logo
Czwartek, 04 czerwca 2020 r.
imieniny:
Christy, Helgi, Karola, Franciszka – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Grzegorz Mleczko
Sługa wierny
Wzrastanie


 26 grudnia uważamy niekiedy za drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia. Jednak szaty liturgiczne przybierają w tym dniu barwę krwi - bo wspominamy tego, który pierwszy przelał krew za wiarę w to, że Bóg stał się Człowiekiem. Ten pierwszy męczennik, protomartyr, to św. Szczepan. Właściwie wszystko, co o nim wiemy, możemy przeczytać w Dziejach Apostolskich (Dz 6,1-8,1).
 
Apostołowie zdając sobie sprawę, że w rosnącym w liczbę Kościele coraz trudniej jest im ogarnąć wszystkie sprawy, jakimi on żyje, zwołali całe zgromadzenie. Stwierdzili, że nie powinni zaniedbywać głoszenia słowa Bożego, żeby móc zajmować się rozdziałem dóbr, choć koniecznych, jednak doczesnych. Za zgodą zgromadzonych wybrano więc siedmiu mężczyzn cieszących się dobrą opinią, pełnych Ducha Świętego i mądrości. Apostołowie modląc się, włożyli na nich ręce i w ten sposób Kościół otrzymał swoich pierwszych diakonów, czyli sług. Zajęli się oni przede wszystkim działalnością charytatywną, chociaż się do tego nie ograniczali...
 
Jeden z nich - Szczepan, był prawdopodobnie Grekiem lub Żydem z greckiej diaspory, na co wskazuje jego imię (Stéphanos - z gr. korona, wieniec). Jak czytamy w Dziejach Apostolskich - napełniony łaską i mocą, czynił cuda i wielkie znaki wśród ludzi. Jego działalność apostolska musiała być skuteczna, skoro spotkała się z ostrym sprzeciwem, zwłaszcza Żydów helleńskich. Początkowo próbowali dyskutować ze Szczepanem, jednak mądry i prowadzony przez Ducha Świętego diakon, okazał się dla nich zbyt wymagającym rozmówcą.
 
Podobnie, jak niegdyś Jezusa, schwytali Szczepana i postawili przed Wysoką Radą. Oskarżenie również oparło się na zeznaniach fałszywych świadków. Dzieje Apostolskie przytaczają mowę diakona. Nie broni się on, lecz cytując Pismo Święte, przypomina historię Narodu Wybranego, Patriarchów i Mojżesza. Ukazuje, jak często Izraelici sprzeciwiali się Bogu i tym, których On posyłał.- Którego z proroków nie prześladowali wasi przodkowie? - pytał. I zakończył swoją mowę - Zabili tych, którzy zapowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wy zdradziliście Go i zabiliście.
 
Nie mogło się to spodobać słuchaczom zwłaszcza, gdy pod natchnieniem Ducha Świętego dodał: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawej stronie Boga. Bez zbędnych ceregieli wywlekli go więc za miasto i ukamienowali. Taka samowola nie byłaby możliwa za Poncjusza Piłata, toteż przyjmuje się, że miało to miejsce po roku 36.
 
Padając pod ciosami prześladowców, męczennik modlił się: Panie, nie obciążaj ich tym grzechem! Panie Jezu! Przyjmij mego ducha.
 
Szczepan był diakonem - sługą. Sługą wiernym aż do końca.
Pobożni ludzie pochowali ciało męczennika. W V wieku na miejscu jego śmierci wzniesiono bazylikę, gdzie złożono jego relikwie, przeniesione później do bazyliki św. Wawrzyńca w Rzymie. Kościół został zburzony przez Persów, na jego miejscu w XIX w. dominikanie wybudowali nową świątynię oraz słynną Szkołę Biblijną.
 
Św. Szczepan jest patronem diecezji wiedeńskiej, murarzy, kamieniarzy, woźniców, stajennych, krawców, tkaczy, stolarzy, bednarzy. Staropolskim zwyczajem od jego święta rozpoczyna się czas kolędowania. W tym dniu święcono niegdyś owies, którym karmiono domowe zwierzęta, i obsypywano się nim na pamiątkę kamienowania męczennika.
 
Grzegorz Mleczko
 
 



Pełna wersja katolik.pl