Maryja zachowywała te sprawy


Maryja zachowywała pamięć wszystkiego, co przeżyła w Nazarecie, w wierze, która nieustannie dojrzewała właśnie w codziennym Jej życiu: w obowiązkach, w monotonii dni, w radościach, w uroczystościach, w doświadczeniach, od jednego nowiu księżyca do drugiego, od szabatu do szabatu. Bardzo często powtarzają się zwroty: "oni nie zrozumieli", "byli zadziwieni...", a "Maryja zachowywała wszystkie te sprawy w swoim sercu". Rozważała w swoim sercu lub bardziej dokładnie: Maryja "oddawała" swoje myśli sercu. Maryja nie rozumiała, nie starała się zrozumieć. Wiara Maryi nie była bierna i Jej powierzenie się nie było rezygnacją. Jej wiara była wiarą cierpliwą; wiarą, która bez naginania prawdy była czujna, starająca się dostrzec tajemnicę oczami szeroko otwartymi, w oczekiwaniu, że zostanie podarowana pełnia Odkupienia. My, wręcz przeciwnie, jesteśmy kuszeni niecierpliwością, zwłaszcza w naszej duchowej wędrówce. Chcemy wiedzieć dokąd Bóg nas prowadzi. Często próbujemy naginać słowo Boga, staramy się, by powiedział to, co chcielibyśmy usłyszeć, ażeby usprawiedliwiał nasze teorie, manipulujące Słowem, bądź manipulujące drogami Boga. W takich przypadkach Bóg zawsze się usuwa. Maryja w pełni doświadczyła walki wiary. Doświadczyła momentu, w którym trzeba usiąść, pilnując własnej zapalonej lampy w sercu nocy.

G. Blaquiere


teksty pochodzą z książki: "Z Maryją na co dzień - Rozważania na wszystkie dni roku"
(C) Copyright: Wydawnictwo SALWATOR,   Kraków 2000
www.salwator.com