logo
Czwartek, 04 czerwca 2020 r.
imieniny:
Christy, Helgi, Karola, Franciszka – wyœlij kartkę


 Gdy strach mija, moja wiara maleje.
Autor: Hank (---.47.83.233.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2020-05-20 23:26

Gdy żyję w strachu przed śmiercią lub jakimś nieszczęściem jestem innym człowiekiem, odmawiam różaniec, przystępuję do spowiedzi, chętnie czytam rozważania i znacznie mniej grzechów popełniam, natomiast gdy strach mija, moja wiara maleje.
Czy was też dotyka taki problem? Znam osoby wierzące i ich wiara nie zmienia się, zawsze się modlą i żyją zgodnie z Dekalogiem, ja ciągle potrzebuje "przypomnień" o tym jak słaby jest człowiek i jak łatwo można stracić wszystko, bo inaczej schodzę na manowce.

 Re: Gdy strach mija, moja wiara maleje.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-05-21 00:52

Czy przypomnienia muszą być skrajne? Czy chcesz żyć cały czas pod batem? Czy Ty to po prostu facet, nad którym trzeba stać z kijem?
Taka to frajda mieć pistolet przyłożony do skroni i trząść się ze strachu?
Eeeech...
I co, tak byś chciał traktować ludzi, których kochasz? Utrzymując ich w ciągłym ryzyku, panice, w roztrzęsieniu, niech dygoczą, niech nie śpią... Łup w łeb!

Naprawdę tego potrzebujesz?

 Re: Gdy strach mija, moja wiara maleje.
Autor: Hank (---.47.83.233.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2020-05-21 12:03

To nie zależy ode mnie. Jestem po prostu wrażliwy, gdy przeczytam o jakimś wypadku na drodze myślę o tym długi czas, o rodzinach ofiar. Raczej chodzi mi o to że jestem takim katolikiem tylko gdy sobie z czymś nie radzę, jakbym nigdy nim tak naprawdę nie był, bo co to za wiara.

 Re: Gdy strach mija, moja wiara maleje.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-05-21 13:36

Rozumiem teraz. Wrażliwość bywa dobrą cechą (póki nie jest nadrażliwością). Współczucie też.
Chodziłoby o to, żebyś do tego, by trwać w wierze, nie potrzebował jednostronnych bodźców: tylko trudnych doświadczeń. Byś umiał trwać bliżej Boga także w sytuacjach bezpieczeństwa, harmonii, spokoju. Tak?

 Re: Gdy strach mija, moja wiara maleje.
Autor: Marta (---.16-1.cable.virginm.ne)
Data:   2020-05-21 14:15

A skąd się w ogóle wzięła Twoja wiara? Chyba wszyscy mają jakąś swoją historię wiary, mogą powiedzieć np: moja wiara zaczęła się od czasu jak pojechałam na oazę, tam mi pokazali jak czytać Pismo Święte i to był początek mojej osobistej wiary, bo wcześniej to tak z obowiązku, tak mnie wychowali i tak było trzeba.
Jeśli Ciebie wychowali w takim "trzeba się modlić, bo inaczej pójdziesz do piekła" to nic dziwnego, że masz teraz takie podejście jak opisujesz. Może poszukaj rekolecji online czy rozważań, które Ci pokażą, że warto żyć z Bogiem na co dzień, że to naprawdę zmienia życie na lepsze tu i teraz, a nie jest tylko polisą ubezpieczeniową na wypadek przedwczesnej śmierci czy innego nieszczęścia.

 Re: Gdy strach mija, moja wiara maleje.
Autor: Aneta (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2020-05-21 14:46

Wydaje mi się, że nie jest to nic niezwykłego. W końcu nie bez powodu mamy od dawna przysłowie "Jak trwoga, to do Boga". Widocznie u Ciebie się to sprawdza. Staraj się żyć dobrze, trwać w modlitwie (choćby dziękując za to, że Cię różne nieszczęścia ominęły) i przede wszystkim nie porównuj się do innych, bo po pierwsze nie znasz głębi ich serca, a po drugie Bóg przygotował dla Ciebie jedyny i niepowtarzalny plan.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: