logo
Poniedziałek, 09 grudnia 2019 r.
imieniny:
Anety, Leokadii, Wiesława, Walerii, Piotra – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Monika Guzewicz
Gdzie kończy się wolność, a zaczyna zniewolenie
Obecni


Granica pomiędzy wolnością a zniewoleniem jest trudna do określenia. Powiem więcej – jest nad wyraz subiektywna, bo choć z łatwością oceniamy czy osoba obok jest wolna, to o wiele trudniej jest nam stwierdzić czy sami jesteśmy wolni. Słownik Języka Polskiego definiuje wolność jako „możliwość podejmowania decyzji zgodnie ze swoją wolą”. Natomiast zniewolenie określa jako „pozbawienie człowieka wolności lub zmuszenie kogoś do czegoś”. O ile wolność  jest określona jako aspekt samostanowienia osoby, o tyle zniewolenie nie jest już tak pojmowane, może być wyrazem osobistego działania lub związane z udziałem drugiej osoby albo innej przyczyny. 

Pragnienie wolności

 
Wolność. Któż z nas nie dąży i nie pragnie być człowiekiem wolnym? Mało kto czuje i mówi o sobie jako o osobie wolnej. A przecież wolność została nam nadana i naszym staraniem powinno być jej podtrzymanie i mądre wykorzystywanie, a nie dążenie do niej, które świadczy, że wolność tę utraciliśmy. Wolność jest najwyższym wymiarem miłości Boga do człowieka. Jest tym, co pozwala, by Bóg nie interweniował w zło dziejące się w naszym życiu, dopóki w wolności nie poprosimy Go o pomoc. Bóg dał człowiekowi wolność jako możliwość decydowania o sobie i drugim człowieku w miłości. Dość często, zanim jeszcze pojmiemy wiedzę o tym, czym jest wolność, zostaje nam ona zakazana. W imię troski o nasze życie i rozwój decydują za nas rodzice. Ci, którzy kierują się dobrem w wychowywaniu dziecka i budują z nim zdrowe relacje, uczą tym samym podejmowania decyzji i ponoszenia konsekwencji. Nierzadko jednak wolność dziecka jest ograniczana zachciankami i wygodnictwem rodziców. Dziecku nie wystarczy bowiem powiedzieć „nie rób tak”. Dziecko potrzebuje, by mu wytłumaczyć, dlaczego ma tego nie robić. Rodzic wychowując często zapomina, że zakaz rodzi bunt, a zakaz z wytłumaczeniem rozwija zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Nawet jeśli dziecku zabronimy wykonywania ulubionej czynności, ale przy tym wytłumaczymy dlaczego nie chcemy, by to robiło, dla dziecka ważniejszym okaże się kontakt z rodzicem i powaga podejmowanej rozmowy niż wykonywanie upragnionej czynności. W wieku przedszkolnym dziecko kieruje się swoim chceniem, tym, co dla niego przyjemne i przykre. Reguł przestrzega tylko po to, by uniknąć kary. To skutki czynności określają czy jest ona dobra czy zła. Punkt widzenia i interesy innych osób nie są brane pod uwagę. W psychologii jest to pierwsze stadium rozwoju moralności. W drugim stadium, odpowiadającym dziecku w wieku szkolnym, działanie dobre to takie, które ma na celu własne dobro, a nie innych. Potrzeba innych jest brana pod uwagę tylko wtedy, gdy może przynieść korzyść również i dziecku. Należy zastanowić się czy w wyborze dobra i zła w naszym życiu nie sugerujemy się, niczym dzieci, własnymi potrzebami, zapominając o osobach obok. Należy w wolności wyznaczyć odpowiednią granicę pomiędzy egoizmem a nadmierną skłonnością do dbania o drugą osobę, zapominając przy tym o jakichkolwiek swoich potrzebach. Nie mylmy wolności z egocentryzmem. 
 
W miarę rozwoju i zdobywania kolejnych doświadczeń oraz wchodzenia w wiek dorastania, ważnym zaczyna być to, co zewnętrznie i społecznie akceptowane. To dlatego ważniejszym okazuje się głos i ocena rówieśników niż własne zdanie. Niedługo po burzliwej i często sprzecznej z głosem rodziców fascynacji zachowaniem kolegów, do głosu dochodzą osoby ważne dla młodego człowieka. Takie, które wzbudzają autorytet i szacunek, które umieją rozmawiać, a nie rozkazywać. Jeśli nastolatek otrzyma w swojej rodzinie zgodę na wzajemny szacunek i zaufanie, granice jego wolności mogą poszerzać się i umacniać. Fundament jego wolnej woli może kształtować się w rodzinie, w której będzie miał poczucie przynależności, ale i zrozumienia. Wielkim zwycięstwem w relacjach nastolatka z rodzicami jest fakt, gdy w obliczu swoich problemów nastolatek przyjdzie do rodziców i spróbuje z nimi porozmawiać. Niestety, mało jest rodzin, w których młody człowiek czuje na tyle zaufanie, bezpieczeństwo, nie będzie czuł się wyśmiany, zdradzony, wyszydzony czy po prostu zdominowany, by przyjść i porozmawiać. 

Wybór: dobro czy zło?
 
W życiu osoby dorosłej w wyborze dobra i zła powinno wygrywać to, co według umowy społecznej i legalizmu jest słuszne, a słusznym może okazać się to, co zależne od opinii większości w danej grupie społecznej. Można spierać się czy taka moralność jest wyrazem zabezpieczenia się i oddania podjęcia decyzji w ręce innych, bo większość ma rację, lub w większości będzie ktoś lepiej rozeznany lub doświadczony. A może poddanie decyzji za przykładem innych jest po prostu wyrazem braku umiejętności sprzeciwu i obawą przed odrzuceniem. 
 
Najwyższym stadium moralności w życiu człowieka jest tzw. orientacja uniwersalnych zasad sumienia. Oznacza to, że osoba przy podejmowaniu decyzji kieruje się uznawanymi przez siebie zasadami etycznymi. W związku z czym jeśli osoba staje na przykład w obliczu ogromnego pragnienia posiadania potomstwa, a jest to niemożliwe z przyczyn biologicznych, osoba taka uznając tylko naturalne metody zapłodnienia odrzuci w swoim sumieniu możliwość zapłodnienia pozaustrojowego a wybierze takie rozwiązanie, które będzie spójne z wyznawanymi zasadami. 

Okazuje się jednak, że niewiele dorosłych osób dotarło w swoim życiu na sam szczyt drabiny rozwoju moralności. Nie jest to złe i nie należy oceniać osoby, która w swoim obecnym poziomie funkcjonowania moralnego znajduje się na poziomie rozumienia dobra i zła jak nastolatek. Należy pamiętać, że każdy człowiek ma swoje własne tempo i motywację do rozwoju moralności. Ważny jest nie tylko wiek, ale przede wszystkim chęć osobistego doskonalenia się. Osoba wierząca nazwie to pracą nad własnym sumieniem. Nie należy jednak zapominać, że u podstawy wolności i zniewolenia leży umiejętność wyboru dobra lub zła. Stąd też u każdej osoby przestrzeń wolności będzie miała inny zakres, jak również granica między wolnością a nie-wolnością będzie miała zupełnie inny wymiar i znaczenie.
 
1 2  następna
 



Pełna wersja katolik.pl