ks. Artur Stopka
W Środę Popielcową w średniej wielkości parafii dwaj księża nakładali popiół na wiernych. Robili to w różny sposób. Jeden faktycznie, jak w znanej pieśni, posypywał ich popiołem, upuszczając jego szczyptę na ich głowy. Drugi jakby „pieczętował”, kreśląc na czołach duże, szare krzyże. Okazało się, że nie wszystkim było obojętne, w jaki sposób wezmą udział w obrzędzie. Części uczestników wyraźne zależało, aby mieć wykonany popiołem znak na czole. Niektórzy nie zmywali go przez cały dzień, nawet w pracy.