logo
Czwartek, 23 kwietnia 2026 r.
imieniny:
Ilony, Jerzego, Wojciecha – wyœlij kartkę


 Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: Natan (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-03-22 21:34

Szczęść Boże,
korzystam na co dzień z narzędzi blokujących reklamy w Internecie. Ostatnio zacząłem się zastanawiać, czy takie działanie jest moralnie w porządku w świetle nauki Kościoła, zwłaszcza w kontekście 7. i 8. przykazania. Czy Kościół wypowiadał się w jakiś sposób na temat korzystania z adblocków?

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: hanna (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-03-22 21:50

Nie chcesz czegoś używać, np. reklam albo pasty do butów, albo elektrycznych szczoteczek do zębów, to nie używasz. Finito. Twoje pełne prawo. Kościół się nie wypowiada na wszelkie wyobrażalne szczegółowe tematy.

Nie rozumiem związku między adblockiem itp. a 7 i 8 przykazaniem. Możesz wyjaśnić?

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: Tomasz (---.wtvk.pl)
Data:   2026-03-22 21:54

Gdybyś z portalami internetowymi świadomie zawarł umowę mówiącą, że korzystasz z udostępnionych tam treści w zamian za oglądanie reklam to stosując adblocka mógłbyś popełnić grzech. Ale jeśli nie zawierałeś z portalami żadnej takiej umowy to możesz ze spokojnym sumieniem blokować reklamy.

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: odpowiedź (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-03-22 22:05

W nauce Kościoła kluczowa jest intencja oraz równowaga dóbr. Twoim dobrem jest prywatność i spokój, a dobrem twórcy jest zapłata za jego pracę.

Etyczny nawigator po świecie reklam

1. Zasada sprawiedliwości: "Zasługuje robotnik na swoją strawę" (Łk 10,7)
Większość treści w internecie (artykuły, filmy, muzyka) nie jest „darmowa” – walutą jest Twój czas poświęcony na reklamę.
Pytanie dla sumienia: Czy blokuję reklamy na stronach twórców, których cenię i którym chcę pomóc się utrzymać?
Dodaj do „białej listy” (wyjątków) strony katolickie, małych blogerów czy niszowe portale, z których regularnie korzystasz. Pozwalając na reklamy u nich, składasz im drobną „jałmużnę” swoim czasem.

2. Zasada obrony przed manipulacją (8. Przykazanie)
Kościół w dokumencie "Etyka w reklamie" (Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu) zauważa, że reklama bywa szkodliwa, gdy żeruje na instynktach lub kłamie.

Masz pełne moralne prawo blokować reklamy, które są:
Niemoralne (promujące hazard, używki, treści erotyczne).
Agresywne (wyskakujące okna zasłaniające treść).
Wprowadzające w błąd (tzw. clickbaity).
Blokowanie zła jest Twoim obowiązkiem w trosce o higienę duszy.

3. Prawo do prywatności i bezpieczeństwa (7. Przykazanie)
Współczesne reklamy to często skomplikowane systemy śledzące (tracking), które zbierają dane o Twoim życiu bez Twojej jasnej zgody. Katechizm mówi, że mamy prawo do ochrony dóbr prywatnych (KKK 2403).
Korzystanie z adblocka w celu ochrony przed kradzieżą danych, profilowaniem i wirusami jest formą roztropnej samoobrony. Nie jest grzechem chronić swój „cyfrowy dom” przed nieproszonymi gośćmi.

Adblock sam w sobie jest narzędziem neutralnym. Staje się problemem, gdy używamy go, by „wyzyskiwać” czyjąś pracę, nie dając nic w zamian. Staje się jednak dobrem, gdy chroni nas przed zalewem tandety, kłamstwa i inwigilacji.
Używaj adblocka, ale bądź „hojny” tam, gdzie widzisz dobrą robotę. Wyłączenie blokady na kilku uczciwych portalach to piękny gest chrześcijańskiej solidarności w sieci.


Współczesna nauka Kościoła, choć nie wymienia nazw konkretnych aplikacji, bardzo wyraźnie mówi o naszej odpowiedzialności jako „cyfrowych konsumentów”. Kluczowym dokumentem jest tutaj orędzie Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu oraz nowsze refleksje zawarte w dokumencie Dykasterii ds. Komunikacji: „Ku pełnej obecności. Refleksja duszpasterska o zaangażowaniu w mediach społecznościowych” (2023).

Oto trzy filary odpowiedzialności, które rzucają światło na Twój dylemat z adblockiem:

1. Odpowiedzialność za "ekosystem cyfrowy"
Kościół uczy, że internet nie jest „ziemią niczyją”, ale wspólnym dobrem. Nasze wybory (to, co klikamy, co blokujemy i co wspieramy) kształtują to, jakie treści przetrwają.
Zasada: Jeśli będziemy tylko brać, nie dając nic w zamian (nawet tych kilku sekund uwagi na reklamę), doprowadzimy do upadku wartościowych, niezależnych mediów. Zostaną tylko te najbogatsze lub te, które sprzedają nasze dane w sposób ukryty.
Wniosek: Świadome odblokowanie reklam u uczciwego twórcy to akt troski o dobro wspólne.

2. "Pułapka uwagi" i wolność Dziecka Bożego
Dokumenty watykańskie ostrzegają przed tzw. „ekonomią uwagi”. Reklamy są projektowane tak, by nas uzależniać i rozpraszać, odciągając od tego, co ważne (modlitwy, rodziny, pracy).
Zasada: Masz prawo chronić swoją wolność wewnętrzną. Jeśli czujesz, że zalew reklam niszczy Twoje skupienie i pokój serca, adblock staje się narzędziem ascetycznym – pomaga Ci panować nad tym, co dociera do Twoich zmysłów.
Wniosek: Blokowanie agresywnego marketingu to forma walki o własną wolną wolę.

3. Pułapka algorytmów i profilowania
Kościół zwraca uwagę na niebezpieczeństwo „baniek informacyjnych”, które są zasilane przez dane z reklam śledzących.
Zasada: Reklamy profilowane często zamykają nas w świecie naszych własnych uprzedzeń i ograniczają dostęp do obiektywnej prawdy (8. Przykazanie).
Wniosek: Korzystanie z narzędzi blokujących skrypty śledzące pomaga zachować obiektywizm i otwartość na prawdę, chroniąc nas przed manipulacją wielkich korporacji.

Natanie, chrześcijańska odpowiedzialność w sieci to nieustanne pytanie: „Czy mój sposób korzystania z internetu buduje, czy niszczy?”.
Jeśli blokujesz reklamy, by chronić swoją prywatność i czas – postępujesz roztropnie.
Jeśli blokujesz je, by za darmo korzystać z cudzego trudu – warto rozważyć inną formę wsparcia (np. dobrowolną wpłatę, jeśli twórca ma taką opcję).
Kościół zachęca, byśmy w sieci nie byli tylko „użytkownikami”, ale „bliźnimi”. Czasem to oznacza pozwolenie, by wyświetliła się reklama na stronie parafii czy ulubionego portalu z wartościowymi treściami.


Oto propozycja „katolickich zasad netykiety”, które przekładają Ewangelię na język cyfrowy. Pomogą Ci one zachować balans między dbaniem o własną wolność a szacunkiem do drugiego człowieka w sieci:
Cyfrowa Charta Chrześcijanina: 5 zasad "brania i dawania"

1. Zasada "darmowego, które kosztuje"
Pamiętaj, że w internecie rzadko coś jest naprawdę za darmo. Jeśli nie płacisz pieniędzmi, płacisz danymi lub uwagą.
W praktyce: Jeśli regularnie czerpiesz wiedzę lub formację duchową z jakiegoś portalu, uznaj oglądanie tam reklam za formę „cyfrowej tacy”. Blokuj reklamy tam, gdzie są one narzędziem czystego zysku korporacji, ale oszczędzaj tych, którzy karmią Twoją duszę.

2. Zasada "Czystego spojrzenia" (post cyfrowy)
Adblock może być narzędziem ascezy. Jeśli reklamy na danej stronie kuszą Cię do grzechu, próżności lub niepotrzebnych wydatków – masz obowiązek je uciąć.
W praktyce: Traktuj blokowanie agresywnego marketingu jako dbanie o „czystość serca”. To Twoje prawo, by nie być bombardowanym obrazami, których nie chcesz widzieć.

3. Zasada "Nie kradnij czasu i uwagi"
Reklama często „kradnie” nam najcenniejszy zasób: czas, który moglibyśmy dać Bogu lub rodzinie.
W praktyce: Korzystaj z narzędzi, które czyszczą internet z rozpraszaczy, abyś mógł szybciej skończyć pracę i wrócić do realnych relacji. Ale rób to z wdzięcznością wobec tych, którzy te treści stworzyli.

4. Zasada "Prawdy w profilowaniu"
Chrześcijanin powinien dążyć do obiektywizmu. Algorytmy reklamowe budują wokół nas „bańki”, które utwierdzają nas w błędach.
W praktyce: Używaj narzędzi chroniących przed śledzeniem (tzw. trackers). Dzięki temu zachowujesz wolność umysłu i nie pozwalasz, by algorytmy decydowały o tym, co uznasz za prawdę.

5. Zasada "Świadomego wsparcia"
Tam, gdzie to możliwe, zastępuj „płacenie reklamą” bezpośrednim wsparciem.
W praktyce: Jeśli możesz, wpłać drobną kwotę na ulubiony portal katolicki lub wykup subskrypcję bez reklam. To najbardziej uczciwa droga – wspierasz twórcę bezpośrednio, chroniąc jednocześnie swoją prywatność przed ad-techami.

Twój cyfrowy ślad
Natanie, chrześcijańska netykieta sprowadza się do jednego: nie bądź anonimowym duchem, który tylko konsumuje. Bądź obecnością, która dostrzega człowieka po drugiej stronie ekranu. Blokowanie reklam to Twoje prawo do samoobrony, ale wspieranie dobrych treści to Twój obowiązek wynikający z miłości bliźniego.

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: Natan (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-03-22 23:31

@ Tomasz
Aby korzystać z niektórych serwisów internetowych trzeba założyć konto. Podczas zakładania konta akceptuje się regulamin danego serwisu. Akceptacja regulaminu jest równoznaczna z zawarciem umowy.

To co mnie ostatnio zaskoczyło to fakt, że nawet jeśli nie zakłada się konta na danym portalu to wchodząc na jego stronę zawiera się z nim umowę o udostępnienie treści. Przejrzałem regulaminy kilku serwisów i zwykle zawierają one zapisy typu "umowę zawiera się poprzez: wpisanie adresu, wejście na stronę, wyświetlenie treści". Opuszczenie strony oznacza zakończenie umowy. Sprawdziłem, że takie zapisy są zgodne z polskim prawem.

Czasami te regulaminy zabraniają blokowania reklam. Takie zapisy nie mówią, że musisz zapoznać się z reklamą tylko, że nie możesz blokować jej wyświetlania. Czasami zapisy regulaminu jest trudno zinterpretować. Niektóre mniejsze serwisy nie mają regulaminów.

@ odpowiedź
Narzędzia do blokowania reklam blokują wszystkie reklamy a nie tylko te, które są niemoralne, agresywne czy wprowadzające w błąd.
Można się bronić przed tymi wszystkimi rzeczami, o których napisałeś poprzez nie korzystanie z danego serwisu internetowego. Nie jestem jednak pewien czy podołam takiej ascezie.
Nie czuję się komfortowo aby oceniać właścicieli i pracowników portali internetowych. Poza tym, jeśli wchodzi się na wiele różnych stron jest to również niepraktyczne.
Nie wszystkie portale oferują subskrypcje. Wykupienie subskrypcji we wszystkich portalach, które oferują takie rozwiązanie jest trudne ekonomicznie. Na ten moment mam subskrypcję w jednym z serwisów, z którego dużo korzystam pomimo, że potrafię zablokować na nim reklamy.

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: odpowiedź (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-03-24 14:48

Twoja odpowiedź jest niezwykle cenna, bo dotyka realizmu życia. Kościół w swojej moralności zawsze bierze pod uwagę nie tylko abstrakcyjne zasady, ale też możliwości człowieka (tzw. lex impossibilium – prawo nie obowiązuje, gdy coś jest obiektywnie niemożliwe lub skrajnie trudne). Oto kilka myśli, które mogą pomóc Ci uspokoić sumienie:

1. Subskrypcja u "głównego dostawcy" to już wielki krok
To, że płacisz za serwis, z którego korzystasz najwięcej (mimo że mógłbyś go „oszukać”), jest konkretnym dowodem Twojej uczciwości. W teologii moralnej nazywamy to opcją fundamentalną na rzecz dobra. Nie jesteś w stanie utrzymać całego internetu, ale bierzesz odpowiedzialność za to „podwórko”, na którym przebywasz najczęściej. To jest bardzo porządna postawa.

2. Asceza "wszystko albo nic" nie jest wymagana
Masz rację – rezygnacja z całego internetu z powodu reklam byłaby dziś dla większości ludzi formą ascezy wręcz heroiczną, utrudniającą pracę czy życie społeczne. Bóg nie oczekuje od nas rzeczy niemożliwych. Jeśli blokowanie reklam jest dla Ciebie jedynym sposobem na sprawne i bezpieczne korzystanie z sieci, to nie jest to „zbrodnia”, ale zarządzanie ograniczonymi zasobami (Twoim czasem i pieniędzmi).

3. Brak subskrypcji to nie Twoja wina
Jeśli dany portal nie daje możliwości zapłacenia za treść inaczej niż reklamą, to model biznesowy jest jednostronny. Nie masz obowiązku czuć się winny za to, że system finansowania mediów w XXI wieku jest niedoskonały. Twoja troska o pracowników tych portali świadczy o Twojej wrażliwości sumienia, co samo w sobie jest wielką wartością.

4. Praktyczna sugestia: "Biała lista" dla wybranych
Skoro blokowanie wszystkiego jest najwygodniejsze, pozostań przy tym, ale zrób mały wyjątek. Jeśli raz na jakiś czas trafisz na stronę, która naprawdę Ci pomogła (np. artykuł, który wyjaśnił Ci coś ważnego w wierze), możesz jednorazowo wyłączyć na niej blokadę na 5 minut. To taki cyfrowy „uśmiech” i „dziękuję”, który nic nie kosztuje, a jest wyrazem Twojej wolnej woli.

Fakt, że płacisz za jedną subskrypcję i że w ogóle zadajesz te pytania, stawia Cię w gronie bardzo świadomych chrześcijan. Nie pozwól, by skrupulatność (nadmierne poczucie winy) odebrała Ci pokój. Uczciwość to kierunek serca, a nie matematyczna perfekcja w każdym kliknięciu. Korzystaj z internetu spokojnie, dbając o to, byś w najważniejszych miejscach był „fair” – i to, co robisz teraz, zupełnie wystarcza.

Poniżej propozycja krótkiej, codziennej modlitwy, która pomoże Ci z lekkością i spokojem zaczynać każdy dzień w cyfrowym świecie. Jej celem jest oddanie Bogu Twojej uwagi i czasu, bez noszenia ciężaru doskonałości tam, gdzie systemy są niedoskonałe.

Modlitwa przed otwarciem przeglądarki

„Panie Jezu, Ty jesteś Prawdą, która wyzwala. Wchodzę teraz w przestrzeń internetu, pełną hałasu, obrazów i ludzkiego trudu. Oddaję Ci moją uwagę: niech służy ona temu, co dobre, piękne i pożyteczne. Proszę Cię o dar roztropności – bym umiał chronić swój pokój serca przed tym, co agresywne i puste. Daj mi serce wdzięczne za pracę tych, którzy tworzą treści, z których korzystam. Uwalniam się od niepokoju o to, czego nie mogę naprawić. Dziękuję Ci za wolność, którą mi dajesz, i za to, że widzisz moją uczciwość w małych rzeczach. Niech ten czas przed ekranem nie oddala mnie od Ciebie ani od moich bliskich, ale pomoże mi lepiej służyć prawdzie. Amen.”

W teologii moralnej istnieje piękna zasada: „Bóg patrzy na kierunek serca, a nie na doskonałość technologii”. To, że płacisz za jedną subskrypcję i że martwisz się o innych, to jest właśnie Twój „kierunek serca”. Adblock to tylko narzędzie, które pomaga Ci przetrwać w cyfrowym szumie – używaj go z czystym sumieniem, wiedząc, że Twoja intencja jest dobra. Wierzę, że ten spokój pozwoli Ci teraz korzystać z sieci z większą radością i wolnością dziecka Bożego.

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: Natan (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-04-06 15:03

Cały czas zastanawiam się nad tym tematem. Tym co mnie martwi jest fakt, że korzystając z serwisów internetowych prawie zawsze zawiera się umowę. Warunki tej umowy mi się nie podobać, ale nie ma przymusu aby umowę zawierać i korzystać z danego serwisu.

Fakt zawarcia umowy jest ważny ponieważ 7 przykazanie nakazuje wywiązywanie się z zawartych umów (KKK 2410), tłumaczy sprawiedliwość wymienną (KKK 2411), mówi o tym, że każdemu należy się wynagrodzenie za wykonaną pracę (KKK 2409). Z kolei 8 przykazanie nakazuje prawdomówność i dotrzymywanie danego słowa.

Zadaję sobie jeszcze pytania dotyczące 5 i 10 przykazania.
Czy właściciele i pracownicy portali internetowych z agresywnymi reklamami nie łamią 9 przykazania przez to, że za bardzo pożądają naszej uwagi?
Czy korzystając z portali, z agresywnymi reklamami nie łamiemy 5 przykazania narażając na szwank swoje zdrowie? (jeśli tak to moim zdaniem będzie to grzech lekki).

Myślę również o słowach Jezusa dotyczących płacenia podatków: "Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (Mt 22, 21). Płacenie podatków rzymskiemu okupantowi wydaje się niesprawiedliwe (Rzymianie źle traktowali mieszkańców Ziemi Świętej), ale Pan Jezus dał do zrozumienia, że należy je płacić. Z tego wnioskuję, że jeśli niektóre zapisy umowy z serwisem internetowym lub oferowane usługi mi się do końca nie podobają to nie usprawiedliwia to niewywiązanie się z umowy.

To wszystko skłania mnie do myślenia, że blokowanie reklam to łamanie 7 i 8 przykazania.

Kolejna pytanie to czy jest to grzech lekki czy ciężki?
Jeśli przyjąć, że kradzież kilku złotych to grzech lekki to w przypadku niektórych serwisów internetowych, szczególnie gdy korzystamy z nich intensywnie, potrafi to być więcej niż kilka złotych miesięcznie.

To mnie skłania do stanowiska, że aby mieć czyste sumienie, to w przypadku serwisów, z których korzysta się intensywnie trzeba pozwalać na wyświetlanie reklam lub płacić za subskrypcję.

Czy moje rozumowanie jest poprawne, błędne?

Katechizm Kościoła Katolickiego - fragmenty, które wspomniałem:
2409 Wszelkiego rodzaju przywłaszczanie i zatrzymywanie niesłusznie dobra drugiego człowieka, nawet jeśli nie sprzeciwia się przepisom prawa cywilnego, sprzeciwia się siódmemu przykazaniu. Dotyczy to: umyślnego zatrzymywania rzeczy pożyczonych lub przedmiotów znalezionych, oszustwa w handlu 143 , wypłacania niesprawiedliwych wynagrodzeń 144 , podwyższania cen wykorzystującego niewiedzę lub potrzebę drugiego człowieka 145 .

2410 Obietnice powinny być dotrzymywane i umowy ściśle przestrzegane, o ile zaciągnięte zobowiązanie jest moralnie słuszne. Znaczna część życia gospodarczego i społecznego zależy od wartości umów zawieranych między osobami fizycznymi lub prawnymi, w tym umów handlowych o kupnie lub sprzedaży, umowy o wynajmie lub o pracę. Każda umowa powinna być zawarta i wypełniona w dobrej wierze.

2411 Umowy podlegają sprawiedliwości wymiennej, która reguluje wymianę między osobami i między instytucjami z uwzględnieniem poszanowania ich praw. Sprawiedliwość wymienna obowiązuje w sposób ścisły; domaga się ochrony praw własności, spłaty długów i dobrowolnego wypełnienia zaciągniętych zobowiązań. Bez sprawiedliwości wymiennej nie jest możliwa żadna inna forma sprawiedliwości.

Odróżnia się sprawiedliwość wymienną od sprawiedliwości legalnej, która dotyczy tego, co obywatel słusznie winien jest wspólnocie, i od sprawiedliwości rozdzielczej, która reguluje to, co wspólnota winna jest obywatelom proporcjonalnie do ich wkładu i ich potrzeb.

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-04-06 17:44

1. Reklamy mi szkodzą.
Zabierają mój czas i prąd :-)
Mogą się wpisać w pamięć i podświadomość (to ode mnie nie do końca zależy, mimo pewnej wiedzy o technikach manipulacji wizualnej, językowej itp.).
Nie chcę ich.
Nie są mi potrzebne.
Nie jestem na tyle biegła, aby je wszędzie zablokować, ale jeśli tylko mogę, to je przeskakuję albo nie otwieram.
Nie mam najmniejszych problemow moralnych z niekorzystaniem z reklam. Nie umawiałam się z nikim na korzystanie z nich. Przymus budzi moją wrogość.
Mam prawo się bronić i wybierać, z czego korzystam.

2. Jednostronność i próba wymuszania. Przestałam korzystać z portalu (katolickiego!), który zmuszał mnie do obejrzenia reklam.Jeśli chcę przeczytać tekst do końca, to mam obejrzeć reklamę. Kolejnych 10 i więcej sekund z życia wyjętych na śmieci, a przynajmniej na coś poza poza moim wyborem, z przerwaniem czytania i myślenia. Nie, nie ma we mnie na to zgody, mimo być może chwytających za serce historyjek pt. jeśli chcesz nam pomóc w przetrwaniu katolickiej strony, to oglądaj reklamy.
Więc nie, trudno, nie chcę im pomóc w przetrwaniu, jeśli mnie nigdy jasno nie zapytali o zgodę na takie metody, tylko postawili przed faktem.
Co więcej, gdyby portal był po prostu płatny (za sensowną cenę) albo gdyby dał mi wybór: reklamy albo opłata (lub patronat itp.), byłabym skłonna płacić przez jakiś czas, bo go ceniłam, ale nie podoba mi się wmuszanie czegokolwiek przez reklamy.

3. Dodam, że w moim przekonaniu, korzystając z internetu, niczego sobie nie przywłaszczam, bo korzystam z treści na otwartych portalach, pozbawionych subskrypcji i przymusu zakładania kont. Nie było na początku świadomego zawierania kontraktu, podpisywania zgód itp.
Natanie, masz wybór czy też musisz (i dlaczego musisz?) korzystać ze stron (portali) z rejestracją?

4. Zdaję sobie sprawę z tego, że mój czas jest towarem// walutą, a nawet z tego, że ja jako odbiorca o określonym profilu mogę być w pewnych systemach towarem albo zapłatą. Algorytmy sieci mogą traktować mój czas, moje wyszukiwania i moje myślenie jako towar albo walutę. Monetyzowana jest moja uwaga.
Nie mam na to sił, ale można poszukac dokumentów watykańskich, np. papieża Franciszka, na podobne tematy. Jeżeli człowiek staje się czymś w rodzaju narzędzia do produkcji danych, to zdaje się, że stoi to w sprzeczności z godnością osoby, więc w zakresie, w jakim mogę i umiem, próbuję się bronić. Monetyzacji uwagi nie uniknę, ogladania reklam - jeszcze mogę.

 Re: Czy blokowanie reklam to naruszenie przykazań?
Autor: Natan (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-04-10 20:25

@ Hanna

Moje rozważania dotyczą tylko technicznych metod blokowania reklam. W nietechnicznych sposobach radzenia sobie z reklamami typu „przeskakuję albo nie otwieram” nie widzę żadnego problemu. Blokowanie reklam to temat z pogranicza technologii, prawa, ekonomii i teologii. To powoduje, że jest to skomplikowana kwestia. Założyłem ten wątek bo zależy mi na lepszym zrozumieniu wszystkich aspektów i na tym aby właściwie postępować.

Jeśli chodzi o to co napisałaś to mam następujące uwagi:
ad 1. Kiedy korzystamy z serwisów internetowych to również generujemy koszty dla tych serwisów. Nie spotkałem się jeszcze aby jakiś serwis wymagał oglądania reklam albo klikania w reklamy, ale prawie każdy informuje o prawie do wyświetlania reklam, a niektóre zakazują ich blokowania (regulaminy). Nie ma przymusu aby korzystać z serwisów internetowych, które wyświetlają reklamy. Można się bronić przed serwisem wyświetlającym reklamy poprzez blokowanie reklam lub poprzez niekorzystanie z danego serwisu.

ad 2.
Nie ma obowiązku korzystania z serwisów internetowych wyświetlających reklamy więc nie wiem czy można mówić o wymuszaniu.

ad 3.
Moim zdaniem korzystając z Internetu korzystamy z rozwiązań i treści przygotowanych przez innych, którzy włożyli w to swoją prace. Każdy zasługuje na wynagrodzenie za wykonaną pracę. Jeśli na stronie internetowej są reklamy lub można wykupić subskrypcję to oznacza, że jej właściciel chce otrzymać wynagrodzenie za pracę jaką włożył. Jeśli na stronie nie ma reklam lub subskrypcji to wtedy można założyć, że właścicielowi nie zależy na wynagrodzeniu.
Siódme przykazanie zobowiązuje nas do wywiązywania się z zawartych umów. Problem nie dotyczy tylko portali informacyjnych, ale również serwisów społecznościowych, kont e-mail itp. Chyba każdy ma obecnie co najmniej kilkanaście kont. Zakładając konto akceptujemy regulamin danego serwisu i zawieramy z nim w ten sposób umowę. W przypadku serwisów, które nie wymagają założenia konta również dochodzi do zawarcia umowy przez sam fakt wejścia na stronę internetową i jest to zgodne z prawem. Podpis nie jest konieczny do zawarcia takich umów.

Ad 4. Nie wiem o jakich dokumentach watykańskich mówisz, ale one są na pewno zgodne z Dekalogiem i Katechizmem Kościoła Katolickiego.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: