logo
Sobota, 03 grudnia 2022 r.
imieniny:
Hilarego, Franciszka, Ksawerego – wyœlij kartkę


 Bierny Katolik szuka wsparcia i przewodnika duchowego.
Autor: Gosia (---.49.249.31.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-11-02 11:24

Od jakiegoś czasu jestem osobą, która odsunęła się od Kościoła. Wierzę w Boga ale nie praktykuję modlitw codziennych, udziału we Mszach itd. Zmagam się z depresją i nerwicą lękową. Często podczas Mszy Św. zmagałam się z łomotaniem serca, brakiem powietrza a nawet uczuciem umierania. Przestałam chodzić do Kościoła, a później odpuściłam wszystko. Czuję jednak, że czegoś w życiu mi brakuje. Szukam duchowego przewodnika, wsparcia i dlatego tutaj napisałam. Gdzie zwrócić się o pomoc?

 Re: Bierny Katolik szuka wsparcia i przewodnika duchowego.
Autor: A. (77.111.247.---)
Data:   2022-11-02 12:06

https://pomoc-duchowa-online.pl
Dodam jeszcze, że przy wymienionych przez Ciebie objawach warto zasięgnąć pomocy psychoterapeuty prowadzącego terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym (ten nurt dobrze sobie radzi z zaburzeniami lękowymi).

 Re: Bierny Katolik szuka wsparcia i przewodnika duchowego.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-11-02 20:54

O... a ja wczoraj idę do kościoła i tu nagle taka myśl, żeby sobie przypomnieć, jak sobie radziłam w analogicznej sytuacji. Jak widać, natchnienie nie bez przyczyny.
Gosiu, po pierwsze, depresja to choroba, w której oddalenie od Boga to raczej norma niż wyjątek. Chorują emocje i dusza. Nie wiem jakie są u Ciebie objawy poza lękiem, ja w tym najgorszym okresie się czułam totalnie zmęczona, do tego dochodziła mgła mózgowa, poczucie beznadziei - tu nie było za bardzo miejsca dla Boga, a trwanie przy Nim, jakiekolwiek, wynikało raczej z rozsądku (o ile tak to można nazwać) niż z potrzeby.
Zapewne leczysz się i chodzisz na terapię, nie przerywaj tego.
Ataki lękowe są trudne. Co mnie pomagało w kościele:
- urealnianie się, czyli w chwili ataku powtarzanie sobie czegoś w tym stylu: dziś jest 2 listopada 2022, jestem w kościele, świeci słońce, mszę odprawia ksiądz Piotr, nic złego się nie dzieje; do tego koncentracja na szczegółach, typu: przy ołtarzu stoją różowe kwiatki (mówienie tego do siebie w myślach), a ten obrus w bocznym ołtarzu ma plamkę, a tam leżą grudki błota. Wiesz zapewne, że te lęki nie dotyczą tego, co się dzieje tu i teraz, tylko mózg wprojektował sobie jakąś sytuację z przeszłości, która się w danym momencie ujawnia, stąd
- unikanie mszy gdzie jest tłum lub dużo dzieci - one hałasują i to nasila lęk. Teraz widzę, że ja byłam permanentnie przebodźcowana. Może i Ty jesteś, co sprzyja atakom lękowym, dlatego raczej polecam msze ciche i z małą ilością ludzi. Obowiązek niedzielny spełnisz też będąc na sobotniej niedzielnej mszy, tam zwykle jest mniej ludzi.
- chodzenie pod kościół zamiast do kościoła, najlepiej tam, gdzie jest nagłośnienie zewnętrzne
- chodzenie z założenia tylko na część mszy - u mnie było tak, że wybierałam połowę na którą szłam. Pół mszy było łatwiejsze do zniesienia niż cała msza, mimo, iż zwykle nawet po tej połowie byłam wykończona i zbierałam się do pójścia kolejny miesiąc. Takie już uroki tej choroby.
- wybierz sobie ulubiony kościół i ulubione miejsce, w którym będzie Ci lepiej niż gdzie indziej. Tu nie doradzę, bo to dla każdego może być coś innego: początek kościoła, kruchta, boczna ławka, ten kąt pod filarem z którego Cię prawie nie widać, lewa część trzeciej ławki od tyłu - to nie musi być rozsądne, ma Tobie pomagać
- zwykle bezpieczniej się człowiek czuje chodząc z kimś innym, np. kimś z rodziny albo z koleżanką. Dobrze, żeby ta osoba była dla Ciebie wsparciem.

Czego nie praktykowałam, ale z perspektywy czasu polecam i żałuję, że mi nikt tego nie powiedział: mądry spowiednik, który rozezna, czy w Twoim przypadku mamy do czynienia z grzechem ciężkim. Może się okazać, że nie. Choroba i jej objawy nie są grzechem, czyny mogą ale nie muszą.

Gosiu, jeśli chodzi o modlitwę, to spróbuj powoli wracać. To nie musi być nic wielkiego i długiego. Zacznij od znaku krzyża, prostego Ojcze nasz czy Chwała Ojcu, spróbuj powierzać Bogu dzień czy dziękować Mu za drobiazgi i te większe rzeczy. Ja wiem, że dla Ciebie teraz to może truizm, ale On jest obok Ciebie, czeka i przytula.

Nie pamiętam ile u mnie trwały ataki lękowe na mszy - pewnie coś koło roku czy dwóch. To było jakieś 10 lat temu. A rok temu, w czasie pandemii, byłam w stanie śpiewać psalmy na Triduum, w tym samym kościele. Bądź cierpliwa, też wobec siebie. Ten trudny czas minie. Przytulam mocno.

 Re: Bierny Katolik szuka wsparcia i przewodnika duchowego.
Autor: Gosia (---.49.249.31.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-11-03 12:14

Twoja odpowiedź, Esterko, mnie wzruszyła. Kiedy jeszcze walczyłam, żeby wytrwać w Kościele liczyłam kropki, paski itd na odzieży osób będących przede mną. Z biegiem czasu się poddałam, odpuściłam chodzenie. Ja też w najgorszych dniach czuję zmęczenie, zniechęcenie, smutek, beznadzieję. Mam nadzieję, że ten trudny czas minie.
Mądry spowiednik to dobry pomysł, niestety mieszkam na wsi, mamy jednego księdza. A szukanie po sąsiednich parafiach nie wiem czy jest dobrym pomysłem.
Pozdrawiam serdecznie.

 Re: Bierny Katolik szuka wsparcia i przewodnika duchowego.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-11-03 16:53

Gosiu, szukanie spowiednika w innych miejscach, poza Twoją parafią, np. w najbliższym większym miasteczku itp., tam, gdzie możesz realnie dotrzeć, jest zupełnie dobrym pomysłem. Nawet gdyby któryś ksiądz odmówił (jego święte prawo) - szukaj dalej.

 Re: Bierny Katolik szuka wsparcia i przewodnika duchowego.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-11-03 16:53

Szukanie po sąsiednich parafiach może być dobrym pomysłem. Dobrym pomysłem może też być chodzenie co tydzień do innego kościoła, jeśli masz taką możliwość, nawet kilka kilometrów pieszo, bo ruch pomaga w depresji. W nowym miejscu koncentrujesz się na nowościach i ciało nie ma czasu i miejsca na lęk.
Możesz też prosić księdza o sakrament chorych. Naprawdę daje siłę. Tylko przyjmując ten sakrament trzeba być w stanie łaski uświęcającej. Ale spowiedź może być dobrą okazją do porozmawiania z księdzem o tym, co się aktualnie w Tobie dzieje i wyjaśnienia wątpliwości.
Dodatkowym kopem do spowiedzi w tym czasie może być fakt, że do 8 listopada można uzyskać odpust za zmarłych. Warto, tym bardziej, że oni się niesamowicie odwdzięczają.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: