrzu

Prof. Włodzimierz Fijałkowski

 
 



Pełna wersja katolik.pl