logo
Wtorek, 10 grudnia 2019 r.
imieniny:
Danieli, Bohdana, Julii, Romaryka – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Daniela Czerniawska
Czemu wybiegła w stronę pociągu...
Nadzieja i Życie


(o śmierci samobójczej)
 
 Pewnego wieczoru zadzwonił telefon. Usłyszałam głos zdenerwowanej kobiety: „Moja córka zaginęła, szukam drugi dzień, powiadomiłam policję. Od jej koleżanek wiem, że chciała pomagać w hospicjum, tam dali mi Wasz numer... Czy pani ją zna, może tu była?”
 
Długo rozmawiałyśmy. Chciałam pomóc choć w ten sposób. 23-letniej córki tej pani nie znałam. Na koniec spytała, czy może jeszcze zadzwonić. Nazajutrz, gdy odebrałam telefon, usłyszałam: Moją córkę znaleziono na stacji w Knyszynie. Rzuciła się pod jadący pociąg. Wzywają mnie do szpitala, by ustalić tożsamość. Jest zmiażdżona. Ale jeszcze żyje...
 
Czym jest smierć samobójcza?
Czy samobójstwo można nazwać aktem odwagi, przezwyciężeniem wrodzonego lęku przed śmiercią, czy też należy uznać za wyraz tchórzostwa, ucieczki przed trudnościami życia? Pragnienie śmierci może wynikać z osobistego przekonania człowieka, że przestał być ważny dla kogokolwiek i utracił wszelką przydatność społeczną. Często może być podyktowane niemożnością rozwiązania własnych problemów. Chęć odebranie sobie życia może być wyrażeniem lęku przed utratą autonomii. Trudno jest znieść sytuację, w której jest się zależnym od innych, nawet w najbardziej osobistych sprawach. Życie w uzależnieniu od innych i potrzeba opieki wywołują utratę poczucia własnej godności. Na destrukcyjne zachowania człowieka wpływa cały szereg czynników wewnętrznych, np. predyspozycje dziedziczne i psychofizyczna konstrukcja organizmu. Niektóre choroby i zaburzenia psychiczne charakteryzują się myślami i skłonnościami samobójczymi. Często przyczyną jest głęboka depresja.
 
Co skłania do targnięcia się na życie?
Beznadziejna sytuacja życiowa, niepowodzenia i klęski, nie rozwiązane konflikty oraz zaburzenia psychiczne powodują, że człowiek jest bardzo podatny na wpływy i sugestie z zewnątrz. Próba samobójcza jest pełną determinacji demonstracją zaistniałej sytuacji, jest krzykiem rozpaczy, podświadomym wołaniem o pomoc, jest ostatnim sygnałem skierowanym do otoczenia, ostatnim aktem nadziei na otrzymanie pomocy. Samobójca pragnie zwrócić uwagę otoczenia na swój osobisty dramat, bo wydawać mu się może, że nie jest zauważony, doceniony. Samobójstwo jest ciosem dla osób najbliższych, ale też dla otoczenia – oznacza zerwanie więzów społecznych. Wspólnocie, w której żył, zostawia pytania: Czy za ten czyn nie ponosi odpowiedzialności również i ona? Czy brak zainteresowania i wyrozumiałości wobec zagubionego człowieka nie stały się przyczyną nieszczęścia?
 
Jak reagować w tej sytuacji?
Nigdy nie wolno bagatelizować głośno wypowiadanych deklaracji samobójczych. Podstawowym i niezbędnym warunkiem, by ludzie mogli się porozumieć, jest wzajemne słuchanie się. Między pozwoleniem komuś na „wygadanie się” a „wysłuchaniem go” jest znaczna różnica. Słuchanie jest wyrazem szacunku, zainteresowania i troski dla człowieka. Nie może to być jednorazowe. Dopiero kilkakrotne wysłuchanie sprawi, że druga osoba uwierzy, że jest akceptowana i szanowana. Do spotkania między ludźmi dochodzi wówczas, gdy człowiek przed człowiekiem ujawnia się w całej swej wewnętrznej nagości. Odebranie sobie życia jest moralnym problemem kogoś pozostającego w całkowitym wewnętrznym odosobnieniu i nigdy nie poznamy jego tragicznego stanu duchowego.
 
Czy tak można postępować?
Życie jest darem Boga, wyrazem Jego stwórczej miłości. Jedynym Panem życia i śmierci jest Bóg. Człowiek jest odpowiedzialnym zarządcą życia, które Bóg mu powierzył. Nie jest właścicielem życia i nie ma prawa go odbierać, ani sobie, ani innym. Negatywna ocena samobójstwa nie oznacza jednak potępienia człowieka, który je popełnił. Dawniej Kościół odmawiał pogrzebu chrześcijanom, którzy popełnili samobójstwo. Dziś jest inaczej. Często bowiem przyczyną samobójstw są schorzenia psychiczne i wynikające z nich nieumiejętności radzenia sobie z problemami, konfliktami życiowymi. Znaczny też w tym udział mają złe duchy i ich zniewalająca moc. Im poczytalność samobójcy jest większa, tym poważniejsza staje się jego wina. Nie przypuszcza się jednak, by czyn samobójczy był aktem skierowanym przeciwko miłości Boga.
 
Głos Kościoła:
W Katechizmie czytamy: „Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie” (2283). Włączmy się i my w tą modlitwę. Wiara w Boga, przepojona zaufaniem do Jego Miłosiernej Opatrzności, pozwala przezwyciężyć egzystencjalne kryzysy i może zapobiec utracie sensu życia. Bądźmy też czujni i świadomi destrukcyjnej aktywności złych duchów. Jako chrześcijanie jesteśmy zobowiązani toczyć z nimi walkę, by udaremnić ich nikczemne zamiary.
 
Daniela Czerniawska
 
 



Pełna wersja katolik.pl