logo
Czwartek, 04 czerwca 2020 r.
imieniny:
Christy, Helgi, Karola, Franciszka – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Ksawery Knotz OFM Cap
Boski eros
Więź


Benedykt XVI przyznaje, że w dyskusji filozoficznej i teologicznej te dwa rozumienia miłości były zradykalizowane aż do przeciwstawienia ich sobie. Eros był miłością pożądliwą, egoistyczną, a agape była miłością czystą, ofiarną. Pierwszy rodzaj przedstawiano jako miłością pogańską, drugi – jako prawdziwie chrześcijańską. Papież krytykuje takie podejście, uznając, że takie przeciwstawienie oderwałoby chrześcijaństwo od podstawowych relacji życiowych, jakimi są miłość, małżeństwo, życie seksualne. Chrześcijaństwo bez erosa stanowiłoby samo dla siebie odrębny świat, który można by podziwiać, ale nie można by w nim żyć, bo byłby odcięty od całości ludzkiej egzystencji. Rozważania Benedykta przeradzają się w jawną obronę erosa.
 
Wiara biblijna nie buduje jakiegoś świata równoległego czy jakiegoś świata sprzecznego z istniejącym pierwotnie ludzkim zjawiskiem miłości, lecz akceptuje całego człowieka, interweniując w jego dążenie do miłości, aby je oczyścić, ukazując mu zarazem jej nowe wymiary (DCE 8).
 
Dlatego erosa i agape – miłości wstępującej i miłości zstępującej – nie da się nigdy całkowicie oddzielić, a nawet trzeba je sobie przybliżyć.
 
Im bardziej obydwie, niewątpliwie w różnych wymiarach, znajdują właściwą jedność w jedynej rzeczywistości miłości, tym bardziej spełnia się prawdziwa natura miłości w ogóle (DCE 7).
 
Eros dojrzewa zatem do agape. Początkowo jest pożądający ze względu na fascynację drugą osobą i wielką obietnicę szczęścia, którą przed człowiekiem otwiera. Z czasem ulega jednak przemianie, skutkiem czego
 
będzie coraz bardziej szukał szczęścia drugiej osoby, będzie się o nią coraz bardziej troszczył, będzie się poświęcał i pragnął „być dla” niej. W ten sposób włącza się w niego moment agape (DCE 7).
 
Rozważania prowadzą Benedykta do zaskakującej interpretacji erosa. Benedykt idzie jeszcze dalej niż Jan Paweł II, opisując mianem eros miłość samego Boga:
 
Bóg miłuje, i ta Jego miłość może być określona bez wątpienia jako eros, która jednak jest równocześnie także agape (DCE 9).
 
Aby zrozumieć znaczenie tych słów, trzeba uświadomić sobie, że eros był zawsze definiowany w taki sposób, iż trudno go było traktować jako element chrześcijaństwa. Jan Paweł II musiał z tego powodu szukać znaczeń erosa możliwych do pogodzenia z nauką Jezusa. Benedykt XVI, potwierdzając ten sposób myślenia, odwraca jednak perspektywę patrzenia: eros nie musi być połączony z namiętnościami człowieka i definiowany jako siła wymagająca oczyszczenia. Istnieje także eros Boski, który jest namiętny, ale całkowicie czysty i kochający.
 
Jest to kolejny krok w refleksji Kościoła, ponieważ do tej pory miłość Boża była raczej opisywana jako bezinteresowna, ofiarna, wyrzekająca się, jako agape. Jeżeli miłość Boga jest także erosem, to jest ona namiętna, twórcza, pełna pasji. Benedykt podkreśla, że przecież w taki sposób, za pomocą śmiałych obrazów erotycznych, opisywali miłość Boga Ozeasz i Ezechiel. Bóg kocha człowieka tak jak kocha człowiek zakochany, stęskniony bliskości drugiej osoby. Kocha całym sobą. Miłość Boża do człowieka jest tak wielka, że Bóg występuje przeciwko sobie samemu, zgadzając się na śmierć na krzyżu. W Bogu eros zostaje w najwyższym stopniu uszlachetniony i tak oczyszczony, że stapia się z agape. O tym wszystkim pisał też Jan Paweł II w teologii ciała, zauważając że miłość, którą Bóg kocha człowieka, jest podobna do oblubieńczej miłości małżonków, jednak nie nazwał bezpośrednio tej Boskiej miłości namiętnym erosem.
 
Małżeństwo obrazem Boga
 
Te same intuicje zatrzymują uwagę obu papieży nad biblijną Pieśnią nad Pieśniami, która jest zbiorem pieśni miłosnych śpiewanych w czasie żydowskiego wesela. Znajdują się one w kanonie pism natchnionych dlatego, że opisują relację Boga do człowieka i człowieka do Boga. Opisują głębokie, pierwotne pragnienie człowieka, jakim jest zjednoczenie się z Bogiem. Pieśń nad Pieśniami równocześnie wysławia odkupioną przez Boga miłość małżeńską
 
wyraża doświadczenie miłości, która teraz staje się naprawdę odkryciem drugiego człowieka, przezwyciężając charakter egoistyczny, który przedtem był wyraźnie dominujący. Teraz miłość staje się troską o człowieka i posługą dla drugiego. Nie szuka już samej siebie, zanurzenia w upojeniu szczęściem; poszukuje dobra osoby ukochanej: staje się wyrzeczeniem, jest gotowa do poświęceń, co więcej, poszukuje ich (DCE 6).
 
Ten wątek, zasygnalizowany u Benedykta, jest obszernie rozwinięty we wcześniejszej teologii ciała. Jan Paweł II widzi w Pieśni nad pieśniami, jak „ludzki eros odsłania oblicze miłości wciąż szukającej i wciąż jakby niezaspokojonej” (TC, 6 VI 1984). Miłość mężczyzny i kobiety szuka dopełnienia miłością ze strony Boga. Prowadzi ona w kierunku okrycia sakramentu małżeństwa – mężczyzna i kobieta budują na bazie „mowy ciała” znak sakramentalny, znak miłości Boga do człowieka.
 
Stwórczy akt Boga, pełen życia i namiętnej miłości jest erosem, który w człowieku wyraża się pasją tworzenia i kochania, ale nie po to, aby rozpłynąć się w przelotnych związkach czy rozwiązłości seksualnej, ale aby zbudować małżeństwo, związek wyłączny i trwały, aż do śmierci, definitywny.
 
Ze względu na ukierunkowanie zawarte w akcie stwórczym, eros kieruje człowieka ku małżeństwu, związkowi charakteryzującemu się wyłącznością i definitywnością; tak i tylko tak urzeczywistnia się jego głębokie przeznaczenie (DCE 11).
 
Bardzo ciekawa jest argumentacja Benedykta dotycząca konieczności takiej trwałości. Podkreśla on, że miłość dąży do wieczności. W ten sposób – idąc ścieżkami myślowymi Jana Pawła i Benedykta – eros połączony na trwałe z etosem staje się erosem-agape.
 
W ujęciu Benedykta XVI obrazowi Boga monoteistycznego – czyli jedynego prawdziwego i wyłącznego – odpowiada małżeństwo monogamiczne, czyli wyłączny związek jednego mężczyzny z jedną kobietą. Jak pisze papież,
 
Małżeństwo oparte na miłości wyłącznej i definitywnej staje się obrazem relacji Boga do Jego ludu, i odwrotnie: sposób, w jaki miłuje Bóg, staje się miarą ludzkiej miłości (DCE 11).
 
To miłość Boga przezwycięża podziały i buduje jedność. Jan Paweł II podobnie łączy monogamię z Przymierzem, czyli z wiernością i zawierzeniem jedynemu prawdziwemu Bogu (monoteizm). Dlatego cudzołóstwo jest dla niego przeciwieństwem wiernej i wyłącznej relacji człowieka z Bogiem, jest antynomią małżeństwa.
 
Istnieje jeszcze drugi obszar nauki Benedykta ciekawie współbrzmiący z nauką Jana Pawła II, dotyczący relacji sakramentu małżeństwa do Eucharystii i odkrywania rzeczywistości Kościoła. Jest to jednak temat warty osobnego opracowania.
 
Jak widać, myśl obu papieży koresponduje ze sobą. Benedykt ma inną umysłowość niż Jan Paweł, posługuje się innym językiem, ale w celu wyrażenia tych samych poglądów. Pojawiają się u niego również nowe wątki, rozwijające teologię ciała w ujęciu jego poprzednika. Temat małżeństwa, miłości i seksualności jest przez obecnego papieża podejmowany i rozwijany.
 
Ksawery Knotz 
Więź (4/2010)
 
fot. Condesign Sand 
Pixabay (cc)
 
_____________________
Przypisy:

[1] Cytowane dalej jako TC, z podaniem daty wygłoszenia katechezy przez Jana Pawła II.
[2] Cytowane dalej jako DCE, z podaniem punktu encykliki.  
 
 



Pełna wersja katolik.pl