logo
Wtorek, 21 września 2021 r.
imieniny:
Darii, Mateusza, Wawrzyńca, Hipolita – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
o. Robert Wawrzeniecki OMI
Dobra modlitwa
eSPe


Zamiast czuwać

W Ogrodzie Oliwnym, kiedy uczniowie posnęli, zamiast czuwać z Jezusem, czyni On im wyrzut, że nie potrafili czuwać z Nim jednej godziny (por. Mt 26,38; Mk 14,37). Dalej, zwracając się do Piotra, Jakuba i Jana, mówi: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe (Mk 14, 38; por. Łk 22,46).

Można śmiało nazwać te słowa programem Jezusa dla uczniów, którzy byli z Nim w Ogrodzie Oliwnym. Jednak patrząc szerzej, okazuje się, że dotyczą one także i każdego z nas, dziś żyjących uczniów Jezusa.

Czym ma się cechować moja modlitwa? To pierwsze pytanie, jakie zadaję sobie, gdy zastanawiam się nad kwestią modlitwy w moim życiu. Okazuje się, że Biblia w wielu miejscach mówi na ten temat. Wystarczy tylko pochylić się nad tekstem Pisma Świętego, aby dowiedzieć się o tym. Dzięki jego lekturze mogę zobaczyć, jakimi cechami powinna się charakteryzować moja modlitwa.

Przykład modlitwy

Pierwszym moim nauczycielem jest sam Jezus Chrystus, którego widzę na kartach Ewangelii nie tylko nauczającego na temat modlitwy, ale przede wszystkim dającego wspaniały przykład modlitwy w różnych sytuacjach, spędzającego nieraz całą noc na modlitwie (por. Łk 6,12). Jego postawa na modlitwie musiała być przekonująca, skoro uczniowie odważyli się prosić Jezusa, aby nauczył ich się modlić (por. Łk 11,1).

Co zatem Jezus mówi o modlitwie? Czym powinna się charakteryzować dobra modlitwa? Wypowiedzi Jezusa nie zamykają całego biblijnego nauczania o modlitwie. Mogę zobaczyć, że w innych miejscach znajdują się pewne dopowiedzenia, także ważne dla jakości mojej modlitwy. Mówią one o jeszcze innych aspektach modlitwy, do których często nie przywiązuję wielkiej wagi. Jakie to aspekty?

Ufność

W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie […]. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? (Łk 18,37).

Wiele mam spraw, które przedstawiam Bogu. Jedne uważam za ważne, inne za ważniejsze, ale są i takie, które są dla mnie bardzo istotne. Czy jednak jestem tak zdeterminowany jak wdowa w powyższej przypowieści? Czy potrafię tak samo ufnie prosić Jezusa, aby moja modlitwa została wysłuchana?

Wiara

A oto jakaś kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, zaczęła wołać: Zlituj się nade mną, Panie, synu Dawida! Moja córka jest bardzo nękana przez złego ducha […]. Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była zdrowa (Mt 15,22-28).

Z ufnością nierozerwalnie złączona jest wiara. Modlitwa bez wiary nie ma sensu, bo jak wierzyć w spełnienie się tego, o co proszę, skoro nie wierzę, że to jest możliwe. Czy moja modlitwa opiera się na dobrym fundamencie wiary? Jaka jest moja wiara? Jakie owoce wydaje w trakcie mojej modlitwy?


 
1 2 3  następna
 



Pełna wersja katolik.pl