logo
Niedziela, 11 października 2026 r.
imieniny:
Aldony, Brunona, Emila, Firmina, Aleksandra – wyœlij kartkę


 Czuję się martwy – jak zacząć żyć na nowo i wrócić do Kościoła?
Autor: Leon (21 l.) (195.136.194.---)
Data:   2026-09-07 15:22

Hej, mam parę pytań dotyczących potencjalnego powrotu do kościoła, wiary i życia. Mam 21 lat i czuje się dosłownie martwy. Nie wiem, czy to kwestia depresji, czy unikania ludzi, czy braku planów ale prawda dotycząca moich ostatnich paru lat życia jest taka, że przeszedłem obok niego, nadal nie potrafię wyjść z wiecznego myślenia oraz narzekania na wszystko. Nie mam żadnych umiejętności, odciąłem się od potencjalnych kontaktów. Nie wiem czy Bóg mnie pokarał, czy to kwestia mózgu czy trybu życia ale robiąc cokolwiek, starając się uczyć nowych rzeczy nie potrafię realnie skupić uwagi,słuchać abstrahując od faktu że przy nauce akademickiej zapominam rzeczy z liceum, tak samo było na paru ostatnich mszach. Wszystko mnie boli i praktycznie jedyne co robię to leżenie w łóżku. Nie pamiętam nic ze swojego życia, wszystko skracam do paru zdań. Wiem że brzmi to asekuracyjnie ale nie umiem ułożyć sensownego planu. Szczerze żałuję za przeszłość ale nie wiem jak zmieniać teraźniejszość, zawsze po prostu gardziłem swoim życiem. Czuję się na tyle skapciały nieróbstwem że nie wiem nawet co mógłbym zmieniać. Nie chce się rozwodzić nad przyczynami, może była to depresja, nie wiem.

Jak zacząć?
Czy jest jeszcze dla mnie szansa?
Jak przestać myśleć?
Jak pogodzić się z faktem bycia ekstremalnie z tyłu, porównywania się do innych?
Jak radzić sobie z brakiem wiedzy i obycia na każdy temat?

 Re: Czuję się martwy – jak zacząć żyć na nowo i wrócić do Kościoła?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-09-07 21:13

Leon, czy leczysz tę depresję? Czy jesteś w terapii? W Twoim poście widzę typowe problemy osób, które wymagają pomocy specjalisty. Najbardziej niepokojące jest to ciągłe leżenie w łóżku, ale do tego dochodzą: myślenie typu "wszystko albo nic", unikanie kontaktu z innymi, problem z koncentracją i typowe dla osób z trudną przeszłością wymazanie wspomnień. Tym koniecznie trzeba się zająć. Psycholog - terapeuta może też pomóc ogarnąć teraźniejszość.

Do Kościoła wraca się prosto: po prostu decydujesz, że chcesz wrócić. Zacznij się modlić, czytać Pismo Święte. Jeśli Ci trudno, to chociaż zrób znak krzyża, odmów "Chwała Ojcu" czy " Ojcze nasz". To dobry początek. Jesli znajdziesz siły, idź fizycznie do kościoła, choć na 5 minut, potem spróbuj na Mszę i do spowiedzi.
Pamiętaj, że Bóg cię kocha bezgranicznie i wie, w jakiej sytuacji teraz jesteś. On jest obok Ciebie, nawet jeśli Go nie widzisz.
Jeśli dasz radę, polecam też rekolekcje ewangelizacyjne, kurs Filip albo Nowe Życie bądź inną formę na przypomnienie sobie podstaw.

 Re: Czuję się martwy – jak zacząć żyć na nowo i wrócić do Kościoła?
Autor: Leon (195.136.194.---)
Data:   2026-09-08 14:00

Prawdę mówiąc to od roku wciąż uciekam od jakichś sposobów na pomoc samemu sobie. Wcześniej gdy chodziłem na terapię to została ona zakończona ze względu na mój brak zaangażowania, braku jakiejkolwiek pracy własnej. Teraz wiem że muszę chociaż spróbować uwierzyć w jakiś system wartości, bo osiągnąłem point of no return. Już na tyle długo uciekam że nie mam przed czym uciekać. Nie wiem czemu ale z czasem celem samym w sobie staje się jedynie przeżycie i pójście spać bądź do łóżka. Mało jest we mnie wiary w zmianę, w cokolwiek gdy patrzę na fakt, że w podstawówce byłem bardziej dojrzały niż obecnie, że mam problem z przyswajaniem informacji w trakcie nauki, wyciąganiem wniosków, abstrakcyjnym myśleniem, wiedzy ogólnej.

Jestem już na tyle zmęczony nieróbstwem, negatywnymi myślami że po prostu ziewam i mało co robię w trakcie dnia, gdy próbuję uczyć się jakichś ciekawych rzeczy to moja głowa po prostu nie jest w stanie przetwarzać tych informacji. Z dwóch ostatnich mszy nic nie pamiętam. Napisałem wczoraj że czuję się martwy, ponieważ nawet napisanie tak krótkiej wiadomości zajmuje mi sporą ilość czasu, nie umiem skupić się na dłużej, nie mam za bardzo czegokolwiek w życiu czego mógłbym się chwycić i z jednej strony naprawdę cieszę się tym że moi bracia się tak fajnie porozwijali, tak fajnie dorastają a z drugiej w ciągu ostatnich 6 lat nic nie zrobiłem, nic o nich nie wiem, nie mam żadnych wspomnień z tego okresu a mój umysł jest pusty.

 Re: Czuję się martwy – jak zacząć żyć na nowo i wrócić do Kościoła?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-09-08 20:05

Idź do lekarza.

 Re: Czuję się martwy – jak zacząć żyć na nowo i wrócić do Kościoła?
Autor: Barbara (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-09-13 08:03

Może wyda się to komuś nie na miejscu ale w takim stanie odradzam Ci powrót do kościoła jako budynków gdzie praktykuje się religie.
A w Kościele jako Mistyczne Ciało Chrystusa już jesteś.
Idź do lekarza ale jedni są kompetentni a inni nie. Więc trzeba zasięgnięcia opinii.
A z księżmi jest tak samo.
Ksiadz czy Wspólnota która nie jest dla Ciebie to strata czasu i życia.
A może Twoja sytuacja była dobra przed zapadnięciem na depresję a tylko Twój odbiornik wymaga naprawy?

 Re: Czuję się martwy – jak zacząć żyć na nowo i wrócić do Kościoła?
Autor: Leon (195.136.195.---)
Data:   2026-09-16 19:08

Szczerze to nie pamiętam. Będę chodził na terapię, bo muszę się wyleczyć. Nie wiem czy to depresja, brak planu na siebie czy ucieczka od rzeczywistości ale te około 6 lat temu naprawdę funkcjonowałem normalnie, jak zwykły dzieciak. Nie wiem co się stało ale jest jak jest. Najgorsze jest to że często próbuje wymyślić jakiś plan na siebie, coś co kiedyś lubiłem, coś w czym mógłbym być dobry ale najzwyczajniej nie umiem. Jestem zamrożony w miejscu, chciałbym zacząć na nowo ale nie wiem jak. Mam nadzieję że Bóg istnieje tylko dlatego, że głęboko wierzę w miłość między innymi ludźmi oraz to, że potrafi wyciągać ludzi z kompletnego lenistwa, depresji, braku celu.

 Re: Czuję się martwy – jak zacząć żyć na nowo i wrócić do Kościoła?
Autor: B. (---.184.249.251.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-09-25 10:29

"mam problem z przyswajaniem informacji w trakcie nauki, wyciąganiem wniosków, abstrakcyjnym myśleniem, wiedzy ogólnej."
"Jak radzić sobie z brakiem wiedzy i obycia na każdy temat?"

Uprościć to proponowałabym. Celem życia jest zbawienie duszy. Drogą jest Jezus.
Modlitwa jakiej nauczył Jezus - Ojcze nasz.
Różaniec. Zadzwonić do kancelarii parafialnej, żeby wskazali osobę, która ma wolne miejsce w Róży Różańcowej. Jakby nie mieli miejsca, zacząć samemu. Można dodać intencję - że mówisz dany dziesiątek za swoje zdrowie, albo za coś Ci bliskiego (np. za Ojczyznę). Modlić się prosto tym różańcem, zwracając serce do Jezusa i Maryi.
Serdecznie pozdrawiam.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: