logo
Czwartek, 04 czerwca 2020 r.
imieniny:
Christy, Helgi, Karola, Franciszka – wyślij kartkę
Szukaj w


"Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach" 
(J 16,25)

 

Jezus przyszedł na ziemię do ludzi jako człowiek, abyśmy w szukaniu Boga mieli pomoc także dla naszych zmysłów. Bo człowiek żyjący jeszcze na ziemi potrzebuje oprzeć się na czymś, co jest ziemskie, co jest zrozumiałe dla niego. Można było Jezusa-Boga usłyszeć, zobaczyć, dotknąć. Już to było wielkim darem Boga dla człowieka, zanim Jezus oddał swoje życie na Krzyżu.

 

Ale dostaliśmy jeszcze jeden dar: przypowieści. Kiedy otwieramy książki teologiczne, odstrasza nas ich język. Trzeba pewnego poziomu czytelnika, potrzebna jest znajomość pojęć, potrzebna jakaś podstawa, żeby to wszystko nie tylko przeczytać, ale też zrozumieć, ale też zapamiętać, a tym bardziej umieć, jeśli nawet nie wszystko, to coś z tego powtórzyć innym. Nie tylko podręczniki teologiczne, ale często nawet zwykłe kazania są pełne niezrozumiałych zwrotów, są dalekie od życia, są obce. Bo łatwiej jest powtórzyć wyuczone zdania, wyuczone myśli, niż mówić świadectwo własnego spotkania z Bogiem.

 

A Jezus mówił w przypowieściach. Mówił o tym, co każdy żyjący wtedy człowiek widział, co znał na co dzień, czego dotykał. Jak niezwykle prosta jest nauka Jezusa o Bogu i Królestwie niebieskim. Jak proste są Jego słowa. Jak bardzo ludzkie są Jego spostrzeżenia. Nie jest potrzebna szczególna wiedza, nie jest potrzebna znajomość innych nauk, kiedy mówi Jezus. On trafia do najprostszego człowieka. Byle tylko człowiek chciał Go słuchać. 

Warto czytać mądre książki o Bogu, warto słuchać mądrych kazań czy wykładów. Warto się uczyć o Bogu, aby wiedzieć więcej i więcej rozumieć. Ale nic nie zastąpi czytania samej Biblii. Słuchania wprost słów Jezusa. A można właśnie od przypowieści zacząć. Potem przyjdzie czas na naukę Krzyża, na odejście Jezusa do Ojca i oczekiwanie na Ducha Świętego. Przyjdzie czas i na świadectwo.

 

"Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu" - mówił Jezus. Ale przypowieści są dobrym początkiem spotkania z Bogiem. Najprostszym.

 

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com

 

 

***

Bóg pyta:
Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?
Mt 7,16

***

 

Lekarz i leki, Syr 38

1 Czcij lekarza czcią należną z powodu jego posług, albowiem i jego stworzył Pan.
2 Od Najwyższego pochodzi uzdrowienie, i od Króla dar się otrzymuje.
3 Wiedza lekarza podnosi mu głowę, nawet i wobec możnowładców będą go podziwiać.
4 Pan stworzył z ziemi lekarstwa, a człowiek mądry nie będzie nimi gardził.
5 Czyż to nie drzewo wodę uczyniło słodką, aby moc Jego poznano?
6 On dał ludziom wiedzę, aby się wsławili dzięki Jego dziwnym dziełom.
7 Dzięki nim się leczy i ból usuwa, z nich aptekarz sporządza leki,
8 aby się nie kończyło Jego działanie i pokój od Niego był po całej ziemi.
9 Synu, w chorobie swej nie odwracaj się od Pana, ale módl się do Niego, a On cię uleczy.
10 Usuń przewrotność - wyprostuj ręce i oczyść serce z wszelkiego grzechu!
11 Ofiaruj kadzidło, złóż ofiarę dziękczynną z najczystszej mąki, i hojne dary, na jakie cię tylko stać.
12 Potem sprowadź lekarza, bo jego też stworzył Pan, nie odsuwaj się od niego, albowiem jest on ci potrzebny.
13 Jest czas, kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby:
14 oni sami będą błagać Pana, aby dał im moc przyniesienia ulgi i uleczenia, celem zachowania życia.
15 Grzeszący przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w ręce lekarza!

Żałoba po zmarłym, Syr 38

16 Synu, wylewaj łzy nad zmarłym i jako bardzo cierpiący zacznij lament, według tego, co mu przystoi, pochowaj ciało i nie lekceważ jego pogrzebu!
17 Płacz gorzko i z przejęciem uderzaj się w piersi, zarządź żałobę odpowiednio do jego godności, dzień jeden lub dwa, dla uniknięcia potwarzy, potem już daj się pocieszyć w smutku!
18 Ze smutku bowiem śmierć następuje: smutek serca łamie siłę.
19 Tylko do chwili pogrzebu niechaj trwa smutek, bo życie udręczone - przekleństwem dla serca.
20 Nie oddawaj smutkowi swego serca, odsuń go, pomnąc na swój koniec.
21 Nie zapominaj, że nie ma on powrotu, tamtemu nie pomożesz, a sobie zaszkodzisz.
22 "Pamiętaj o moim losie, który będzie też twoim: mnie wczoraj, tobie dzisiaj".
23 Gdy spoczął zmarły, niech spocznie i pamięć o nim, pociesz się po nim, skoro już wyszedł duch jego.

Mądrość uczonych w Piśmie, Syr 38 i 39

24 Uczony w Piśmie zdobywa mądrość w czasie wolnym od zajęć, i kto ma mniej działania, ten stanie się mądry.
25 Jakże może poświęcić się mądrości ten, kto trzyma pług, kto chlubi się tylko ostrzem włóczni, kto woły pogania i całkowicie zajęty jest ich pracą, a rozmawia tylko o cielętach?
26 Serce przykładać będzie do tego, by wyorywać bruzdy, a w czasie nocy bezsennej myśli o paszy dla jałówek.
27 Tak każdy rzemieślnik i artysta, który noce i dnie na pracy przepędza, i ten, co rzeźbi wizerunki na pieczęciach, którego wytrwałość urozmaica kształty rzeźb, serce swe przykłada do tego, by obraz uczynić żywym, a po nocach nie śpi, by wykończyć dzieło.
28 Tak kowal siedzący blisko kowadła, pilnie zastanawia się nad pracą z żelaza, wyziewy ognia niszczą jego ciało, a on walczy z żarem pieca - huk młota przytępia jego słuch, a oczy jego są zwrócone tylko na wzorzec przedmiotu; serce swe przykłada do wykończenia robót, a po nocach nie śpi, by dzieło doskonale przyozdobić.
29 Tak garncarz, siedzący przy swej pracy i obracający nogami koło, stale jest pochłonięty troską o swoje dzieło, a cała jego praca - [pogoń] za ilością.
30 Rękami swymi kształtuje glinę, a nogami pokonuje jej opór, stara się pilnie, aby wykończyć polewę, a po nocach nie śpi, by piec wyczyścić.
31 Ci wszyscy zaufali swym rękom, każdy z nich jest mądry w swoim zawodzie;
32 bez nich miasto nie będzie zbudowane, a gdzie oni zamieszkają, nie odczuwa się niedostatku.
33 Tych jednak do rady ludu nie będzie się szukać ani na zgromadzeniu nie posunie się na wyższe miejsce. Ani nie zasiądą oni na krześle sędziowskim, ani nie będą znać się na Prawie Przymierza.
34 Nie zabłysną ani nauką, ani sądem, ani się nie znajdą między [tymi, co układają] przypowieści, ale podtrzymują oni odwieczne stworzenie, a modlitwa ich prac dotyczy [ich] zawodu.
1 Inaczej rzecz się ma z tym, co duszę swoją przykłada do rozważania Prawa [Boga] Najwyższego. Badać on będzie mądrość wszystkich starożytnych, a czas wolny poświęci proroctwom.
2 Zachowa opowiadania ludzi znakomitych i wnikać będzie w tajniki przypowieści -
3 wyszukiwać będzie ukryte znaczenie przysłów i zajmować się będzie zagadkami przypowieści.
4 Znakomitościom będzie oddawał usługi i pokaże się przed panującymi. Przebiegać będzie ziemię obcych narodów, bo zechce doświadczyć dobra i zła między ludźmi.
5 Postara się pilnie, by od samego ranka zwrócić się do Pana, który go stworzył, i przed Najwyższego zaniesie swą prośbę. Otworzy usta swe w modlitwie i błagać będzie za swoje grzechy.
6 Jeżeli Pan Wielki zechce, napełni go duchem rozumu, on zaś słowa mądrości swej jakby deszcz wyleje i w modlitwie wychwalać Go będzie.
7 Sam pokieruje swoją radą i rozumem, nad ukrytymi Jego tajemnicami zastanawiać się będzie.
8 Wyłoży swą naukę o umiejętności postępowania i Prawem Przymierza Pana chlubić się będzie.
9 Wielu chwalić będzie jego rozum i na wieki nie będzie zapomniany, nie zatrze się pamięć o nim, a imię jego żyć będzie z pokolenia w pokolenie.
10 Mądrość jego opowiadać będą narody, a zgromadzenie wychwalać go będzie.

11 Za życia zostawi imię [większe] niż tysiąc [innych], które po śmierci jeszcze wzrośnie. 


Patron Dnia



Św. Franciszek Caracciolo
 
zakonnik

Św. Franciszek ur. się w roku 1563 w Abruzzach w Królestwie Neapolitańskim. Już jako dziecko był bardzo pobożny. Święcenia kapłańskie przyjął w Neapolu gdzie zaczął gorliwie pracować. Dzięki zrządzeniu Opatrzności przyłączył się do Jana Augustyna Adorno i Fabrycjusza Caraccioli; owocem tej współpracy był zakon kleryków mniejszych regularnych. Jako człowiek świecki nosił imię Askaniusz, które zmienił na Franciszek. Po śmierci Jana Augustyna Adorno został przełożonym klasztoru. Miłosierdzie jrgo było tak wielkie, iż odwiedzając Rzym mieszkał w hodpicjum dla ubogich i nie bał się pielęgnować trędowatych. Zmarł w Ankonie w domu oo. oratorianów 4 czerwca 1608 roku.

jutro: św. Bonifacego

wczoraj
dziś
jutro