logo
Czwartek, 09 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Marii, Dymitra, Wadima, Heliodora, Gaucheriusza – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
o. Jerzy Gogola OCD
Modlitwa przyjaciół Boga w Starym Testamencie
Zeszyty Karmelitańskie
fot. Nega Dev | Unsplash (cc)


W praktyce nie istnieje modlitwa abstrakcyjna. Zawsze modlą się konkretni ludzie. Ich modlitwa karmi się pobożnością wspólnoty, w której żyją, i ze swej strony ubogaca modlitwę wspólnoty. Stąd w każdej epoce występują razem tak modlitwy wspólnoty jak i jednostek, ale nie są to formy niezależne. Istnieje pomiędzy nimi związek nawet wówczas, gdy wierzący modli się zupełnie sam i w osobistej intencji. Modlitwa oficjalna o charakterze wspólnotowym należy początkowo do funkcji wodza, kapłana lub proroka. W społeczności i religii judaistycznej interes i odpowiedzialność jednostki utożsamiają się prawie całkowicie z interesem i odpowiedzialnością wspólnoty. Dla tego też w starożytnym Izraelu modlitwa prywatna nie pojawia się często. W najstarszych tradycjach modlą się przede wszystkim patriarchowie (por. Rdz 15, 2; 32, 10-13). Wstawiają się za innych jako potężni pośrednicy. Zgodnie z tą samą zasadą późniejsza historia przekazuje modlitwy przywódców: Mojżesza (por. Wj 5, 22n; 32, 11-13), Jozuego (por. Joz 7, 7-9), sędziów (por. Sdz 6, 36n; 16, 28), monarchy (por. 1 Sm 14, 41; 2 Sm 7, 18n) i wodza w epoce monarchii (por. Ezd 9, 6n; 2 Mch 1, 24n). Wstawiającymi się za ludem są kapłani, lewici, prorocy (por. Rdz 20, 7; 1 Krl 17, 20n). Ich modlitwę można nazwać reprezentacyjną.
 
Paralelnie do modlitwy oficjalnej rozwija się modlitwa jednostki, kiedy to wierzący modli się sam za siebie (por. Rdz 24, 12-14), bo odkrywa, że każdy może wzywać Jahwe bez żadnego pośrednictwa. W Psalmach mamy przykłady modlitwy wspólnotowej i prywatnej. Wszystko, co przydarza się jednostce w jej sferze prywatnej, ma reperkusje społeczne. Nie da się też zaprzeczyć, że wiele Psalmów jest bezpośrednim wyrazem osobistej sytuacji i prywatnej pobożności. Ich całkowita anonimowość pozwala je przypisać jakiemukolwiek członkowi narodu.
 
Przedstawimy modlitwę wybranych wielkich postaci biblijnych, wychodząc z założenia, że dany reprezentant ludu niejako ucieleśnia modlitwę wspólnoty, w której żyje.
 
Modlitwa Abrahama
 
Podkreślić należy przede wszystkim jedność życia i modlitwy Abrahama. Cechą charakteryzującą całą jego duchowość jest posłuszeństwo. “Oto jestem” – odpowiada na każde Boże wezwanie. Ta cecha jego duchowości widoczna jest w całej modlitwie, którą możemy nazwać modlitwą posłuszeństwa. Dzisiaj takiej nazwy raczej nie używamy. Jeżeli jest ona tutaj zaproponowana, to w tym celu, by maksymalnie podkreślić najpierw potrzebę jedności życia i modlitwy, a następnie ukazać wpływ modlitwy na najważniejszą postawę człowieka względem Boga, jaką jest posłuszeństwo.
 
Modlitwa Abrahama jest także modlitwą błagania i lamentu. Te cechy ujawniają się szczególnie w momencie wstawiania się u Boga za Sodomą i Gomorą (por. Rdz 18, 23-32). Uderzający jest tutaj fakt, że Bóg i człowiek stoją przed sobą jako dwie osoby, mówią i dyskutują po rodzinnemu. Prawdziwy człowiek spotyka prawdziwego i żywego Boga. Gdybyśmy zapytali, co jest źródłem tej modlitwy, w której człowiek ma taką śmiałość, chociaż stoi przed Bogiem jak proch przed skałą, trzeba by odpowiedzieć – wiara. Ta modlitwa jest nie tylko rodzinna, ale i nieustępliwa. Abraham jest grzeczny, ale nieustępliwy. Nie modli się za siebie, zresztą jak wszyscy wielcy ludzie Biblii, ale wstawia się za innymi.
 
W modlitwie Abrahama pojawia się problem, który staje się przedmiotem rozmowy: czy Bóg zgubi sprawiedliwego wraz z bezbożnym? Czy Bóg kieruje się złością większości, czy dobrocią mniejszości? Prześledzenie całego dialogu Abrahama z Bogiem pozwala nam wyciągnąć wniosek, że modlitwa jest uprzywilejowanym miejscem objawienia i teologicznej refleksji, poszukiwania i odkrywania misterium Boga. Poprzez cały ten dramatyczny dialog dowiadujemy się jak wielką wartość posiada modlitwa wstawiennicza przyjaciela Boga; jak wiele zależy od nielicznych nawet sprawiedliwych; że człowiek, który staje przed Bogiem pełen pytań, a może i pretensji, odchodzi sprzed Bożego oblicza oświecony, spokojny i lepiej rozumiejący Boga.
 
Modlitwa Mojżesza
 
Mojżesz jest przedstawiany w Biblii jako wielki pośrednik pomiędzy Bogiem a wspólnotą, jako wzór wstawiających się do Boga za innymi. Jego podniesione ręce zapewniają zwycięstwo Izraelowi (Wj 17, 8-13) i po dzień dzisiejszy stanowią modlitewny gest zrozumiały dla każdego. Biblia następnie z upodobaniem przypomina, że Mojżesz rozmawiał z Bogiem twarzą w twarz jak przyjaciel z przyjacielem (Lb 12, 6-8). Bardzo wymowna jest jego modlitwa wstawiennicza (Wj 32, 11-13). Mojżesz znajduje się na Górze Synaj i dowiaduje się od Boga, że jego lud dopuścił się bałwochwalstwa. Bóg odsłania mu zamiar zniszczenia ludu. Rozpoczyna się dramatyczna modlitwa, prawie walka z Bogiem. Mojżesz sięga po argumenty miłości, wierności i chwały Boga: oto Bóg przysiągł swoim sługom – Abrahamowi, Izaakowi i Izraelowi, że uczyni ich potomstwo tak liczne jak gwiazdy niebieskie i że da im obiecaną ziemię w posiadanie. Czyżby o tym zapomniał? Jesteśmy w samym sercu modlitwy biblijnej. Rezultatem modlitwy Mojżesza jest to, że Bóg zaniechał karania ludu (Wj 32, 14).
 
Pozornie wygląda na to, że Bóg zmienił zdanie, a tak naprawdę to Mojżesz zmienił swoją opinię o Bogu: w Bogu zagniewanym odkrył Boga przebaczającego. Tę zmianę w jego postawie należy przypisać modlitwie. Modlitwa zmienia człowieka i to jest jej podstawowy, niezwykły skutek. Mojżesz podczas modlitwy odkrył prawdziwe oblicze Boga i potrafił właściwie odczytać grzech swojego ludu.
 
W historii Wyjścia jest obecna oprócz modlitwy wstawienniczej także modlitwa podziwu i radości wobec doświadczenia Bożej mocy i zbawienia. Wspaniałym tego przykładem jest Pieśń z Wj 15, gdzie wyśpiewuje się chwałę Boga za to, że szczęśliwie wywiódł lud z niewoli egipskiej, pogrążając wrogów w morzu. Ponownie jesteśmy w samym sercu biblijnej modlitwy, która posiada swoje charakterystyczne cechy. Znajduje się w niej wiara, entuzjazm, radość, chwała i podziw. Cały człowiek zaangażowany jest w wychwalanie dobroci Boga. To klucz do lektury całej historii: przeszłości i przyszłości.
 
Modlitwa proroka Jeremiasza
 
Z pewnością wszyscy prorocy byli ludźmi głębokiej modlitwy, ale ich świadectwa w tym względzie nie są zbyt obfite. Na przykład w 1 Krl 9-18 jest mowa o spotkaniu Boga z prorokiem Eliaszem na górze Horeb. Prorok, opuszczony przez wszystkich, uskarża się. Narzekanie Eliasza jest modlitwą człowieka zniechęconego, który widzi bezużyteczność swojej misji. Bóg nakazuje mu wrócić z powrotem, otwiera przed nim nadzieję na przyszłość. W modlitwie otwierają się nowe możliwości.
 
Jednak w szczególny sposób możemy dostrzec osobisty, wewnętrzny kontakt z Bogiem u proroka Jeremiasza. Jego modlitwa jest ściśle związana z pełnieniem jego misji prorockiej. Jeremiasza zwykle nazywa się ojcem modlitwy prywatnej i indywidualnej. Tak rzeczywiście jest, bo to modlitwa do głębi osobista. Być może nikt przed Jeremiaszem nie włożył w modlitwę tak wielkiego ładunku i głębi psychologicznej, nie wniósł tak wielkiego udziału osobistego jak właśnie Jeremiasz, który stanowi szczyt i nowy punkt wyjścia w historii modlitwy Izraela. Jego burzliwa i silna osobowość wprowadza personalizm we wszelkie formy relacji z Bogiem. Modlitwa proroka korzeniami tkwi w jego życiu, przenika formę i ducha jego orędzia. W chwilach opuszczenia i samotności modlitwa staje się dla niego środkiem komunikacji z Bogiem. Święta tradycja zna go jako wielkiego męża modlitwy, którego można porównać z Mojżeszem (por. 2 Mch 15, 14). Umie on słuchać prośby ludu, szczerej czy nieszczerej, i wciela ją do swego prorockiego orędzia (por. Jr 3, 4n). Niestrudzenie wstawia się za swoim narodem (por. Jr 14, 7-9. 19-22), chociaż Jahwe wzywa go, aby tego nie czynił (por. Jr 7, 16; 11, 14; 14, 11). W osobistych udrękach modlitwa jest dla niego ucieczką (por. Jr 1, 6; 20, 7-18): prosi o sąd Boży przeciw swoim nieprzyjaciołom (por. Jr 11, 20) lub wchodzi w dysputę z Bogiem-Jahwe (por. Jr 12, 1-3). Bóg wysłuchuje każdego, kto się do Niego zwraca (por. Jr 29, 13n).
 
W Księdze Jeremiasza możemy napotkać wyznania, modlitwy, poprzez które prorok wyjawia swój stan duszy. Możemy poznać cierpienia, zawody, kryzysy autentycznego człowieka wiary. Nie jest to zwykłe “biadolenie”, ale prawdziwa modlitwa, gdyż zaangażowany jest tutaj Bóg. Prorok dyskutuje z Bogiem (por. Jr 12, 1-6; 20, 7-18).
 
Z lektury tych tekstów dowiadujemy się, że doświadcza odrzucenia od ludzi i cierpi z powodu “milczenia” Boga. Podwójna samotność: od ludu, który głęboko miłuje i od Boga, dla którego zostawił wszystko. Dzieje się tak z powodu słowa, które głosi (Jr 15, 10). Ta samotność jest dla niego ciężarem i jest przeżywana jako niesprawiedliwa. Chciałby się cieszyć pogodnymi relacjami z ludźmi, tymczasem twarde słowo, które musi głosić, wywołuje sprzeciw i podział. Nic dziwnego, że w tej sytuacji spotykamy Jeremiasza pytającego o sens swojego powołania i żalącego się do Boga (Jr 20, 7n), choć nie znaczy to wcale, że prorok żałuje dokonanego wyboru. Jest to chwilowe zagubienie orientacji. Nigdy nie przestaje być wierny Bogu i przywiązany do swojego ludu. W chwilach większego przygnębienia, prorok potrzebuje choć trochę współczucia, przynajmniej ze strony Boga. Bóg jednak milczy.
 
Przeciwnicy śmieją się z niego (Jr 17, 15), a prorok tym bardziej czuje się bezbronny. Dlaczego Bóg nie wkracza? Prorok uwierzył w obietnicę daną mu w momencie powołania “Będę z tobą, aby cię ochraniać” (Jr 1, 8), ale to, co się stało i nadal się dzieje, raczej przeczy tej obietnicy, Bóg – wydawałoby się – nie dotrzymuje słowa.
 
Używa obrazu potoku o niestałych wodach (trzeba odczytać z Księgi Hioba 6, 15-20, by to zrozumieć): potok zamarza w zimie i człowiek może iść po lodzie, skracając sobie drogę, o innej porze nie da się tak robić i trzeba zmieniać drogę. Wiosną potok ma wiele wody, latem wysycha. Nie można mu ufać.
 
Niestety, prorok zrozumiał Bożą obietnicę zupełnie inaczej niż rozumiał ją Bóg. Tu właśnie jest moment oczyszczenia proroka. Bóg i prorok inaczej rozumieją wierność. Następuje jednak wielki punkt zwrotny, do którego doprowadza proroka Bóg. Prorok jest wezwany do “głębokiego” nawrócenia, teologicznego nawrócenia, czyli do rozumowania na sposób boski, a nie do zwykłej zmiany swojego postępowania (nawrócenie moralne). Poprzez kryzys modlitwa prowadzi człowieka do nawrócenia.
 
To, co powiedzieliśmy, jest dopiero jednym z aspektów modlitwy proroka. W jego modlitwie jest jeszcze inny aspekt. Prorok doświadcza również radości i pewności. Dyskutuje z Bogiem co prawda, ale potem odkrywa w sercu wierność Boga, która nie pozwoli mu cofnąć się ze swej drogi, odkrywa “słowo”, którego nikt nie zdoła zniszczyć (Jr 20, 9). W modlitwie Jeremiasza obok narzekania znajdujemy także wyznania poprzez radość, wiarę i odnalezioną nadzieję (Jr 15, 16; 17, 14).
 
Jeremiasz, jak wszyscy wielcy ludzie Biblii, doświadcza na modlitwie cudu niezniszczalnej nadziei i niewytłumaczalnej pogody ducha.
 
Modlitwa Hioba
 
W Księdze mądrościowej Hioba możemy odnaleźć rzeczywistość modlitwy dramatycznej, która posiada swoje etapy i swój proces rozwoju. W sekcji prozy znajdujemy modlitwę czystej wiary i całkowitego zdania się na Boga: “Pan dał, Pan wziął, niech będzie błogosławione imię Pana” (Hi 1, 21). Ale w sekcji pisanej poezją odkrywamy inną modlitwę, modlitwę “nocy ciemnej”, kryzysu, która wypływa z serca zgorzkniałego i smutnego (10, 1 i inne). Mnożą się pytania: dlaczego cierpienie dosięga niewinnego? Jak Boga można jeszcze nazwać sprawiedliwym? Hiob doświadcza Boga prawie jako swego nieprzyjaciela (30, 21) i nawet prosi Go: “Zostaw mnie” (7, 16. 19). To jest raczej przeciwieństwo modlitwy. Hiob stara się ze wszystkich sił zrozumieć: Może Bóg zapomniał o nim, albo się nim znużył? (7, 20). Może Bóg się zmienił? Hiob rzuca się na wszystkie strony, ale uważna lektura pozwala dostrzec w tym człowieku ufność pokładaną w Bogu (16, 19-20; 17, 3; 19, 25). On szuka Boga, wychodząc nie od teologicznych formuł, ale od swojego doświadczenia, od swojego świata pełnego bólu. Kiedy wreszcie Bóg interweniuje, to nie odpowiada na jego pytania, ale sam pyta. Bóg prowadzi człowieka na nowe drogi, by go uwolnić od jego fałszywych wymagań i pretensji. To nie Bóg ma się zmieniać, ale człowiek. Taki jest głęboki sens i cel modlitwy.
 
Modlitwa Hioba jest żywa i autentyczna. Pojawia się w historii zbawienia w wyniku zderzenia się ówczesnej teologii i doświadczenia z obiektywną rzeczywistością wiary; tego, co człowiek myśli o Bogu, z Bogiem rzeczywistym. Księga Hioba przedstawia zapis teologicznej ewolucji, w której misterium Boga zostaje wyzwolone z pewnej ciasnej teologii. Dzięki wielkim myślicielom chrześcijańskim, a zwłaszcza mistrzom duchowym, dzisiaj bardzo dobrze rozumiemy rolę kryzysu w odkrywaniu obiektywnej rzeczywistości, w przypadku Hioba, w rozumieniu zła, nieszczęścia. Człowiek nie opuszcza tak łatwo swojego wygodnego stanowiska. Podobnie jak ptaki odlatujące na zimę do ciepłych krajów. Gdyby nie groźba śmierci w ostrym klimacie, nie podjęłyby się trudu migracji. Dlatego Bóg dopuszcza do kryzysu lub sam go zsyła po to, by niejako zmusić człowieka do przekraczania siebie; do modyfikowania swojej dotychczasowej wizji Boga, siebie i świata. W księdze Hioba mniemanie, że cierpienie jest karą za grzech własny lub najbliższej rodziny, zostaje zachwiane. Cierpieniem zostaje dotknięty człowiek sprawiedliwy. Dzięki trudnemu doświadczeniu, które zmusza do dramatycznego dialogu z Bogiem, mamy nowe zrozumienie rzeczywistości cierpienia i nowe objawienie Boga.
 
Także w tym przypadku modlitwa jawi się jako uprzywilejowane miejsce objawienia się Boga. Na modlitwie misterium Boga zostaje dostrzeżone we właściwym świetle i przedstawione w całej swojej wielkości. Na końcu księgi powraca modlitwa czystej wiary i zdania się na Boga, ale jakże trudna droga została przebyta. Trawestując inne znane powiedzenie, możemy uściślić: “Modlitwa wiary modlitwie wiary nierówna”. Tę różnicę bardzo dobrze oddaje natchniony autor, wkładając w usta Hioba słowa: “Znałem Cię ze słyszenia, ale teraz moje oczy Cię widzą” (42, 5). Otrzymujemy tutaj cenną wiedzę o misterium modlitwy, która staje się uprzywilejowanym miejscem objawiania się Boga i oczyszczania naszej wiary.
 
o. Jerzy Gogola OCD
Zeszyty Karmelitańskie
W tekście pominięto przypisy.
Od Objawienia do zjednoczenia, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 2005. 
 
 



Pełna wersja katolik.pl