logo
Czwartek, 04 czerwca 2020 r.
imieniny:
Christy, Helgi, Karola, Franciszka – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Henryk Kiereś
Utopia i szczęście
Cywilizacja


Zwyczaj akademicki wymaga uzasadnienia tematu wykładu oraz podjętego w tym wykładzie problemu. Dlaczego więc utopia i szczęście? Ich zestawienie wydaje się w pełni usprawiedliwione, bo szczęście jest pożądane przez każdego człowieka, jest mu niejako zadane wraz z jego rozumną i – podkreślmy to – wolną naturą. W swoim poznawaniu i działaniu człowiek nie jest zdeterminowany, ani nie rządzi nim przypadek, bowiem poznaje świat i samego siebie, a na kanwie tej wiedzy w sposób wolny wybiera cel swojego życia oraz środki, które go do tego celu niezawodnie zaprowadzą.

Cały jego dynamizm życiowy jest wielorako uwarunkowany rozmaitymi okolicznościami. Sprzyjają one lub nie realizacji powziętego celu, nierzadko przysparzają trudności, a nawet uniemożliwiają jego osiągnięcie, niemniej jednak człowiek wie, że taki cel istnieje i że jego osiągnięcie stanowi sens jego życia, jego optymalne spełnienie się. Gdyby poznanie ludzkie i działanie podlegały determinacji lub przypadkowi, wówczas człowiek nie wiedziałby nic o celu działania, ani nie podejmowałby żadnych decyzji, podlegałby bowiem mocy jakichś zewnętrznych sił i żył według ich praw czy kaprysów. I dlatego właśnie, że szczęście jest człowiekowi zadane przez jego naturę, ludzkość od swoich historycznych początków zawzięcie debatuje nad problemem szczęścia, tworzy jego rozmaite koncepcje, a także pisze recepty na jego osiągnięcie. Charakter tych rozważań i zaleceń zależy od jakości kultury oraz od jej szczebla cywilizacyjnego, ale – ujmując rzecz ahistorycznie – łatwo dostrzec, że są one treścią doktryn religijnych, filozoficznych dociekań, wizji politycznych, fikcji literackich i ideologii społecznych, a szczególnie i niejako ex definitione są żywiołem myślenia utopijnego i wyrosłego zeń utopizmu. Charakterystyczne, że „myślenie utopijne” i jego dzieło – wizje idealnych społeczności i państw – skupia w sobie wszystkie wymienione wątki: religijny, filozoficzny, polityczny i społeczny oraz literacki. Ten jawny konfuzjonizm czy eklektyzm, brak respektu dla punktu widzenia, sprawia, że zawarte w utopiach obrazy krain „mlekiem i miodem płynących” posiadają ogromną moc oddziaływania na ludzką psychikę i – jak pokazuje historia kultury – skutecznie motywują do działania, do wdrażania w życie obecnych w nich recept na szczęście. I tak jest po dziś dzień, w związku z czym niektórzy znawcy problemu utopii określają człowieka mianem animal utopicum, a przynajmniej dostrzegają w nim obecność nieusuwalnej pokusy utopizmu (utopian propensity) [1].

Z powyższego wynika, że człowiek jest „bytem ku szczęściu” i że temu egzystencjalnemu wymiarowi swojego życia daje wyraz także na gruncie twórczości utopijnej. Opisuje w niej doskonałe społeczności (państwa), a tym samym zakłada, że szczęście jest osiągalne, a nawet, że wie, w jaki sposób należy je realizować. Zwróćmy jeszcze uwagę na ważny aspekt utopizmu, mianowicie związane z nim przekonanie, że szczęście jest osiągalne wyłącznie na gruncie życia społecznego, a więc że jest ono owocem współpracy pomiędzy przedstawicielami społeczności.

Skoro tak, to należy wyjaśnić, czym jest szczęście oraz co o szczęściu i metodach jego realizacji mówią utopie. Problem szczęścia jest rozważany na gruncie tzw. felicytologii (łac. felicitas – szczęście), która wchodzi w zakres filozofii człowieka (antropologii) i posiada część teoretyczną, dotyczącą istoty szczęścia, oraz praktyczną, traktującą o koniecznych warunkach jego osiągania. Natomiast kwestia utopii, a głównie utopizmu (konsekwencji wcielania w życie utopijnych recept) należy do przedmiotu filozofii społecznej oraz nauk o cywilizacji. Filozofia wyjaśnia istotę życia społecznego, jego niezbędność w ludzkim życiu oraz jego cel ostateczny, zaś nauki o cywilizacji, np. socjologia czy historia metod życia wspólnotowego, opisują zarówno osiągnięcia poznawcze człowieka w zakresie tzw. kwestii społecznej, jak i cienie praktykowania utopizmu w życiu zbiorowym. Nauki te pełnią wobec filozofii funkcje pomocnicze, ilustrując słuszność jej tez faktami kulturowymi [2].

Co to jest szczęście?

Pytanie powyższe budzi respekt. Przypomina Piłatowe: „Cóż jest prawda?”, za którym kryją się – z jednej strony – wątpienie w istnienie prawdy lub w jej poznawalność albo przekonanie o jej względności, ale zarazem – z drugiej strony – nostalgia za prawdą, taką prawdą, która wyzwalałaby pytającego z kryzysu niewiedzy i dyktatu okoliczności. Można sądzić, że podobnie ma się rzecz z pytaniem o szczęście. I rzeczywiście, bowiem wgląd w dzieje problemu szczęścia dowodzi, że kontekst tego problemu tworzą trzy pytania: czy szczęście istnieje czy też jest jakąś iluzją bądź osobliwym postulatem moralnym ze strony człowieka?, czy szczęście jest poznawalne, a jego istota da się pojęciowo uchwycić i językowo wyartykułować?, i ostatecznie: czy szczęście można hic et nunc osiągnąć? Na zawarte w przywołanych pytaniach kwestie odpowiadano „tak” lub „nie”, ale istotne jest to, że każde z tych rozstrzygnięć musiało się odwołać do jakichś uzasadnień i posłużyć się określonymi argumentami.

 
1 2 3 4 5  następna
 



Pełna wersja katolik.pl