logo
Czwartek, 23 kwietnia 2026 r.
imieniny:
Ilony, Jerzego, Wojciecha – wyœlij kartkę


 Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2026-03-15 20:29

W nocy przed snem potrafię płakać nawet w łóżku. Jestem do niczego, na samotność skazany. Niby mam pracę, niby mam dom no ale źle się czuję. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nie znam się na żartach, jednocześnie źle się czuję jak inni między sobą potrafią się dogadywać. Pan Bóg chyba nie ma planów dla mnie.

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: Marek (---.dynamic.play.pl)
Data:   2026-03-16 09:24

Kuba, to nie sprawa religijna. Koniecznie udaj się do psychologa o pomoc.
Dziś wiele osób doświadcza tego, co Ty.

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-03-16 15:39

A co jeśli planem Boga dla Ciebie jest pójście do psychologa, a Ty ten plan odrzucasz co najmniej od 5 lat? Jak ma pokazać swój plan, jeśli nie słuchasz, nie dostrzegasz, robisz po swojemu? Jak ma Ci pokazać kolejny krok, jeśli odmawiasz zrobienia poprzedniego?
Plan Boga to nie magia, nie dzieje się sam. Z łaską trzeba współpracować. Czasem to powolne kroczki, wymagające odwagi, zmiany, patrzenia czy idę w dobrą stronę, bywa, że cofania się.
Jak wyglada Twoje codzienne życie z Bogiem? Modlisz się, czytasz Pismo Święte, słuchasz Go?

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-03-16 16:26

Zastępowanie profesjonalnej pomocy ewentualną modlitwą i domniemaniami co do niekompetencji Pana Boga, który nie ma planów, to ewidentny błąd.

Zacznij się sensownie leczyć. Zabierz się do tego od razu, nie pojutrze. Nikt z nas Cię w tym nie wyręczy, nie ma takiej możliwości.

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-03-16 21:44

Przeglądałam właśnie facebooka i wyświetlił mi się post osoby, która przedstawia się jako "Brat Łukasz", "Kapucyn-kapłan - obecnie posługuje w naszej Jadłodajni dla bezdomnych i ubogich w centrum Warszawy".
Wklejam go tu:

"Wyobraź sobie kogoś, kto żarliwie modli się o cierpliwość, klęcząc w ciszy kościoła. Prosi Boga o pokój serca, a dziesięć minut po wyjściu z ławki, w drodze do domu, urządza awanturę pierwszemu kierowcy, który wymusił pierwszeństwo. W głębi duszy ta osoba czuje rozczarowanie: „Przecież prosiłem o łaskę cierpliwości, dlaczego to nie zadziałało?”.
Często wpadamy w pułapkę magicznego myślenia. Wydaje nam się, że łaska to jakaś eteryczna, mistyczna siła, która spłynie na nas z nieba jak „gwiezdny pył” i nagle, bez naszego udziału, zmieni nasz charakter.
Czekamy na spektakularne uderzenie, które z automatu zmieni naszą niecierpliwość, brak opanowania czy trudne relacje.
Tymczasem dobrze znana teologiczna zasada, której autorem jest św. Tomasz z Akwinu mówi: „Łaska buduje na naturze".
Łaska nie jest magią, która nas wyręcza, ale mocą, która nas wzmacnia w konkretnym działaniu.
Bóg nie „naprawi” nas magicznie bez naszej współpracy.
Może być tak, że proszę o spokój i opanowanie, a zupełnie nie dbam o odpoczynek, higienę psychiczną, żyje w ciągłym stresie i pośpiechu.
Mogę prosić o miłość do bliźniego, a nie wykonuje żadnej pracy nad sobą, swoimi odruchami, empatią i językiem. Dodatkowo jak przychodzi konkretna sytuacja by się tym wykazać to traktuje to jako przeciwność losu. Przechodzę wobec osoby która potrzebuje pomocy obojętnie lub odkładam czyny „na jutro”.
Myślę, że często to wynika z tego iż modlimy się o owoce, ale uparcie odmawiamy siania!
Bóg może uczynić, że plony będą obfite, ale potrzeba choćby jednego ziarna.
Pan Bóg zazwyczaj nie robi za nas tego, co sami możemy i powinniśmy zrobić. Współpraca z łaską to taniec dwóch stron.
Moim zadaniem jest dostarczyć „naturę” – moje starania, wysiłki, wiedzę, moje zmęczenie i moją dobrą wolę. Zadaniem Boga jest tchnąć w to życie i dopełnić tam, gdzie kończą się moje ludzkie możliwości.
Więc przytoczę słynną zasadę jezuicką:
„Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało od ciebie".
Dziś patrzę na swoją codzienność nie jak na ciężar, który muszę udźwignąć sam, ale jak na przestrzeń, w której Bóg czeka na mój pierwszy krok.
On nie potrzebuje moich perfekcyjnych wyników, ale mojego autentycznego „chcę”.
Tak!
„Łaska nie niszczy natury, lecz ją udoskonala”.
Kiedy daję z siebie to, co ludzkie – nawet jeśli jest to ułomne i małe – On wchodzi w to z tym, co Boskie. I to jest najpiękniejsza przygoda, jaką można przeżyć.
Zgadzasz się z tym?
Chcesz uzupełnić bo coś przyszło ci na myśl?
Postrzegasz łaskę jako taką „magiczną siłę”, czy raczej jako codzienne wsparcie w twoich realnych wysiłkach?"

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2026-03-17 15:33

Chodzę w niedzielę i święta nakazane do kościoła. Staram się odmawiać modlitwę rano i wieczorem tak jak jest zalecane. Jednak w samopoczuciu to nie pomaga.
Ale czy psycholog jest konieczny w moim przypadku?

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2026-03-17 23:24

"Ale czy psycholog jest konieczny w moim przypadku?"
Czyżbyś miał coś przeciw psychologom?

Pójdź do psychologa raz i drugi i przekonaj się osobiście, jak zostanie zdiagnozowana Twoja sytuacja. I jakie postępowanie doradzi Ci specjalista. To on oceni. Wsparcie psychologiczne jest dla ludzi!

Internetowe pogaduszki Ci od lat nie pomagają.
To forum nie jest przecież miejscem diagnoz i terapii.

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-03-18 01:07

OK, chodzisz do kościołą, odmawiasz modlitwy - to dobrze. Ale czy masz relację z Bogiem, czy masz poczucie tego, że jesteś przez Niego kochany, czy On jest dla Ciebie ważny poza czasem modlitw i mszy, czy jest dla Ciebie kimś bliskim? Czy coś w tej kwestii się zmieniło od czasu, kiedy ostatnio o tym pisałeś?

"Ale czy psycholog jest konieczny w moim przypadku?"
Kuba, najstarszy Twój post jaki znalazłam ma datę 2020-11-30 12:48.
To ponad 5 lat temu. A to znaczy, że od ponad 5 lat dzielisz się z nami tymi samymi problemami, z którymi sobie nie radzisz, co z kolei prowadzi do wniosku, że masz je jeszcze dłużej. Tyle lat nerwicy, poczucia beznadziei i samotności, tkwienia w bólu. I żadnych zmian w tym czasie. Sam widzisz, że sobie nie radzisz i nie potrafisz z tego wyjść. Potrzebujesz pomocy. My tu, na forum, nie pomożemy Ci tak, jak byś chciał - to nie ta forma kontaktu, ale też nie mamy do tego przygotowania. Potrzebujesz drugiego człowieka, który pokaże Ci niszczące schematy, w których tkwisz (w tym te związane z wychowaniem w rodzinie alkoholowej) i będzie Ci towarzyszył w zmianie, przy którym będziesz się czuł bezpiecznie. Potrzbujesz kogoś, kto pomoże Ci rozeznać się we własnych emocjach. Osobą profesjonalnie do tego przygotowaną jest psycholog - psychoterapeuta.
Nie wiem, jak sobie wyobrażasz terapię, ale ona nie jest dla "psycholi" czy "wariatów". To narzędzie, które pomaga w uporządkowaniu chaosu w sobie, w lepszym zrozumieniu siebie a w konsekwencji w zmianie życia na lepsze, bardziej satysfakcjonujące. Nie musisz mi wierzyć. Ale możesz spróbować na zasadzie "już tylu różnych rzeczy próbowałem, co mi szkodzi spróbować terapii".
Jeśli się zdecydujesz, proponuję zacząć od terapii DDA. Często jest dostępna w ośrodkach leczenia uzależnień, darmowa i zwykle nie czeka się na nią długo, przynajmniej na grupową.
Terapia grupowa może brzmieć niekomfortowo dla introwertyka, ale ma te zalety, że jest spotkaniem osób z podobnymi problemami, przez co daje poczucie, że nie jest się jakimś przegrywem czy odklejeńcem, ale też w pewnym sensie jest mniej wymagająca od indywidualnej, bo często się zdarza, że kiedy ktoś omawia jakiś problem, to inna osoba się w nim odnajduje i już nie musi sama o tym mówić.

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: kuba9131 (---.v37.interkam.pl)
Data:   2026-03-18 20:17

Podejrzewam u siebie również ADHD.

 Re: Pan Bóg nie ma dla mnie planów.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2026-03-18 22:22

Specjalista będzie Cię w stanie pokierować w odpowiednią stronę również w kwestii ADHD.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: