logo
Piątek, 15 listopada 2019 r.
imieniny:
Amielii, Idalii, Leopolda, Alberta – wyślij kartkę
Szukaj w


Listopad 2019

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd

A stoły powywracał
 
Kiedy Kościół obchodzi rocznicę poświęcenia bazyliki na Lateranie, trudno się dziwić, że czytania biblijne dotyczą właśnie świątyni. Ponieważ bazylika ta nazywana jest Matką i Głową Wszystkich Kościołów Miasta i Świata, trudno się zatem dziwić, że w tym dniu nasza uwaga skupia się nie tylko na tym konkretnym kościele, ale także na wszystkich innych.
 
Ale wśród wszystkich świątyń o jakich możemy myśleć, jest jedna – szczególnie ważna. Jest to świątynia naszego ciała. „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” – pyta nas święty Paweł (1 Kor 3, 16).
 
Kościoły są miejscami szczególnymi. W związku z tym staramy się (a przynajmniej powinniśmy) zachowywać w nich w sposób szczególny. Czy jednak nie powinniśmy robić tego samego w odniesieniu do świątyni naszego ciała?
 
Kiedy Pan Jezus udał się do świątyni w Jerozolimie na święto Paschy, bardzo się zdenerwował, gdy zobaczył w świątyni handlarzy i bankierów. Sporządził bicz ze sznurka i wszystkich wyrzucił, a stoły powywracał. Ta scena z pewnością działa na wyobraźnię, ale powinniśmy się także zastanowić, co by było gdyby wydarzyła się ona w świątyni naszego ciała?
 
Czy przypadkiem w tej świątyni nie siedzą handlarze, którzy próbują coś utargować z Panem Bogiem: „to ja odmówię różaniec, a Ty Panie Boże daj mi w zamian za to...”? Czy przypadkiem nie siedzą tam bankierzy, którzy przeliczają wszystko w odniesieniu do korzyści jakie mogą osiągnąć – czy to się opłaca, czy warto, czy przestrzeganie Bożych praw da nam jakieś korzyści, czy może wręcz przeciwnie..? Czy przypadkiem nie ma tam tych, którzy zabiegają o swój własny interes próbując przeforsować swoją wolę, zamiast wypełniać wolę Bożą? Czy nie stoją tam stoły, przez które trudno innym dotrzeć do Ducha Bożego, który w nas jest?
 
Czasami ludzie żalą się, że im bardziej się modlą, tym większe mają zamieszanie w życiu. Myślę, że kiedy Pan Jezus wyrzucał kupców ze świątyni, zrobiło się tam takie zamieszanie, jakiego jeszcze nigdy nie było.
 
Więc może te życiowe zawirowania to nie żadne pokusy, które mają nas odciągnąć od modlitwy, tylko po prostu uciekający handlarze, bankierzy, baranki, woły i przewracane stoły?
 
Może po prostu Pan Jezus robi porządek w świątyni naszego ciała?

Agnieszka Ruzikowska
at6626.34@gmail.com 

***

Kazanie św. Cezarego z Arles, biskupa
(Kazanie 229, 1-3)


Przez chrzest wszyscy staliśmy się świątyniami Boga
 

Umiłowani bracia, dzięki dobroci Chrystusa obchodzimy dziś z radością i weselem rocznicę poświęcenia tej świątyni. Prawdziwą jednak i żywą świątynią mamy być my sami. Niemniej jednak chrześcijanie słusznie obchodzą uroczystość macierzystego kościoła, bo wiedzą, że w nim dostąpili duchowego odrodzenia. O ile bowiem przez pierwsze narodzenie byliśmy "naczyniami zasługującymi na gniew Boga", o tyle dzięki drugiemu staliśmy się "naczyniami miłosierdzia". Pierwsze narodzenie sprowadziło na nas śmierć, drugie powołało na powrót do życia.

Najmilsi, przed chrztem wszyscy byliśmy mieszkaniem szatana, po chrzcie staliśmy się świątyniami Chrystusa. A jeśli uważniej zastanowimy się nad zbawieniem naszej duszy, zrozumiemy, że jesteśmy żywą i prawdziwą świątynią Boga. Bóg mieszka nie tylko "w świątyniach zbudowanych ręką ludzką", nie tylko w domu uczynionym z drzewa i kamieni, ale przede wszystkim w duszy, stworzonej na obraz Boga ręką samego Stwórcy. Tak właśnie mówił święty Paweł Apostoł: "Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście".

Chrystus przyszedł i wyrzucił szatana z naszych serc, aby przygotować w nas świątynię dla siebie. Ile tylko potrafimy, starajmy się z Jego pomocą tak postępować, aby z powodu złych czynów świątynia ta nie doznała szkody. Kto bowiem źle postępuje, wyrządza krzywdę Chrystusowi. A zatem jak już powiedziałem, zanim Chrystus nas odkupił, byliśmy mieszkaniem szatana; potem dostąpiliśmy łaski, aby stać się mieszkaniem Boga; Bóg bowiem zechciał uczynić w nas mieszkanie dla siebie.

Toteż, najmilsi, jeśli chcemy obchodzić w radości rocznicę poświęcenia świątyni, nie wolno nam złymi czynami rujnować w sobie żywych świątyń Bożych. Powiem tak, aby wszyscy mogli zrozumieć: Jakim chcemy oglądać kościół, ilekroć doń przychodzimy, tak też powinniśmy przygotować nasze dusze.

Chcesz, aby bazylika była piękna? Nie zaśmiecaj swej duszy brudem grzechów. Jeśli chcesz, aby bazylika lśniła blaskiem, pamiętaj, że i Bóg pragnie, aby twa dusza nie była mroczna. Niechaj - jak mówi Pan - tak świeci w was światło dobrych czynów, aby uwielbiony był Ten, który jest w niebie. Podobnie jak ty wchodzisz do tego oto kościoła, tak Bóg pragnie wejść do świątyni twej duszy, zgodnie ze słowami obietnicy: "Zamieszkam i będę chodził pośród nich".

***

Biblia pyta:

Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali. Większy jest bowiem ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami - chyba że jest ktoś, kto tłumaczy, aby to wyszło na zbudowanie Kościołowi.
Bo przypuśćmy, bracia, że przychodząc do was będę mówił językami: jakiż stąd pożytek dla was, jeżeli nie przemówię do was albo objawiając coś, albo przekazując jakąś wiedzę, albo prorokując, albo pouczając?
Podobnie jest z instrumentami martwymi, które dźwięki wydają, czy to będzie flet czy cytra: jeżeli nie można odróżnić poszczególnych dźwięków, to któż zdoła rozpoznać, co się gra na flecie lub na cytrze?
Albo jeśli trąba brzmi niepewnie, któż będzie się przygotowywał do bitwy?

1 Kor 14, 5-8

***

Pokutę należy odmówić pobożnie, z gorącym postanowieniem nie wracania do dawnych grzechów. Przez pobożne odmówienie pokuty rozumiem uwagę i żarliwość serca. Gdybyście odmówili ją z dobrowolnym roztargnieniem, popełnilibyśmy grzech.
św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

***

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział X, O TYM, ŻE NALEŻY STRZEC SIĘ NADMIARU SŁÓW
 
1. Strzeż się, jak tylko możesz, ludzkiego zgiełku, bardzo bowiem szkodzi gadanie o sprawach błahych, nawet gdyby wypływało z najlepszych intencji. Szybko owieje nas pustka i schwyta w swe sidła. Jakże często wolałbym milczeć i nie przebywać wśród ludzi. Ale czemuż to tak chętnie gadamy i wdajemy się w rozmowy, jeśli tak rzadko udaje nam się bez skazy sumienia wrócić do swojej ciszy?

Dlaczego tak chętnie mówimy, że w wymianie zdań szukamy pociechy i chcielibyśmy w ten sposób ulżyć sercu zmęczonemu rozmyślaniem? A przecież wolimy rozmawiać i myśleć o tym, co lubimy i czego pragniemy, niż o tym, co jest nam przykre.

2. Ale niestety! Jakże to wszystko daremne! Bo zewnętrzne uciechy powodują tylko utratę prawdziwej Bożej pociechy. Dlatego czuwajmy i módlmy się, aby czas nie przepływał przez nas daremnie Mt 26,41. Jeżeli trzeba mówić, mówmy o tym, co ważne. 

Niedobre przyzwyczajenie i niedbalstwo przyczyniają się do tego, że źle pilnujemy naszego języka. A przecież rozmowa o sprawach ducha może pomóc naszemu rozwojowi, zwłaszcza gdy ludzie bliscy sobie duchem i myślą, rozmawiają, łączą się wzajemnie w Bogu Ef 4,29.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

Pamiętaj, że w interesach i stosunkach rodzinnych najważniejszą rzeczą jest zaufanie.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'


Patron Dnia



św. Albert Wielki
biskup i doktor Kościoła

Św. Albert pochodził ze Szwabi. W czasie studiów w Padwie wstąpił do Zakonu Kaznodziejskiego. Wykładał na wielu uniwersytetach, głównie w Paryżu i w Kolonii, gdzie jego słuchaczem był św. Tomasz z Akwinu. W roku 1260 został mianowany biskupem Regensburga. Po dwu latach zrezygnował z rządów diecezją i resztę pracowitego życia spędził w Kolonii. Umarł 15 listopada 1280 roku. Zostawił bogatą spuściznę naukową z dziedziny teologii, logiki, metafizyki, etyki, matematyki, i nauk przyrodniczych. Bogaty zakres jego wiedzy zjednał u nazwę "doktora powszechnego". Jest patronem nauk przyrodniczych.

jutro: św. Małgorzaty i św. Gertrudy
 

wczoraj
dziś
jutro