logo
Czwartek, 23 kwietnia 2026 r.
imieniny:
Ilony, Jerzego, Wojciecha – wyœlij kartkę


 Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: Beata (---.hapay.pl)
Data:   2026-03-17 07:45

Szczęść Boże,
Mam trudną sytuację w domu. Mąż od zawsze nie miał łaski wiary. Dzieci żyją w dualizmie. Uczęszczam na Msze i nie tylko. Jestem w grupie parafialnej. Spędzam czas na modlitwie. Dzieci nie chcą chodzić na Mszę. Starszy ma 19 lat nie był u spowiedzi jakieś 5 lat, młodszy rzadko jest na mszy. Wiem że to moje zaniedbanie. Zapraszam starszego na msze, młodszy się buntuje. Mąż ma w nosie rozwój dzieci. jest nieobecnym mężem i częściowo ojcem. Ale do rzeczy.
Pragnę przyjmować Komunię Świętą, spowiadać się ale z racji tego że jako mama nie wykonuje przyrzeczenia chrztu o dbanie o wiarę dzieci i że ich przy mnie nie ma czuję się niegodna, wręcz obłudna że ja tu a dzieci w domu nie przy Bogu nie przy Słowie Bożym. Przy spowiedzi dostaje rozgrzeszenie i kapłan nie jest w stanie powiedzieć czy to dobrze czy źle. Ja się z tym męczę i cierpię. Cierpię z wielu powodów ale najbardziej że dzieci są tak daleko od Boga. Rozmawiam z młodszym synem modlimy się dziękujemy prosimy ale Msza z jego udziałem rzadkość.

 Re: Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: Marek (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-03-17 15:02

Nie jesteś właścicielką dzieci. Możesz tylko starać się przekazać im wiarę, ale nie możesz zmusić do wiary.
To są osobni ludzie, którzy koniec końców sami decydują.

 Re: Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-03-17 16:27

Czym innym jest troszczyć się czy dbać, a czym innym jest efekt. Nikt nie gwarantuje efektu Twoich czy moich starań dotykających wolności innej osoby.

Jeśli proponujesz cos dobrego, zwłaszcza niepełnoletnim, jeśli sie za nich modlisz, jesli modlisz się z synem, to jednak się starasz o ich dobro. Nie jest Ci obojętne.
Zgadza się?
Ludzie to nie są rzeczy, które da się ustawić, przynieść w koszyku do kościoła, żeby bezwolnie były obok Ciebie.
Marek słusznie pisze: do wiary nie zmusisz.

A co do niegodności w kwestii przystępowania do Komunii św., to zapewniam Cię z przekonaniem: NIKT nie jest "godny" w sensie, o którym zapewne myślisz. Komunia święta nie ejst dla doskonałych, takich po prostu nie ma.

I jeszcze inaczej. Jeżeli otrzymujesz sakramentalne rozgrzeszenie, jeżeli Pan Jezus przebacza Ci wszystko, to chcesz to kwestionować?

 Re: Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: Τ (172.56.93.---)
Data:   2026-03-19 17:13

Ile lat ma młodszy syn? Czy był już u Pierwszej Komunii? Czy bunt, o którym napisałaś, to bunt małego dziecka czy może prawie dorosłego nastolatka? Pytam, bo z Twojego wpisu trudno wyciągnąć jednoznaczny wniosek, a być może w grę wchodzą ogólne problemy wychowawcze, z którymi przede wszystkim należałoby się zmierzyć. Nie chcę Ci bynajmniej zarzucać jakichś dobrowolnych poważnych zaniedbań w tej kwestii i zniechęcić do przystępowania do Komunii św. Zastanawiam się po prostu, czy inne podejście do Twoich problemów (zmiana Twojego postępowania wobec młodszego dziecka) nie przyniosłoby lepszych efektów.

 Re: Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: marysia (---.icpnet.pl)
Data:   2026-03-19 21:08

Wykłady ks. Sławomira Kostrzewy na temat wychowania dzieci:
https://www.youtube.com/results?search_query=ks.s%C5%82awomir+kostrzewa+wychowanie

 Re: Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: Emma (---.play-internet.pl)
Data:   2026-03-20 08:34

Bóg chce przychodzić do Twojego domu. I właśnie tak może być bliżej Twojego męża i dzieci - przez Ciebie. Nie rezygnuj z Komunii Świętej, nie ma powodu żebyś to robiła. Poczytaj historię sw. Rity na przykład.

 Re: Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: B. (---.184.251.87.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2026-03-21 03:15

Wasi Synowie są wierzący, tyle że teraz są jak biblijny knotek tlejący… :) (por. Mt 12,20)

Możesz synom powiedzieć, albo dać do przeczytania:
Na Mszę Świętą chodzimy, bo tam jest wykonywane polecenie Pana Jezusa - "bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje" (por. Mt 26,26)
"Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak się to stało zwyczajem niektórych, ale zachęcajmy się nawzajem /…/" Hbr 10,25

No i trzecie Przykazanie Boże: "Pamiętaj abyś dzień święty święcił"...

Uczniowie zbierali się „pierwszego dnia tygodnia" (czyli w niedzielę). Jezus sam przyszedł na takie spotkanie po zmartwychwstaniu:
"19 Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam!" J 20,19

Bóg powierzył Apostołowi Piotrowi główne zadanie: „Paś owce moje”, „Paś baranki moje” (J 21, 15-17), nazwał Piotra „skałą” „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale ZBUDUJĘ KOŚCIÓŁ MÓJ” Mt 16,18

Kościół - co to jest? To nie tylko zbiór ludzi wierzących, to także mistyka. Kościół jest CIAŁEM Chrystusa, a Chrystus GŁOWĄ Kościoła. My - członkami tego Ciała
Tu daję Ci fragmenty Biblii które o tym mówią:

"I wszystko poddał pod Jego [Jezusa - dop. B.] stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko GŁOWĄ dla Kościoła który jest Jego CIAŁEM, /…/." Ef 1, 22-23

"Wy przeto jesteście CIAŁEM Chrystusa i poszczególnymi członkami 1 Kor 12,27

Jeżeli Kościół coś ustali - Bóg to respektuje w Niebie (!) (oczywiście Kościół nie może ustalić np. nowego Dekalogu). Kościół coś zmieni - Bóg respektuje tę zmianę w Niebie... Patrz:
"18 /.../ Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie." Mt 18,18

"Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał." Łk 10,16

Pan Jezus obiecał także: „(...) A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.” Mt 28,20

Sednem, podstawowym zadaniem Kościoła jest nauczanie oraz dawanie pokarmu który „daje życie”:
„RZEKŁ DO NICH JEZUS: ZAPRAWDĘ, ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: JEŻELI NIE BĘDZIECIE SPOŻYWALI CIAŁA SYNA CZŁOWIECZEGO I NIE BĘDZIECIE PILI KRWI JEGO, NIE BĘDZIECIE MIELI ŻYCIA W SOBIE. J 6,53

W kościele jest także i działa Duch Święty:
"Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego!" J 20,22

Bazą Kościoła jest Chrystus, a On jest MIŁOŚCIĄ (1J 4,8). To jest dziejowe odkrycie na wagę odkrycia Ameryki… Najważniejsza jest MIŁOŚĆ, Boga do nas, nasza do Boga, wzajemna między ludźmi. Mówi o tym np. Hymn o miłości (1 Kor 13,1-13) - Choćbyś posiadł wszelką wiedzę świata, bez miłości będzie to NICZYM... Chodzi o kierunek myślenia.
Twoje pytania wynikają z zatroskania, a zatroskanie to właśnie miłość do męża i synów...
"A Bóg, [dawca] nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję." Rz 15,13

Serdecznie pozdrawiam.

 Re: Rodzina nie praktykuje. Nie czuję się godna Eucharysttii.
Autor: Gabi (194.233.101.---)
Data:   2026-03-21 11:56

Beato :-)

Bóg jest nieskończenie dobry, jest Miłością i nikomu bardziej nie zależy na zbawieniu Ciebie i Twoich najbliższych. ON prowadzi każdego najlepszą ścieżką do Siebie, nawet jeśli czasem albo często nie rozumiemy tych ścieżek, lecz Jego kochająca Obecność przecież wystarczy. Wszystko jest łaską. Twoje pragnienie Go, należenie do grupy parafialnej, Twoje modlitwy i troska o najbliższych - to część Twojej ścieżki. Pan jest wszechmocny i widzi Twoje starania, spogląda na Ciebie, Swą ukochaną córkę, z nieskończoną czułością i docenia każde Twoje westchnienie w intencji tych, którymi Cię obdarzył. Nie smuć się, ON nie jest niczym ograniczony i jest w stanie przyciągnąć Twoich najbliższych do Siebie, lecz każdego w odpowiedniej chwili, ponieważ każdy z nas jest niepowtarzalny i wyjątkowy i Pan traktuje każdego poważnie, z szacunkiem, dopasowuje się do naszych ograniczonych możliwości, naszych słabości. Nikt inny tak nas nie zna jak ON i nikt inny nas nie kocha, nie pragnie bliskiej relacji z nami jak ON. Staraj się być blisko Niego i zaufaj Mu, a ON spełni pragnienia Twego serca, które są przecież odzwierciedleniem Jego pragnień. Gdy będziesz Mu się codziennie oddawać, pielęgnować swoją niepowtarzalną relację z Nim, przychodzić do Źródła prawdziwego Życia, ON będzie Cię obdarzał potrzebnymi darami, byś mogła promieniować Nim w swoim najbliższym otoczeniu. Będziesz kochać wtedy swoją rodzinę Jego Miłością, która jest nieskończona, miłosierna, widzi więcej i głębiej. Będziesz radosna, gdy odkryjesz dzięki Jego łasce, że jesteś dla Niego jedyna, niepowtarzalna, wyjątkowa. ON nie myśli o Tobie w kategoriach godna/niegodna, ON Cię kocha całą Swą Nieskończonością, jesteś Jego pragnieniem.

"Córko Moja, nie opuszczaj Komunii świętej, chyba wtenczas, kiedy wiesz dobrze, że upadłaś ciężko, poza tym niech cię nie powstrzymują żadne wątpliwości w łączeniu się ze Mną, w Mojej tajemnicy miłości. Drobne twoje usterki znikną w Mojej miłości, jak źdźbło słomy rzucone na wielki żar. Wiedz o tym, że zasmucasz Mnie bardzo, kiedy Mnie opuszczasz w Komunii świętej" (Dzienniczek 156).

Wczoraj trafiłam na świadectwo działania Pana w rodzinie buddyjsko-katolickiej i pomyślałam o Tobie:

https://deon.pl/kosciol/modlitwa-w-szpitalu-odmienila-jej-zycie-wietnamka-porzucila-buddyzm-i-przygotowuje-sie-do-chrztu,3401832

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: