Kuszenia Maryi pod krzyżem


Jeśli Maryja mogła być kuszona, w sposób w jaki Jezus był kuszony na pustyni, to miało to miejsce właśnie pod krzyżem. Było to kuszenie głębokie i bolesne, ponieważ motywem był Jezus. Ona wierzyła w obietnice, wierzyła, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga; wiedziała, że jeśli Jezus poprosiłby, Ojciec wystawiłby Mu "więcej niż dwanaście zastępów aniołów" (por. Mt 26, 53). Ale widziała też, że Jezus nie czynił nic. Uwalniając siebie od krzyża, uwolniłby również Ją od straszliwego bólu, ale nie zrobił tego. Mimo tego Maryja nie krzyczy: "Zejdź z krzyża, uratuj siebie i mnie!", lub "Uratowałeś tak wielu, czemu nie uratujesz teraz siebie samego, Synu mój?" Choć nietrudno snuć przypuszczenia, że podobne myśli i pragnienia pojawiły się w sercu Matki. Nie pyta już Jezusa: "Synu czemuś nam to uczynił?", jak w świątyni, gdy odnalazła Go, zgubiwszy wcześniej (Łk 2, 48). Maryja milczy: "z miłością godzi się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona", jak czytamy w jednym z tekstów Soboru Watykańskiego II. Celebruje wraz z Nim Jego Paschę.

R. Cantalamessa


teksty pochodzą z książki: "Z Maryją na co dzień - Rozważania na wszystkie dni roku"
(C) Copyright: Wydawnictwo SALWATOR,   Kraków 2000
www.salwator.com