Komentarz do pierwszego czytania
W dzisiejszym pierwszym czytaniu prorok Izajasz zabiera nas do Galilei, do ziemi Zabulona i Neftalego. Galilea często w Piśmie Świętym nazywana jest ziemią pogańską, gdyż na tych terenach ludność izraelska żyła wspólnie z poganami. Oddalenie od Świątyni Jerozolimskiej sprawiało również większe rozluźnienie religijne, dlatego w Galilejczykach widziano nie do końca prawowiernych wyznawców Jedynego Boga. Izajasz wspomina czas najazdu wojsk asyryjskich na Palestynę i jednocześnie zapowiada pojawienie się królewskiego potomka, Emmanuela (por. Iz 7,14), który przyniesie pokój uciemiężonej krainie: sprawi, że zapanuje radość, złamie niewolnicze jarzmo, a naród pogrążony w mroku ujrzy światłość (por. Iz 9, 1-3). Światło jest tym, co ożywia człowieka pogrążonego zarówno w tej fizycznej ciemności, np. nocy, jak i w duchowej ciemności grzechu. Ponieważ jest to jeden z ważniejszych tekstów mesjańskich, który w dłuższej wersji słyszeliśmy miesiąc temu podczas Pasterki, wiemy doskonale, iż tą Światłością, przybyłą do Narodu Wybranego, jest Mesjasz. On został posłany przez Boga, aby wybawił ludzi od grzechu, aby wyrwał ich z mocy ciemności i aby już na zawsze pozostali w świetle Bożej miłości.
Komentarz do psalmu
Psalmista podkreśla, że Bóg jest światłem. Ponownie w dzisiejszej liturgii słowa pojawia się motyw światła. Ten, dla kogo Bóg jest światłością, nie musi lękać się niczego, gdyż Bóg go ochroni, wybawi z każdego niebezpieczeństwa. Boża światłość dotyka bowiem tego, który jest prawy, przestrzega Bożych przykazań. Nieprzyjaciele takiego człowieka pogrążeni są w mroku i im Boża światłość nie pomoże, lecz ich oślepi, gdy będą zagrażać sprawiedliwemu.
Komentarz do drugiego czytania
W drugim czytaniu słyszymy dziś wezwanie św. Pawła do zgody i jedności. Żadna wspólnota wyznawców Chrystusa nie może bowiem być podzielona, gdyż On sam jest jednością z Ojcem. W Kościołach lokalnych, do których zwracał się Paweł, zdarzały się bowiem spory, dziś powiedzielibyśmy – teologiczne. Wszyscy jednak, którzy przyjęli jeden chrzest w imię Jezusa Chrystusa, powinni być „jednego ducha i jednej myśli” (1Kor 1,10). Wszystkie gminy chrześcijańskie zakładane w tym czasie nie powinny identyfikować się z tym, który je założył i udzielił im chrztu, ale wyłącznie z Tym, w imię którego chrzest otrzymali. Paweł nie został posłany po to, by szerzyć rozłam, ale by głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Jednak, aby dążyć do osiągnięcia zbawienia, należy żyć w jedności z braćmi wierzącymi w Chrystusa.
Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza Ewangelia ponownie kieruje nas do Galilei, do Kafarnaum – miejscowości znajdującej się na pograniczu ziemi Zabulona i Neftalego, gdzie byliśmy już podczas pierwszego czytania. Tam właśnie udał się Jezus na wieść o uwięzieniu Jana Chrzciciela. On nie ucieka w obawie przed podzieleniem losu swego krewnego, lecz ma świadomość, że to jeszcze nie jest Jego czas, choć prześladowanie już się zaczęło. To właśnie tam spełniają się proroctwa Izajasza z pierwszego czytania, to tam, w ziemi pogan, Jezus wzywa do nawrócenia, zajmuje niejako miejsce Jana, lecz kieruje się najpierw do tych, którzy najbardziej potrzebują Jego miłości, do tych, którzy byli wzgardzeni przez Żydów, którzy prawdziwie byli pogrążeni w ciemności. Tam też powołuje swoich pierwszych apostołów spośród ubogich rybaków: najpierw braci Piotra i Andrzeja, a następnie synów Zebedeusza Jana i Jakuba. Wszyscy czterej zostawili wszystko, co do tej pory stanowiło ich całe życie i bez zbędnych pytań, bezwarunkowo, podążyli za Jezusem, by wraz z Nim głosić Dobrą Nowinę właśnie tam, w Galilei, gdzie wiara w Jedynego Boga była mocno zachwiana przez mnożące się kulty pogańskie, a także w środowiskach, do których nauka o Bogu jeszcze w ogóle nie dotarła.
Joanna Jaromin
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl