logo
Czwartek, 23 kwietnia 2026 r.
imieniny:
Ilony, Jerzego, Wojciecha – wyœlij kartkę


 J 5, 17-30. Dwa kierunki zmartwychwstania: radość albo cierpienie bez końca.
Autor: Karina (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2026-03-22 11:45

J 5:
17 Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam».
18 Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.

Apologia Jezusa

19 W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni.
20 Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili.
21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce.
22 Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi,
23 aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał.
24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.
25 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą5 głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą.
26 Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym.
27 Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym.
28 Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach6, usłyszą głos Jego:
29 a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia.
30 Ja sam z siebie nic czynić nie mogę7. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.


Od kilku dni, odkąd przeczytałam tę ewangelię wraca do mnie sprawa nad którą już kiedyś dużo myślałam. A mianowicie kwestia obietnicy życia wiecznego po śmierci, która złożył nam Bóg. Np. "Kto we mnie wierzy, choćby i umarł ma życie wieczne".
W przytoczonej wyżej ewangelii jest natomiast mowa o zmartwychwstaniu z grobu do nieba albo do potępienia.

Czy więc tę obietnice życia wiecznego Bóg spełni wobec każdego z nas w sensie, że zarówno niebo po śmierci jak i pękło będą trwać wiecznie? I będzie tam żyć wiecznie albo się radując, albo cierpiąc?
Wiem, że to gdzie trafimy zależy od nas... od tego jak żyjemy. Sama wiara w Jezusa i Jego uznanie, że był, żył i za nas umarł nie determinuje życia w Jego przykazaniach. Ktoś przykładowo może wierzyć, a żyć niekoniecznie dobrze i zgodnie z przykazaniami.

Stąd pytanie: czy Bóg/Jezus spełnia obietnice życia wiecznego wobec każdego niezależnie czy żyć będzie w niebie czy w piekle, bo i jedno u drugie będą trwać wiecznie? Czy źle to interpretuje i czasu w piekle po śmiercią nie można nazywać "życiem"?

Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.

 Re: J 5, 17-30. Dwa kierunki zmartwychwstania: radość albo cierpienie bez końca.
Autor: hanna (---.dyn.optonline.net)
Data:   2026-03-22 13:00

Karino,
to są rzeczy trudne do wyobrażenia sobie, rozumiem.
Dusza ludzka jest nieśmiertelna. Żyje na zawsze.
Zmartwychwstanie ciała dotyczy wszystkich. Kościół nie naucza, że zmartwychwstaną tylko niektórzy.

Tak niebo, jak i piekło, tak zbawienie, jak i potępienie trwają wiecznie. Nie są na trochę.
Ludzie więc będą żyć wiecznie w jednym z tych dwóch stanów. Tak jak jest w cytowanym przez Ciebie 29 wersecie (J 5): "a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia".

 Re: J 5, 17-30. Dwa kierunki zmartwychwstania: radość albo cierpienie bez końca.
Autor: Basia S. (---.radom.vectranet.pl)
Data:   2026-03-22 16:39

Ja bym to tak powiedziała. Każdy człowiek jest przeznaczony do życia wiecznego w niebie. Od nas samych zależy, jak będziemy żyć na ziemi. Jeżeli idziemy Jego drogą, wypełniamy Boże przykazania, żyjemy sakramentami, to jest wiara i będziemy po śmierci żyć wiecznie w niebie w radości z Bogiem. Zaś kto nie idzie Jego drogą, nie wypełnia życia, przykazaniami, sakramentami jest nie wierzący, i idzie drogą ku potępieniu, czyli do piekła. Dusza w piekle będzie wiecznie, ale w cierpieniu, i tam nie ma już ratunku dla takiej duszy. Czyli po zmartwychwstaniu, dusza i ciało człowieka będzie żyć w niebie, albo pójdzie na wieczne potępienie do piekła.

Piszesz, że ktoś przykładowo może wierzyć, a żyć niekoniecznie dobrze i zgodnie z przykazaniami. Jak można wierzyć a nie wypełniać podstawowych praw Bożych? Co to znaczy żyć niekoniecznie dobrze? Nie uczestniczyć we Mszy św. nie spowiadać się, nie przyjmować Komunii św. żyć w związku bez sakramentu? nie posyłać dziecka na religię? itd...Tu nie ma wiary; to jest niewiara, czyli nie wierzący, idzie drogą złą ku potępieniu. Ale dopóki żyje może wszystko zmienić, może się nawrócić. Z dzisiejszej Ewangelii: "Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki" (J 11, 25-26) w niebie z Bogiem i aniołami.

 Re: J 5, 17-30. Dwa kierunki zmartwychwstania: radość albo cierpienie bez końca.
Autor: Tomasz (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-03-22 21:47

Czy czas w piekle po śmierci można nazwać "życiem"... Chyba nie. Jest to raczej stan śmierci, ale jakby świadomej. Św. Teresa z Avila w swojej „Księdze życia” opisuje, że największą katorgą nie był ogień, ale poczucie „duszenia się duszy”. Opisuje to jako stan, w którym dusza „sama siebie rozdziera”. To potwierdza Twoją wizję: to nie jest śmierć (nicość), ale trwanie w procesie umierania, który nigdy się nie kończy."
Piekło to miejsce, gdzie nie ma Boga. Piekło musi istnieć - dlatego, żeby istoty, które wybrały istnienie bez Boga miały gdzie istnieć. Bóg nie stworzył piekła - Bóg po prostu dał miejsce, gdzie mogą trafić istoty, które Go świadomie odrzuciły. A to, co tam się znajduje i jak nazwać stan istoty, która tam trafiła - na to chyba nie ma dobrych ludzkich słów. W piekle nie ma nic Bożego. Tam nie ma miłości - jest nienawiść do wszystkich łącznie z sobą samym. Tam nie ma żadnych praw Bożych - a ponieważ prawa matematyki i logiki też pochodzą od Boga, więc chyba one też tam nie obowiązują, a co najwyżej jest jakaś ich jakby karykatura. Św. Siostra Faustyna w swoim „Dzienniczku” (zeszyt I, 741) wymienia siedem męk piekła. Jedną z nich jest „straszna ciemność i straszny zapach duszący”, ale zaznacza, że mimo ciemności potępieni „widzą się wzajemnie”. To właśnie „karykatura logiki”, – ciemność, która nie daje spoczynku, ale pozwala widzieć zło innych. A św. Teresa wspomina o „ciasnocie”, która nie jest fizyczna, ale duchowa – totalny brak przestrzeni na oddech, myśl czy sens. To stan, w którym „wszystko jest przeciwne wszystkiemu”. Tam jest jakby jeden wielki ryk nienawiści będący jakby kakofonicznym połączeniem wrzasków każdej istoty, która tam się znajduje. Wizja św. Faustyny opisuje piekło jako miejsce wypełnione „rozpaczą, nienawiścią, złorzeczeniem i przekleństwami”. Tam nie ma żadnego porządku, żadnych dobrych praw, żadnej sprawiedliwości. Tam rządzi co najwyżej jakaś karykatura prawa silniejszego - kto ma większą nienawiść do wszystkich i do siebie samego ten skuteczniej gryzie innych. Św. Teresa z Avila pisze o „nienawiści potępionych ku sobie samym i ku wszystkim innym”. Opisuje to jako stan, w którym każda istota jest dla drugiej narzędziem tortury. Św. Weronika Giuliani opisała demony i potępionych jako „dzikie bestie”, które nieustannie się szarpią. Tam jest ma życia w sensie takim, jak my znamy (nawet życia w cierpieniu), bo życie jest jakimś uporządkowanym cyklem. Tam jest po prostu trwanie w czymś, co trudno nazwać życiem. Mistycy potwierdzają, że w piekle nie ma „rozmowy” ani „relacji”. Jest tylko wyrzucanie z siebie bólu i nienawiści, co tworzy opisaną przez Ciebie kakofonię. Skoro Bóg jest Słowem (Harmonią), piekło musi być bełkotem (Chaosem). Mistycy mówią, że piekło to miejsce, gdzie „ja” zostaje sam na sam ze swoją nienawiścią, w świecie, który stracił wszelki sens (logikę) i piękno.
Jeśli piekło jest „karykaturą logiki” i „rykiem nienawiści”, to Niebo w teologii katolickiej jest pełnią Logosu (Sensu) i Symfonią Miłości. Chrześcijaństwo rozumie Niebo jako absolutne przeciwieństwo chaosu:

1. Zamiast "trwania w rozkładzie" – Pełnia Życia (Zoe)
Piekło to „trwanie, które trudno nazwać życiem”. Niebo to stan, w którym życie osiąga swoją maksymalną intensywność.
Teologia: To nie jest nudne siedzenie na chmurze, ale nieustanny dynamizm poznawania Boga, który jest nieskończony. Każdy moment w Niebie jest „nowy”, bo Bóg jest wiecznie nową Miłością.

2. Zamiast "karykatury logiki" – oglądanie prawdy (vision beatifica)
W piekle prawa matematyki i logiki są karykaturą. W Niebie następuje tzw. widzenie uszczęśliwiające.
Teologia: Tam wszystko staje się jasne. Widzimy świat, historię i samych siebie tak, jak widzi nas Bóg. To najwyższy stopień Logiki i Porządku – tam „2+2=4” nie jest tylko suchym faktem, ale elementem piękna Bożego zamysłu. To stan absolutnego Sensu, gdzie nie ma już pytań „dlaczego?”.

3. Zamiast "ryku nienawiści" – święta symfonia
Niebo w pismach mistyków (np. św. Hildegardy z Bingen) jest opisywane jako nieziemska muzyka.
Teologia: To „Symfonia”, ponieważ każda istota zachowuje swoją indywidualność (swój „dźwięk”), ale wszystkie razem tworzą idealną harmonię z Bogiem. Tam nie ma „gryzienia innych”, jest czysta radość z istnienia drugiego człowieka. Twoje szczęście w Niebie powiększa się o szczęście wszystkich wokół Ciebie.

4. Zamiast "braku praw" – Prawo Miłości
W Niebie jedynym prawem jest Miłość, która jest całkowitym darem z siebie.
Teologia: Niebo to wspólnota osób (Communio Sanctorum), gdzie każdy chce dobra drugiego bardziej niż własnego. To całkowite odwrócenie piekielnego egoizmu.

Wypowiedź została rozszerzona z pomocą AI.

 Re: J 5, 17-30. Dwa kierunki zmartwychwstania: radość albo cierpienie bez końca.
Autor: odpowiedź (---.radom.vectranet.pl)
Data:   2026-03-22 22:28

Twoje pytanie dotyka bardzo ważnego rozróżnienia językowego i teologicznego. Masz rację, że fragment z Ewangelii św. Jana (J 5, 17−30) stawia sprawę bardzo jasno: zmartwychwstanie czeka każdego, ale jego kierunki są dwa.

1. Nieśmiertelność to nie to samo co "Życie Wieczne"
W teologii chrześcijańskiej wierzymy, że dusza ludzka jest nieśmiertelna z natury. Oznacza to, że po śmierci każdy człowiek istnieje wiecznie. Jednak w Piśmie Świętym słowo „Życie” (greckie zoe) jest zarezerwowane dla czegoś więcej niż tylko trwania w czasie.
Życie wieczne to udział w naturze Boga, to komunia miłości.
Piekło natomiast jest nazywane „śmiercią drugą”. Choć potępiony człowiek istnieje, jego stan jest zaprzeczeniem życia, bo jest odcięty od Boga – jedynego Źródła Życia.

2. Czy w piekle się "żyje"?
Z punktu widzenia biologii czy czystego istnienia – tak, potępieni trwają wiecznie. Jednak biblijnie rzecz biorąc, czasu w piekle nie nazywamy „życiem”. Śmierć w Biblii to nie „nicość”, ale rozdzielenie. Śmierć fizyczna to rozdzielenie duszy od ciała, a śmierć wieczna (piekło) to ostateczne i dobrowolne rozdzielenie człowieka od Boga. Dlatego potępienie to „wieczne umieranie”, a nie „wieczne życie”.

3. Wiara jako "powierzenie się", a nie "uznanie faktów"
Bardzo słusznie zauważyłaś, że samo uznanie, iż Jezus „był i umarł”, to za mało. Biblia mówi, że nawet „demony wierzą i drżą” (Jk 2,19), ale nie kochają.
Prawdziwa wiara to 'pisteuo' – czyli całkowite zaufanie i pójście za Jezusem.
Jeśli ktoś mówi, że wierzy, ale świadomie odrzuca przykazania miłości, to jego wiara jest martwa. Taka osoba sama wybiera kierunek „zmartwychwstania sądu”, o którym pisze św. Jan.

4. Bóg dotrzymuje obietnicy
Bóg obiecał życie wieczne tym, którzy Go przyjmą. Tym, którzy Go odrzucą, pozostawia ich własny wybór – wieczność bez Niego. Bóg nikogo nie „wysyła” do piekła w sensie nienawistnego wyroku; On raczej z bólem szanuje decyzję człowieka, który nie chce żyć w Jego miłości.

Wszyscy będziemy istnieć wiecznie, bo Bóg nas takimi stworzył. Jednak tylko przebywanie z Bogiem jest nazywane w niebie „Życiem”. Piekło to wieczna egzystencja w stanie duchowej śmierci. Twoja intuicja była więc bardzo trafna – piekło to trwanie, ale nie „życie” w pełnym tego słowa znaczeniu.

Poniżej zestawienie cytatów Nowego Testamentu, które pokazują, że wiara w Biblii to nie tylko „pogląd”, ale konkretny sposób życia. Te teksty pomogą Ci zrozumieć, jak przejść od teorii do praktyki „życia przykazaniami”:

1. Wiara bez uczynków jest martwa (Jk 2, 14−17)
Święty Jakub Apostoł pisze o tym najbardziej dosadnie. To tekst idealnie pasujący do Twoich przemyśleń o kimś, kto „wierzy, ale niekoniecznie żyje dobrze”:
„Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś mówi, że wierzy, a nie ma uczynków? Czy [taka] wiara może go zbawić? [...] Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie”.
Wiara jest jak silnik, a uczynki jak koła. Silnik może pracować (wiara wewnętrzna), ale bez kół samochód nigdzie nie dojedzie (brak zbawiennych owoców).

2. Sprawdzian miłości (J 14, 15.21)
Sam Jezus w Ewangelii wg św. Jana (tej samej, którą cytowałaś) podaje bardzo prostą definicję tego, co to znaczy Go kochać i w Niego wierzyć:
„Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. [...] Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje”.
Dla Jezusa miłość nie jest uczuciem, ale lojalnością. Jeśli ktoś mówi „wierzę w Jezusa”, a świadomie łamie Jego przykazania, to według tej definicji po prostu Go nie miłuje.

3. Owocowanie, czyli po czym poznać wierzącego (Ga 5, 22−23)
Święty Paweł wyjaśnia, że życie „zgodnie z przykazaniami” nie jest tylko ciężką tresurą samego siebie, ale efektem działania Ducha Świętego w nas:
„Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”.
To są „dokumenty tożsamości” chrześcijanina. Jeśli w czyimś życiu nie ma tych owoców, a jest nienawiść czy chciwość, to znaczy, że jego wiara nie ma „połączenia ze źródłem”.

4. Sąd z miłości (Mt 25, 31−46)
To słynna scena sądu ostatecznego. Zauważ, że Król nie pyta tam o „teologiczne uznanie Jego istnienia”, ale o bardzo konkretne gesty:
„Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie...”.
Zmartwychwstanie „do życia” jest dla tych, którzy miłość zamienili w czyn. Potępienie natomiast dotyczy „grzechu zaniedbania” – wiedzieli, co jest dobre, ale tego nie zrobili.

Prawdziwe życie przykazaniami to nie jest lista „zakazów i nakazów”, ale pielęgnowanie relacji.
Jeśli kogoś kochasz, nie chcesz go ranić.
Jeśli wierzysz Jezusowi, to ufasz, że Jego przykazania są dla Twojego dobra, a nie po to, by Cię ograniczać.
Praktyka wiary polega na tym, by każdego dnia pytać: „Panie, co w tej konkretnej sytuacji byłoby najbardziej podobne do Twojej miłości?”.

 Re: J 5, 17-30. Dwa kierunki zmartwychwstania: radość albo cierpienie bez końca.
Autor: Karina (---.fiberway.pl)
Data:   2026-03-23 19:58

Dziękuję za odpowiedzi

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: