logo
Piątek, 15 listopada 2019 r.
imieniny:
Amielii, Idalii, Leopolda, Alberta – wyœlij kartkę


 Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Ewa (---.centertel.pl)
Data:   2019-11-04 21:44

Witam, proszę o rady co zrobić.. znajomy zapytał czy może się nade mną pomodlić, zgodziłam się a on nałożył mi ręce na głowę. Do tej pory bardzo wystrzegałam się aby osoba świecka kładła na mnie ręce, raczej zawsze prosiłam o błogosławieństwo lub modlitwę wstawienniczą tylko kapłanów. Jestem w łasce uświęcającej i z tego co wiem ta osoba również. Ale zastanawiam się co teraz powinnam zrobić. Niektórzy przestrzegają, że jest to będą zarezerwowany tylko dla kapłanów. Czy w związku z tym powinnam udać się do spowiedzi, czy istnieje dla mnie teraz jakieś duchowe zagrożenie?

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-11-04 23:58

Kapłan odpowiada na Twoje pytanie: (klik).

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-11-05 22:05

Masz oczywiście rację, iż nie powinno się na to pozwalać; nie sądzę jednak by należało to rozpatrywać w kategoriach grzechu (raczej zagrożenia). Nie wydaje sie, ze powinnaś coś z tym robić.

Dla kursach dla szafarzy nadzwyczajnych podkreśla się, że nie mają oni prawa błogosławienia w ten sposób wiernych.

Także "wprowadzenie ogólne do rytuału - obrzędy błogosławieństw" precyzuje, że tylko niektóre, wybrane osoby, w niektórych krajach i to na podstawie zarządzenia miejscowego ordynariusza mogą w ogóle sprawować niektóre błogosławieństwa (i to też "z zastosowaniem czynności i formuł dla nich przewidzianych").
(całość https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAL/kkbids/rytual_obrzedy_blogoslawienstw.html )

Zgodnie z „Obrzędami błogosławieństw dostosowanymi do zwyczajów diecezji polskich” osoby świeckie zazwyczaj są szafarzami błogosławieństw, np.: rodzin (nr 44), małżonków (nr 115), dzieci (nr 136), narzeczonych (nr 197), uczestników katechizacji (nr 381), osób przed podróżą (nr 432), nowego domu (nr 475), narzędzi pracy (nr 700), zwierząt (nr 722), pokarmów na stole (nr 784), pokarmów przed śniadaniem wielkanocnym (nr 1338) czy pól (nr 1357)

Nakładanie rąk na głowę jest zarezerwowane tylko dla kapłanów (są pewne wyjątki - rodzice mogą w ten sposób błogosławić swoje dzieci, a także małżonkowie mogą się tak błogosławić nawzajem).

To zarezerwowanie nakładania rąk na głowę dla kapłanów ma swoje uzasadnienie patrystyczne; przytoczmy fragmenty Konstytucji Apostolskich (dokumentu patrystycznego z IV wieku, zawierajacego uregulowanie przeróżnych kwestii związanych z Kościołem). Wyróżnienia moje:

"(...) osobom świeckim zakazujemy wykonywania czynności kapłańskich, takich jak składanie ofiary, udzielanie chrztu, NAKŁADANIE RĄK oraz udzielanie małego i dużego błogosławieństwa"./III 10,1/

W innym miejscu (rozdział VIII noszący nazwę "o charyzmatach"!) 46,14 pojawia się tekst o św. Szczepanie, gdzie mowa, że tylko kapłan może nakładać ręce:
"(…) przejawił tak wielką pobożność i wiarę w Pana naszego, Jezusa Chrystusa, że oddał za Niego życie, ukamienowany przez Żydów, którzy zabili też Pana. A jednak tak wielki i wspaniały mąż, który w natchnieniu Ducha ujrzał Chrystusa po prawicy Boga przez otwarte bramy niebios, nigdy nie spełnił czynności niedostępnych dla diakona, nie złożył ofiary ani na nikogo NIE NAŁOŻYŁ RĄK, lecz do końca zachował stan diakonatu. Wypadało, aby męczennik Chrystusa zachował właściwy porządek.(…)
Nikt nie może sobie uzurpować godności kapłańskiej (…)."

Pozytywnie wypowiadają się Konstytucje jedynie o nakładaniu rąk przez biskupa i prezbiterów:
VIII26,28:
"2.Biskup błogosławi,(…) udziela święceń, NAKŁADA RĘCE, składa ofiarę (…)
3.Prezbiter błogosławi, (…) przyjmuje poświęcone dary od biskupa i współprezbitera, jak również udziela ich współprezbiterowi; NAKŁADA RĘCE, ale nie udziela święceń, nie usuwa z funkcji, ale wyklucza osoby mu podległe, jeśli zasługują na taką karę."

Dalsze punkty mówią o uprawnieniach diakonów, diakonis, subdiakonach, lektorach i kantorach - dla żadnego z nich nie wymienia się nakładania rąk, choć wielokrotnie dokument wspomina jeszcze o nałożeniu rąk przez biskupa (np. VIII 6,10; 7,5; 8,5; 9,8; 16,16; 17,17; 19,19; 19,21; 22,22; 36,4; 38,39)

Nakładanie rąk jest związane z pewną władzą duchową; kapłana nad wiernymi, rodziców nad dziećmi.

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Ewa (---.centertel.pl)
Data:   2019-11-06 08:23

Dziękuje Marku. Pomogło mi to tłumaczenie, właśnie zagrożenia duchowego się obawiam. Będzie to dla mnie nauczką.

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-11-06 19:45

Ten spór o nakładanie rąk trwa co najmniej od kilkunastu lat. Mnie bardziej przekonują aktualne dokumenty zatwierdzone przez Stolicę Apostolską, na które powołuje się o. Remigiusz, niż dokumenty przedstawione przez Marka. Tym bardziej że z kontekstu wynika, że w tych ostatnich nałożenie rąk odnosi się do sakramentów.

Jestem jak najbardziej za tym, żeby przestrzegać dyscypliny, jaką nakłada Kościół w tych sprawach. Ale jeśli nie ma wyraźnego zakazu (a opinie są różne), nie robiłabym z tego nakładania rąk problemu, nie doszukiwała się w nim jakichś szczególnych duchowych zagrożeń, nie robiła z tego magii (jak kapłan dotknie mojej głowy, to wszystko w porządku, a jak świecki, to mi przekaże złe mzimu, które trzeba będzie ze mnie wypędzić?).

Magiczne myślenie jest zagrożeniem duchowym, a nie modlitwa, której towarzyszą gesty - niekoniecznie przez wszystkich lubiane.

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Ewa (---.centertel.pl)
Data:   2019-11-06 20:32

Tak, wiem ze są zdania podzielone. Bardziej chodziło mi o radę co z tym zrobić bo stanowisko ze świeccy nie powinni tego robić bardziej do mnie przemawia. Może wynika to z faktu, że przeszłam jakiś czas temu dręczenia szatańskie. Ja nie traktuje tego magicznie, po prostu wiem ze działanie szatana jest realne i trzeba być ostrożnym. Tak czy owak, zaniosłam moje wątpliwości do konfesjonału, myśle ze to zawsze najlepsze miejsce aby odciąć się od czegoś co nam doskwiera.

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-11-06 23:19

Jak rozumieć nałożenie rąk na św. Pawła przez Ananiasza, któremu towarzyszyło uzdrowienie ze ślepoty? (por. Dz 9,17) Czy my (zwykli wierni Kościoła) mamy prawo modlić się tak jak robił to Ananiasz z nałożeniem rąk?

https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=386#W1

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-11-08 00:04

Dla mnie ten biblijny fragment jest potwierdzeniem, że również świeccy mogą być uprawnieni do modlitwy z nakładaniem rąk. Ale z woli Bożej. Zatem nie powinna to być samowolna posługa wbrew zaleceniom Kościoła. Jeśli więc biskup lub nawet duchowny opiekun wspólnoty nie wyraża zgody na taką formę modlitwy świeckich lub poszczególnych osób we wspólnocie, to powinno się takiemu zaleceniu podporządkować.

Myślę, że należy też rozeznać, czy na taką modlitwę nad sobą się godzić. Osobiście nie wyraziłabym zgody, żeby w taki sposób modliła się nade mną np. osoba, która w dobrej wierze "leczy energiami" lub nie prowadzi regularnego życia sakramentalnego czy też nie jest zainteresowana własną formacją duchową.

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-11-09 23:21

Co do Ananiasza: zwracam uwagę, że Hipolit Rzymski, w tekście "O siedemdziesięciu apostołach" przedstawia Ananiasza jako apostoło. Być może nie oznaczało to jednak funkcji biskupa, gdyż Ekumeniusz potwierdza wprawdzie, że był w gronie siedemdziesięciu, ale określa go mianem "diakona". Tak czy owak raczej nie była to osoba świecka (kto ciekaw, tutaj http://ofm.krakow.pl/cms/index.php?page=kim-byl-ananiasz-ktory-ochrzcil-apostola-narodow badzo kompetentne opracowanie o.Pacyda Konia).

Co do dokumentów to zwracam uwagę, iż ICCRS na którego dokumenty ks. Remigiusz się powołuje, NIE jest agendą Kościoła. To stowarzyszenie (i to stowarzyszenie prywatne! - jesli ktoś nie wierzy proszę zajrzeć do materiałów samej Odnowy http://www.getsemani.suwalki.pl/kat/charis). Jego dokumenty NIE są dokumentami Kościoła.
Niestety (albo stety), nie ma "aktualnych dokumentów" pozwalających świeckim na podobne zachowania.

Przyjmuje się zazwyczaj, że osoby świeckie mogą modlić się z nałożeniem rąk np. na ramię. Nakładania na głowę należy unikać, gdyż gest ten ma swoje - bardzo konkretne - znaczenie w liturgii.

Dokumentem Kościoła jest za to wydana - przez 7 kongregacji watykańskich i zatwierdzona przez Ojca Świętego w 1997 roku "Instrukcja o niektórych kwestiach dotyczących współpracy wiernychj świeckich w ministerialnej posłudze kapłanów". Stanowi ona między innymi:

"... dlatego że są to zadania głębiej związane z obowiązkami pasterzy — którzy muszą otrzymać sakrament święceń kapłańskich, aby spełniać ten urząd — wymaga się od wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób w nich uczestniczą, aby ze szczególną gorliwością starali się zachować odrębność zarówno natury i misji posługi kapłańskiej, jak i powołania oraz świeckiej natury laikatu. Współpracować nie znaczy bowiem zastępować." (polecam gorąco lekturę całości dokumentu - https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/swieccy_kapl_01.html )

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-11-10 00:24

Dobrze, że padło pytanie Ewy. Chyba nie jest łatwo zorientować się zwykłym wiernym, czy modlitwa z nałożeniem rąk jest dozwolona, czy nie, i z tego względu mogą się w ludziach rodzić wątpliwości co do tego, czy sami nie narazili siebie lub innych na zagrożenie duchowe. Nawet Papież Franciszek zanim nim został, 19 czerwca 2006 r. uklęknął w obecności o. Raniero Cantalamessa do modlitwy nad sobą (patrz zdjęcie w podanym niżej adresie strony internetowej) z nałożeniem rąk przez m.in. pastora zielonoświątkowego Carlosa Mraida na kongresie charyzmatycznym na stadionie Luna Park w Buenos Aires. Wydaje mi się, że Kardynał Jorge Bergoglio raczej orientuje się w tym czy taka praktyka dozwolenia modlitwy nad sobą ma uzasadnienie w tradycji Kościoła, jednak teraz po wyjaśnieniach Marka mam wątpliwości.

https://www.renewalministries.net/wordpress/habemus-papam-3/

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-11-10 12:16

Myślę, że warto sobie odpowiedzieć na dwa pytania:
- jeśli mamy choć wątpliwości, to po co używać tego gestu?
- kim jest osoba która nad nami się modli?

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2019-11-10 23:27

Marku, dziękuję za podesłanie kolejnych linków. Przeczytałam wszystko :)

Faktycznie, ICCRS (od 2017 r. CHARIS) jest stowarzyszeniem prywatnym. Ale myślę, że wypada także podkreślić:

- "W 1993 r. ICCRO zyskało oficjalne uznanie na szczeblu papieskim przyznane przez Papieską Radę ds. Świeckich, która zatwierdziła jego statut jako międzynarodowego ciała służebnego";

- "Jako ciało służebne CHARIS nie sprawuje jurysdykcji nad Katolicką Odnową Charyzmatyczną, ponieważ wszelkie formy wyrazu Odnowy podlegają jurysdykcji odpowiednich władz kościelnych. Służebna rola CHARIS nie ogranicza wolności jednostek lub grup w ramach Odnowy w ich kontaktach z władzami kościelnymi";

- "Asystentem Kościelnym jest biskup lub kapłan, któremu zlecono zadanie towarzyszenia wszelkiej działalności promowanej przez CHARIS, od strony doktrynalnej i duchowej, zapewniając wierność wszelkich działań podejmowanych przez CHARIS w stosunku do Magisterium Kościoła Katolickiego".

(Źródło: http://www.getsemani.suwalki.pl/kat/charis)

Moim zdaniem z tego wynika, że nie należy pochopnie deprecjonować tego, co proponuje Międzynarodowa Służba Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej (CHARIS) tylko z racji tego, czym jest.


Mnie się wydaje, że "Instrukcja o niektórych kwestiach dotyczących współpracy wiernych świeckich w ministerialnej posłudze kapłanów" raczej nie dotyczy omawianego w tym wątku zagadnienia. Niemniej uważam, że jest bardzo potrzebna. Stykałam się niestety z poważnymi nadużyciami liturgicznymi, o których wprost mówi ten dokument. Przypuszczam, że gdyby nie zostały ukrócone wyraźnym zarządzeniem biskupa, to za jakiś czas znaleźliby się świeccy, którzy w razie "potrzeby" przejęliby rolę głównego celebransa. "Koncelebrowanie" mieli już doskonale przećwiczone.


Próby wyjaśnienia, kim był Ananiasz, niczego mi nie wyjaśniły. Hipoteza Hipolita Rzymskiego nie jest jedyną. W jednym się upewniłam - że z woli Boga jego rola była wyjątkowa.

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-11-11 14:31

Biskup Andrzej Siemieniewski omawia dary duchowe w dawnych wiekach Kościoła:
http://www.siemieniewski.archidiecezja.wroc.pl/?q=node/29

"Ten sam autor, czyli św. Hipolit, w innym dziele z 215 roku, zatytułowanym Tradycja apostolska, opisuje, jak w Kościele katolickim obok ustanawiania biskupów, prezbiterów i diakonów rozdzielano posługi także ludziom świeckim: wdowom, lektorom, dziewicom, subdiakonom. Przy tej okazji dowiadujemy się, że liczono się z możliwością pojawienia się charyzmatów wśród świeckich: „Jeśli ktoś pośród świeckich otrzymał przez objawienia dar uzdrawiania, nie należy nakładać na niego rąk, gdyż sprawa jest oczywista”[53]. Ale dowiadujemy się od Hipolita rzeczy jeszcze ważniejszej: charyzmaty służą ewangelizacji i jedności Kościoła, którego autentyczność gwarantują nie prywatne objawienia i osobiste natchnienia, ale biskupi czuwający razem nad prawowiernością niezmiennej nauki Ewangelii."

W nawiązaniu do tego tekstu i tego, co tutaj w wątku zostało napisane, chciałabym zapytać, czy jest w porządku, aby w rodzinie różne osoby spokrewnione ze sobą, jeśli wystąpiłyby u nich problemy takie jak migreny, problemy z ostrością widzenia, zapalenia uszu, nowotwór mózgu, łupież, depresja, stres, trudności z zaśnięciem itd., modliły się za siebie nawzajem z położeniem ręki na głowę (bo tam jest ognisko chorobowe), i taka modlitwa przynosi ulgę osobie cierpiącej, to po przeczytaniu tego wątku, należy zaprzestać kładzenia ręki na głowę przy modlitwie, bo kłaść ręce na głowę może tylko kapłan lub osoby odpowiednio spokrewnione (rodzice kładą ręce na dzieci) przy błogosławieństwie? Przepraszam, że tak dopytuję, ale u mnie w rodzinie normalne było, że jeśli ktoś był cierpiący, to się kładło na nim ręce i nie widzieliśmy w tym nic szczególnego poza gestem współczucia i okazania miłości tej osobie. Często było widać pozytywny efekt takiego gestu. Zaznaczam, że błogosławieństwo dzieci przez rodziców to była odrębna sprawa.

Czy tekst św. Hipolita wskazuje na to, że daru uzdrawiania nie rozpoznaje się inaczej niż tylko po pozytywnych efektach uzdrowienia jednej osoby za drugą, tzn. każdy może zobaczyć, co się stało z chorą osobą?

 Re: Znajomy nałożył mi ręce na głowę.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-11-13 00:03

Tak, w rodzinie jest to dozwolone - zwłaszcza w sytuacji władzy duchowej (rodzice nad dziećmi) oraz wzajemnej władzy (mąż i żona). Oczywiście jest również obrzęd błogosławienia dziecka i jego wybranki/ca w dniu ślubu.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: