logo
Poniedziałek, 25 stycznia 2021 r.
imieniny:
Miłosza, Pawła, Tatiany  – wyślij kartkę
Szukaj w


sortuj wg. data dodania | autora | tytuł

Kobiece slow life
Ewelina Gładysz
Jesteśmy młode i ciut starsze. To granice bardzo subiektywne. Mimo tych różnic wszystkie bywamy zmęczone. Padamy na twarz. Pada nam koncentracja w pracy i cierpliwość w domu. Jesteśmy rozkojarzone, zirytowane. I zaczyna się nasze wołanie o pomoc: musimy odpocząć! Chcemy wyjechać. Wyjechać, ale gdzie? Polska? Morze, góry? 
Biały ojciec
Przemysław Radzyński
Stanisław Papczyński urodził się w 1631 r. w Podegrodziu, niedaleko Starego Sącza. W wieku 23 lat wstąpił do zakonu pijarów. Z pobożności chciał wprowadzić w życie swej wspólnoty bardziej radykalne zasady ubóstwa i gorliwości; popadł w konflikt z częścią współbraci i musiał opuścić zakon. 
Serce ciche i pokorne
Wiesław Pietrzak SCJ
Patrząc na Jezusa zapytajmy, czy będąc czcicielami Serca Jezusowego umiemy, czy staramy się o to, by wysławiać naszego Ojca, który jest w niebie? Ileż razy prosimy, błagamy, zasypujemy Boga modlitwą a nie myślimy o tym, by uwielbiać, by wysławiać, by dziękować. Serce, które wypełnione jest miłością zawsze ma potrzebę wysławiania za otrzymane dobra.
św. Charbel - cudotwórca
Anna Sosnowska
Życiorys św. Charbela to niemal „klasyczny”, bo często powtarzający się scenariusz dorastania osób wyniesionych potem na ołtarze. Youssef Makhlouf urodził się jako piąte dziecko w ubogiej, ale za to religijnej i kochającej się rodzinie, mieszkającej w północnym Libanie. Od najmłodszych lat cechowała go głęboka pobożność, jednak kiedy postanowił poświęcić swoje życie Bogu, jego bliscy nie wyrazili na to zgody. On jednak decyduje się na akt nieposłuszeństwa wobec rodziny...
Mężczyzna - istota heroiczna (czasami)
Jarek Kumor
Pewnym odzwierciedleniem specyfiki męskiego serca jest obraz budującego się Kościoła, gdzie mamy multum pomocników - facetów, którzy wiedzą, że mogą się tu na coś przydać. Gdy Kościół jest już ukończony, pojawiają się kilka razy, dumni, że przyłożyli do tego swoją rękę. Potem się gdzieś rozpływają. Widzą, że tu już ich rola się skończyła. Bo niestety słynne 3xS (stój, słuchaj, śpiewaj) nie jest naszą domeną.
Miłość w czasach zarazy
Przemysław Radzyński
Na początku marca, kiedy epidemię śledziliśmy z zagranicznych doniesień medialnych, abp Marek Jędraszewski w czasie udzielania sakramentu bierzmowania w jednej z krakowskich parafii wskazał młodzieży za wzór postawę doktora Li Wenliang z miasta Wuhan, który jako pierwszy przestrzegał przed niebezpieczeństwem koronawirusa.
Skąd się biorą kobiety?
Ewelina Gładysz
Jasne, stworzył je Pan Bóg. A co było później? Co się wydarzyło w momencie, kiedy już przeprowadziły się z małej miejscowości na skraju Nieba o nazwie „Boże Plany” do ciut większego miasteczka o nazwie „Brzuch Mamy”? Wtedy zaczęła się ich przygoda, ich kobiece stawanie się.
Kobieta w lustrze
Ewelina Gładysz
To ty mamo masz zakaz. Nie, to ty mamo masz zakaz. Zakaz, no... zakaz oglądania wiadomości! Dzieci - lustra. Matki słyszą od nich to, co do nich mówią. Dosłownie. Choć to coś więcej niż słowa. Zgadza się ton, gestykulacja, sens. Dzieci - lustra, które sieją postrach wśród matek. „Jakbym siebie słyszała”. Wiele matek może wypowiedzieć to zdanie. Każda z pewnością gdzieś na początku drogi, wtedy może nawet, gdy jeszcze brzucha nie było widać, myślała, że chce być dobrą matką.
Miłość - jedyny i najważniejszy motywator
Przemysław Radzyński
„Miłość pozwala dzielić radość, ale też pozbierać się po porażkach i wybaczać błędy. Ponieważ nigdy nie ustaje, jest spoiwem, które ogarnia ten żywioł” – o tym, co jest najważniejsze w jego rodzinie mówi Joszko Broda, muzyk multiinstrumentalista, producent muzyczny i kompozytor, mąż Debory i ojciec Jana (19), Macieja (17), Tomasza (15), Mikołaja (13), Jeremiego (11), Iwa (10), Marii (9), Rocha (7), Józefa (5), Piotra (2) oraz Antoniny, w rozmowie z Przemysławem Radzyńskim.
Do piwnicy Bogu wstęp wzbroniony!
Anna Kościółek
Tej zimy minie 5 rok od czasu, kiedy wraz z rodziną wprowadziłam się do upragnionego, wreszcie własnego domu. Na ten czas mieszkamy w nim: ja, mój mąż i czwórka naszych synów. Mijające w nim dni wypełniają: cudowne rodzinne chwile, równie „cudowne” kłótnie, starcia z rozmaitymi problemami i… już o wiele mniej cudowny, wszędobylski bałagan. Chociaż… muszę przyznać, że kilka dni temu nieoczekiwanie stał się dla mnie wstępem do krótkiej, bogatej w doznania podróży w przeszłość. Jak się na nią załapałam?
 
1  
2  
3  
4  
 
 



Pełna wersja katolik.pl