Autor: Matt (---.hosted-by-worldstream.net)
Data: 2026-09-29 10:15
Tak, to sprawa woli, zgadzam się z Toba w 100%.
Jednak każda sprawa jest indywidualna, pewnie są takie przypadki, którym powinno się poprostu tupnąć nogą i zganić człowieka. Jednak w tym chłodnym podejściu nie można zapominać o osobach, którzy przeszli różne dramaty, przemoc, tracą dobytek swojego życia, zostawił ich małżonek, któremu poświęcili wszystko, ktoś był molestowany, zupełny brak poczucia własnej wartości itd. itd. Tupnij takiej osobie i obserwuj jak to działa. Owszem trzeba pouczać, ale jednocześnie współczuć człowiekowi dramatów z tym związanych. Nie współczuć nałogu (chociaż poniekąd i to powinno być ogarnięte współczuciem), ale współczuć przeżytych traum. Nie wierzę w terapię zero jedynkową typu jesteś nic nie warty bo wybrałeś np. alkohol. To zapominanie o godności człowieka, brak miłości w działaniu przynosi odwrotny skutek, rani często już skrajnie poranionego człowieka jeszcze bardziej, co powoduje jeszcze większą potrzebę ucieczki.
Złe doświadczenia są lekcjami. Obowiązkiem czołowieka jeśli już dojdzie do czegoś złego jest wyciągać wnioski, a nie wychodzić z doświadczeń z pustymi rękoma. Sugeruję, że takie jak wypisałem lekcje Bóg może w darze człowiekowi pozostawić. Czy to, że czasem takie osoby wybierają drogę pomagania innym w danym problemie nie jest darem? Wszystko co dobre pochodzi od Boga, nałóg jest złą decyzją człowieka, ale dary wniosków pochodzą wyłącznie od Boga.
Mój poprzedni post był po to, żeby pobudzić do spojrzenia trochę od innej strony, bo w reakcji Magdy mocno czuć chęć odwetu. Trzeba zastanowić się czy nie warto byłoby komuś wybaczyć.
|
|