„Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfi tości”. Oprócz odniesień mesjańskich i zbawczych możemy powyższe słowa odebrać w sensie duchowym i odnieść je tu i teraz do nas samych. Jezus przychodzi dać mi życie. Jest hojny, szczodry i nie żałuje, lecz daje więcej, niż potrzeba.
Słowa Pana Jezusa, które słyszymy w tę niedzielę [Dobrego Pasterza], padają po kontrowersjach związanych z uzdrowieniem niewidomego, o którym możemy przeczytać w poprzednim rozdziale Ewangelii św. Jana. Pan Jezus nazywa złodziejami i rozbójnikami tych, którzy wdzierają się do owczarni inną drogą, a nie wchodzą przez bramę. Przez bramę wchodzi pasterz. „Otwiera mu odźwierny, a owce słuchają jego głosu.” Owce znają głos pasterza, a on zna owce po imieniu i wyprowadza je. I dalej: pasterz, „staje na czele owiec, a one idą za nim”.
Takie słowa wypowiada Pan Jezus i trzeba przyznać, że brzmią one dość tajemniczo. Nic dziwnego, że zaraz po nich ewangelista dodaje: „tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił”. Ileż to razy w Ewangelii padają takie lub podobne słowa? Chciałoby się powiedzieć, że Ewangelia nie jest „na chłopski rozum”. A nieco ładniej: że wymyka się naszemu poznaniu, naszym kategoriom, myślom czy odruchom.
Z powodu ich niezrozumienia Pan Jezus odzywa się raz jeszcze. A tu już wprost nazywa siebie „bramą”. Robi to dwukrotnie. „Ja jestem bramą”. Co prawda dzisiejszy fragment kończy się na 10. wersecie, ale już w 11. robi się jeszcze ciekawiej, ponieważ Pan Jezus nazywa się również dobrym pasterzem. A więc jest zarówno pasterzem, jak i bramą. Są to ważne i mocne słowa, ponieważ w Starym Testamencie pasterzem Izraela był sam Bóg. Rozumiemy, co słowa Pana Jezusa musiały w tym momencie znaczyć dla Jego słuchaczy…
„Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfi tości”. Oprócz odniesień mesjańskich i zbawczych możemy powyższe słowa odebrać w sensie duchowym i odnieść je tu i teraz do nas samych. Jezus przychodzi dać mi życie. Jest hojny, szczodry i nie żałuje, lecz daje więcej, niż potrzeba. Czy faktycznie staram się żyć tak, aby to życie czerpać od Niego? Jaki mam pomysł na swoje życie? Czy chcę, aby Pan Jezus był moim pasterzem? Jeśli On jest moim pasterzem, to znam jego głos i idę za Nim…
Poruszający jest również opis pasterza z pierwszej części mowy Pana Jezusa. Ten ład, porządek i harmonia: „zna go odźwierny”, „owce słuchają jego głosu”, „woła je po imieniu”, „one postępują za nim”. Żadnego chaosu, lęku czy bałaganu. To jest dobry symbol życia duchowego. Bliskość z Panem Jezusem powinna rodzić w nas właśnie takie owoce.
ks. Jarosław Bordiuk
Idziemy nr 17/2026