logo
Sobota, 07 grudnia 2019 r.
imieniny:
Ambrożego, Marcina, Sobiesława – wyślij kartkę
Szukaj w


sortuj wg. data dodania | autora | tytuł

Oburzające miłosierdzie
ks. Mirosław Tykfer
Czy oburzamy się, czytając Ewangelię o Jezusie gotowym otworzyć niebo złoczyńcy, który wisiał obok Niego na krzyżu, tylko dlatego, że ten uznał swoją winę i prosił o przebaczenie? Albo gdy powiedział mu: „dziś będziesz ze mną w raju”? Czy to nas gorszy? Tak, to może nas gorszyć, bo zbyt łatwo wydaje się zapominać o sprawiedliwości i słusznej karze. I że ktoś pomyśli: mogę grzeszyć, Bóg i tak mi wybaczy, kiedy Go przeproszę. 
Drzazga i belka
kard. Gianfranco Ravasi
„Pewien uczeń ciężko zawinił. Jego towarzysze potępili go surowo. Tymczasem nauczyciel nie zareagował i milczał. Jeden z uczniów, nie mogąc się powstrzymać, wybuchł: Nie można udawać, że nic się nie stało po tym, co się wydarzyło! Bóg dał ci oczy! Nauczyciel odparł: Tak, to prawda, ale dał mi też powieki” . Zaczynamy dziś od tej odległej hinduskiej opowieści, by skomentować jedno z najsłynniejszych zdań Ewangelii poświęcone fałszywemu braterskiemu napomnieniu.
Taki banał: uwierz w siebie!
ks. Mirosław Tykfer
Będziesz miłował… jak siebie samego. To przykazanie bywa rozumiane na setki sposobów. Od banalnych uproszczeń, po głęboko duchowe analizy. Bez niego nie ma jednak prawdziwego nawrócenia. Nawrócenie zwykle kojarzy się z odnowieniem wiary w Boga. Po zastanowieniu się zaczynamy dodawać jeszcze miłość do drugiego człowieka. Zasada „nie można kochać Boga, nie kochając drugiego człowieka” jest dla chrześcijan fundamentalna.  
Kościół, który służy
Monika Białkowska
Rozpoczynający publiczną misję Jezus przeczytał w synagodze w Nazarecie tekst Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł Dobrą Nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana”. Te słowa wyznaczają kierunek naszej służby – i oby mogły wypełniać się tak, jak wypełniły się w życiu Jezusa.
Warunki naśladowania Jezusa
ks. Marek Dziewiecki
Jezus nikogo nie zmusza do pójścia za Nim. Nie jest możliwe pójście za Jezusem z przymusu, ze strachu przed potępieniem czy w oparciu o emocjonalne zauroczenie. Przymus, strach czy emocje to czynniki, które działają na krótką metę. One nie prowadzą do trwałych więzi. Dojrzała decyzja o pójściu za Jezusem wynika z odkrycia, że On jest Jedynym Zbawicielem człowieka i że to ode mnie zależy, czy zdecyduję się – jak Apostołowie – pójść za Nim. 
Więcej niż wizyta
ks. Mirosław Tykfer
Nazwa uroczystości Objawienia Pańskiego niewiele mówi. Kiedy używa się potocznego określenia „Trzech Króli”, sprawa nagle staje się jasna. Dlaczego więc Kościół tak nalega, żeby mówić właśnie o Objawieniu?   Kościół słusznie się upiera. Wydarzeniem, które chrześcijanie świętują tego dnia, nie jest przecież samo przybycie do Betlejem trzech mędrców. Nie o ludzi w tym święcie chodzi, ale o Boga i Jego Objawienie. Co to jednak znaczy, że świętujemy Objawienie?
Betlejem - ziemskie najświętsze miejsce
ks. Henryk Seweryniak
Podobnie jak burzliwa jest historia „srebrnej gwiazdy”, tak burzliwe są również losy Betlejem, cichego i sennego tylko w naszych kolędach. Nazwa Beth-Lahamu, czyli „dom Lahamu”, odnosiła się prawdopodobnie do jakiegoś bożka, czczonego tu przez Kananejczyków. Gdy przyszli Hebrajczycy, nazwę przekształcono na Beth-lahem – „Dom chleba”. W Piśmie Świętym pojawia się ona po raz pierwszy w opisie śmierci ukochanej żony patriarchy Jakuba – Racheli, która umiera u bram miasta i tam też zostaje pochowana. 
Dzień urodzin Syna Bożego
ks. Krzysztof Porosło
Choć trudno nam to sobie wyobrazić, ale aż do IV w. Kościół nie celebrował świąt Bożego Narodzenia. Nie mamy na to historycznych dowodów – w przeciwieństwie do Wielkanocy, która jest znacznie mocniej poświadczona praktycznie od samego początku chrześcijaństwa. W związku z Bożym Narodzeniem rodzi się zatem wiele pytań. Dlaczego nie świętowano narodzin Pana od samego początku? Co sprawiło, że zaczęto je świętować w IV wieku? I czy naprawdę Jezus urodził się 25 grudnia? 
Przyjąć by pójść dalej
ks. Mieczysław Maliński
Oto świat przyjmuje swego Zbawiciela, kwilącego kładzie na sianie w chłodnym zakamarku groty lub stajni. Owija Go w cokolwiek, bo nie ma pieluszek. Na powitanie wysyła delegację złożoną z pasterzy. Niższych rangą już nie było. Jezus jako Bóg mógł się pojawić między nami w dowolny sposób, jako człowiek dojrzały, w kwiecie wieku, dobrze wykształcony, znający języki… Bez traumatycznych przeżyć z dzieciństwa i wspomnień wygnańczego losu w obcym kraju. Ale On właśnie to uznał za jakąś wartość. Przyjął nasze ludzkie ciało jako bezbronne dziecko nastawione na branie.
Preludium Bożego Narodzenia
ks. Krzysztof Porosło
Mieszkam w Hiszpanii. Chyba niczego mi tak bardzo nie brakuje jak polskiego Adwentu. W Hiszpanii na przykład nie odprawia się Rorat, z którymi związane jedne z moich najpiękniejszych dziecięcych wspomnień. Mama tuż po 5 rano próbowała dobudzić mnie i moją siostrę. Na stole w kuchni czekała gorąca herbata albo kakao. W pokoju były przygotowane cztery warstwy zimowych ubrań, bo na zewnątrz było kilkanaście stopni mrozu.  
 
1  
2  
3  
4  
5  
6  
7  
...
 
 



Pełna wersja katolik.pl