logo
Sobota, 07 grudnia 2019 r.
imieniny:
Ambrożego, Marcina, Sobiesława – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Sara Rynowska
Spacerkiem po radość
Droga
fot. Jakob Owens | Unsplash (cc)


Pachnie deszczem i szarością. A dzień jest coraz krótszy. Tak można opisać „złotą, polską jesień”. Jakoś mało w niej złota… Pojawia się sezonowa chandra. Nie mamy na nic ochoty i najchętniej nie wychodzilibyśmy spod ciepłej kołderki. Jednak z humorami trzeba sobie poradzić. Jak?
 
Wbrew mało zachęcającej pogodzie warto wybrać się na spacer. Jeśli nie pada rzęsiście, ubierz się ciepło i wyjdź z domu. Czy będzie to kwadrans, pół godziny czy dłuższa wędrówka – zależy od ciebie. Najtrudniej ruszyć się z miejsca. Po chwili żwawego marszu krew zaczyna krążyć szybciej w żyłach i świat wydaje się zdecydowanie piękniejszy za sprawą wydzielanych endorfin. Staraj się obserwować różnokolorowe liście. Może pozbierasz kasztany? Masz psa? Niech będzie twoim towarzyszem podróży. Jego nigdy nie trzeba namawiać na spacer, prawda?
 
Przyjaciółka czekolada
 
Dobrze, zasadniczo chodziło mi o kakao, ale czekolada to jego najlepsze z możliwych wcieleń! Postaraj się wybrać czekoladę, która ma minimum 70 proc. zawartości kakao. Kakao zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe i sporo magnezu, który wspomaga pracę mózgu, zmniejsza zmęczenie oraz poprawia samopoczucie. Będzie ci się też łatwiej uczyć. Możesz upiec czekoladowe babeczki, do których dodasz banany (potas) i sezam (witaminy z grupy B oraz bogactwo minerałów). Jeśli nie jesteś MasterChefem, po prostu przygotuj porządne kakao ze szczyptą cynamonu.
 
Rozpieszczaj sam siebie
 
Kiedy twoje siły witalne wybierają się na długą wyprawę do ciepłych krajów, warto być wyrozumiałym i współczującym dla samego siebie. Nie masz energii na robienie pięćdziesięciu rzeczy na raz? Rób jedną po drugiej, na spokojnie. Natłok zajęć cię wykańcza? Zamiast marnować czas na portalach społecznościowych, weź ciepłą, pachnącą kąpiel. Wybierz się do kina. Zjedz babeczkę z poprzedniego akapituJ Poczytaj dobrą książkę (nie lekturę – tutaj nie chodzi o obowiązek!). Kiedy idzie naprawdę kiepsko, szybką pomocą jest położenie dłoni na sercu i mówienie do siebie pocieszających słów tonem, którego użyłbyś mówiąc do najlepszego przyjaciela. Na mnie działa niezawodnie, jakkolwiek dziwne się to wydaje. Spróbuj koniecznie!
 
Spotykaj się z bliskimi
 
Czy będzie to rodzina, czy przyjaciele – socjalizacja to warunek konieczny do przeżycia. Pidżama party w doborowym towarzystwie będzie wywoływać uśmiech na twojej twarzy przez tydzień lub dłużej. Pograjcie w planszówki. Obejrzyjcie komedię (albo romans). Pomalujcie sobie paznokcie na szalone kolory. Rozmawiajcie szczerze, wspierajcie się nawzajem. Więzi, które tworzymy, są dla nas paliwem duchowym, uczą współczucia i zwiększają wrażliwość (tak mówią amerykańscy naukowcy, np. Brene Brown).
 
Spotykaj się z Bogiem
 
Szefa pominąć nie wolno! Możemy Mu troszkę ponarzekać, że skoro dał nam taką aurę, to niech sobie z tym radzi, bo my „wymiękamy”. Jeśli ładnie poprosisz, na pewno znajdzie Ci odpowiednie zajęcie, skrojone idealnie na miarę twoich potrzeb. Osobiście polecam medytację i Księgę Psalmów. To piękna poezja, która karmi serca wspaniałymi obrazami i jednocześnie stanowi naprawdę atrakcyjną formę modlitwy.
 
Kolejna jesień przed tobą. Uzbrojony w kilka niezłych narzędzi, z pewnością przeżyjesz ją dobrze, a nie tylko „jakoś przetrwasz”. Jedz, módl się i kochaj!
 
Sara Rynowska
Droga 21/2017 
 
 



Pełna wersja katolik.pl