logo
Czwartek, 23 kwietnia 2026 r.
imieniny:
Ilony, Jerzego, Wojciecha – wyœlij kartkę


 Własny dom czy święty spokój? Marzenia o przeprowadzce kontra brak oszczędności.
Autor: Ania (---.centertel.pl)
Data:   2026-03-23 13:40

Hej, jesteśmy z mężem razem od 7 lat, 3 lata po ślubie, mamy 2 letniego synka. Mieszkamy w jego domu rodzinnym, jego rodzice i dziadek na dole, a my na górze z osobną kuchnią i łazienką. Mąż wszystko sam zrobił dla nas przed ślubem. Nie myśleliśmy wtedy o budowie domu, byliśmy młodzi, bez większych oszczędności. Przed podjęciem decyzji o zamieszkaniu tam dużo się kłóciliśmy, żadne z nas nie chciało ustąpić i pójść mieszkać do teściów. Główny problem jest taki, że mieszkaliśmy od siebie 100 km i teraz moja mama jest sama w domu. Nie potrafię się z tym pogodzić, jest mi źle przykro i bardzo chciałabym na starość móc się nią opiekować i być przy niej. Mój mąż teraz widzi, jak jest mi ciężko i widzi też, że to mieszkanie u niego nie sprzyjało naszemu małżeństwu. Dlatego postanowiliśmy się wybudować w mojej rodzinnej miejscowości, tyle że ja jestem w domu z dzieckiem, nie mam na razie pracy, szukam od kilku miesięcy ale bezskutecznie. Gdyby udało się coś znaleźć będę musiała oddać synka do żłobka, co też będzie dla mnie okropnie ciężkie bo od porodu jestem z nim codziennie 24 na dobę, ale dla spełnienia marzenia o własnym domu myślę że dałabym radę. Ale tak jak pisałam, czy to nie jest rzucanie się na głęboką wodę? Bez oszczędności, mając jedynie działkę, cz takie marzenia w ogóle mogą się spełnić? Czy może jednak powinnam stąpać twardo po ziemi i pogodzić się z konsekwencjami moich decyzji. Pogodzić się z mieszkaniem u teściów, bycia daleko od mamy? Aktualnie jestem w takiej słabej kondycji psychicznej że nie umiem się niczym cieszyć. Mam tego wszystkiego dość, chcę mieć swoje miejsce na tym świecie, ale czy to w ogóle jest warte wysiłku.

 Re: Własny dom czy święty spokój? Marzenia o przeprowadzce kontra brak oszczędności.
Autor: hanna (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-04-04 14:12

A co, jeśli za parę lat to jedno z rodziców męża zostanie samo? Źle Ci, bo Twoja mama jest sama. Czy pomyślalaś o tym, że za jakąś chwilę to mężowi może być źle, że jedno z jego rodziców jest samo i daleko? Oczywiście nie wiemy, czy tak będzie,ale statystycznie to prawdopodobne. I to mąż będzie wtedy czuł i mówił, że chce byc blisko i się opiekować... Co wtedy? Macie to obgadane?
Czy na pewno przeprowadzanie się blisko Twojej mamy nie da skutku symetrycznego do obecnej sytuacji? Może trzeba szukać wersji pośrednich?

I jeszcze jedno: skoro aktualnie jesteś w słabej kondycji psychicznej, to wydaje się, że nnie jest to dobry czas na ogromne decyzje życiowe. One wymagają równowagi i trzeźwości.

 Re: Własny dom czy święty spokój? Marzenia o przeprowadzce kontra brak oszczędności.
Autor: odpowiedź (---.wtvk.pl)
Data:   2026-04-05 01:03

Pytania, które warto sobie zadać:

1. Czy mama faktycznie potrzebuje Twojej stałej obecności JUŻ TERAZ?
Często czujemy winę, której nasi rodzice wcale w nas nie budują. Rozmawiałaś z mamą szczerze? Może dla niej ważniejszy od Twojej budowy jest Twój spokój ducha tam, gdzie jesteś? Czy brałaś pod uwagę inne opcje (np. sprzedaż jej domu i kupno czegoś bliżej Was, lub wynajęcie mieszkania w jej okolicy na próbę)?

2. Czy dom to jedyna droga do wolności?
Budowa to proces na lata. Czy Twoja psychika wytrzyma 5-10 lat życia w placu budowy, oszczędzania na każdym kroku i kłótni o pieniądze? Czasem mniejszym kosztem (psychicznym i finansowym) jest kupno małego mieszkania lub remont u mamy, jeśli działka na to pozwala.

3. Co z rynkiem pracy w Twojej miejscowości?
Piszesz, że szukasz pracy od kilku miesięcy. Czy po przeprowadzce o 100 km będzie łatwiej? Bez stabilnego dochodu budowa domu może stać się "kotwicą", która zamiast dać Wam wolność, jeszcze bardziej Was uwięzi.

Sugestia: Metoda "małych kroków"

Zamiast rzucać się na głęboką wodę (budowa), spróbujcie przetestować system:
- Priorytet – Twoja praca: Skup się na znalezieniu zatrudnienia tam, gdzie jesteś teraz. To da Wam oszczędności i zdolność kredytową.
- Fundusz "Wolność": Każdy zarobiony grosz odkładajcie na osobne konto. Zobaczcie, jak czujecie się z tym, że realnie zbliżacie się do celu.
- Regularne wizyty: Może ustalcie z mężem, że co drugi weekend spędzacie u mamy? To złagodzi Twoją tęsknotę, a jednocześnie nie zburzy fundamentów finansowych.

Aniu, czy mąż jest gotowy na to, by znów budować wszystko od zera własnymi rękami, tak jak zrobił to przed ślubem? Jego gotowość fizyczna i psychiczna do kolejnego tak wielkiego wysiłku jest tutaj kluczowa.

 Re: Własny dom czy święty spokój? Marzenia o przeprowadzce kontra brak oszczędności.
Autor: Ania (---.static.play.pl)
Data:   2026-04-11 13:34

Z mojej perspektywy 100 km to żadna odległość. Masz auto? Jeśli nie i nie masz prawa jazdy, to może popracuj nad uzyskaniem mobilności i niezależności. Mieszkając 100 km od mamy można być co weekend u niej, albo kiedy tylko chcesz... Napisałaś, że nie pracujesz. Dziecko nie chodzi do żłobka - czyli masz pełną dowolność pojechania do mamy. Tak to wygląda z mojej perspektywy. Rodziców mam 350 km od siebie i nie uważam, że to daleko. 3h autem. Może patrzę na to z perspektywy osoby mieszkającej w dużym mieście. Do pracy jeżdżę codziennie godzinę w jedną stronę. Dwie godziny dziennie. Uważam, że 100 km to nie jest dużo. W razie pilnej potrzeby można obrócić jednego dnia nawet.
Moim zdaniem nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, że mama jest sama. Jesteś jej DOROSŁYM dzieckiem. Teraz masz swoją rodzinę. Mama powinna się zająć swoim życiem, mieć swoje zainteresowania, znajomych. Teściowie to samo. Przepraszam, że Ci tak piszę, ale Ty budujesz swoje życie, mama swoje, teściowie swoje. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, że mama siedzi sama w domu. Taka jest kolej rzeczy. Dzieci dorastają i wychodzą z domu.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: