logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w


Facebook
 
Jarosław Pieniek
Beginki
Sekty i Fakty


z cyklu: SEKTY W HISTORII
 
Beginki
 
W roku 1332 do Świdnicy na Dolnym Śląsku przybył ojciec Jan Szwenkelfeld – papieski inkwizytor. Powodem misji była rozprawa przeciwko miejscowym beginkom, pobożnym świeckim niewiastom, żyjącym jednak razem we wspólnocie zorganizowanej na wzór zakonów żebraczych. Na wzór prawowiernych zakonów czy też może albigensów albo kacerzy spod znaku Piotra Waldo?
Minęło kilkanaście dni żmudnych przesłuchań świadków, składających sprzeczne zeznania. Przełom w śledztwie nastąpił dopiero po zeznaniach siostry Adelajdy. Ojciec Jan już wiedział. Trafił na kolejne ognisko herezji „wolnego ducha”.
 
Pierwsze wzmianki o beginkach pochodzą z połowy XII wieku. Wówczas to na terenach dzisiejszej Belgii i Holandii odnajdujemy religijne wspólnoty kobiece, przypominające zakony. Różniły się jednak od nich kilkoma istotnymi cechami. Grupy te nie posiadały początkowo oficjalnej aprobaty Kościoła, choć tolerowane były zwykle przez lokalnych biskupów. W klasztorach nie obowiązywała zwyczajowa klauzura – siostry pracowały „w świecie”, wracając do wspólnoty na noc; wreszcie nie składały ślubów zakonnych, a jedynie przyrzeczenia obowiązujące na czas przynależności do grupy. Beginki nosiły szare, a w późniejszym okresie czarne lub błękitne habity, co sprawiało, że laicy nie zawsze odróżniali je od prawdziwych zakonnic.
 
Ruch w ciągu dwustu lat rozprzestrzenił się po całej średniowiecznej Europie, docierając również na tereny obecnej Polski, zwłaszcza na Śląsk i Pomorze, ale także do Małopolski, dokąd sprowadziła go Jadwiga, żona króla Władysława Łokietka. Do dziś można oglądać kościół beginek w Jaworze na Dolnym Śląsku (używany obecnie przez... zielonoświątkowców) czy też zamek w Rybnicy, w Górach Izerskich.
Sam fakt posiadania kościołów i zamków świadczył o sile beginek. Największe beginaże (tak nazywano te wspólnoty) w Niderlandach i na terenie Niemiec funkcjonowały jako niezależne warowne miasta, a każdy liczył po około tysiąc sióstr.
Oprócz wspólnot żeńskich, istniały także bliźniacze komuny męskie, których członków zwano begardami. Nie odegrali oni jednak w historii Kościoła tak znaczącej roli, jak ich żeńskie odpowiedniczki.
 
Nazwa i przyczyny powstania
 
Przez długi czas panował pogląd, że słowo „beginki” (łac. beguines) pochodzi od XII-wiecznego kaznodziei Lamberta le Begue, który zgromadził wokół siebie podobną wspólnotę. Obecnie większość historyków teorię tę zarzuca, wskazując raczej na różne wyrazy ze średniowiecznych języków, które miały dać początek tej nazwie. Tak więc do końca nie wiadomo, skąd się owo określenie wzięło.
 
Równie trudno wskazać na jednego założyciela ruchu. Obok wspomnianego Lamberta le Begue (dosł. „jąkały” – ciekawy przydomek, jak na odnoszącego sukcesy kaznodzieję) wymienia się Marię z Oignis (zm. 1213), Iwettę z Huy (zm. ok. 1228) i Idę z Nivelle (zm. 1231). Postaci tych – choć znacznie przyczyniły się do rozwoju ruchu beginek – nie można jednak uznać za bezpośrednich założycieli, gdyż pierwsze beginaże istniały już przed nimi.
 
Bliższą prawdy wydaje się być teoria, że ruch powstawał spontanicznie i równolegle w kilku miejscach, stanowiąc odpowiedź na potrzeby religijne i socjalne pewnej grupy kobiet średniowiecznej Europy. Należałoby tu wziąć pod uwagę co najmniej trzy czynniki:
 
1. Pobożne kobiety, pragnące realizować w swym życiu ideały ewangeliczne, nie zawsze mogły wybrać zakon jako alternatywę dla małżeństwa zwykle ustalonego z góry przez rodziców. Regularne klasztory wymagały posagu i przestrzegały podziałów ze względu na pochodzenie społeczne. Nowe zakony żeńskie, które nie trzymały się tej zasady tak sztywno – jak choćby Klaryski związane ze św. Franciszkiem – powstawały z trudem, gdyż wymagały opieki duszpasterskiej, a zakony i biskupi niezbyt chętnie oddelegowywali tam swoich księży. Było to trudniejsze po roku 1215, kiedy to IV Sobór Lateranejski zakazał tworzenia nowych zakonów.
 
2. Wspólnoty beginek wpisały się w ruch ubogich, będący oddolną reakcją o podłożu ewangelicznym na powszechnie obserwowane wówczas bogactwo i zepsucie moralne księży. Wiele z tych ruchów odeszło od katolickiej ortodoksji, kończąc jako sekty, z którymi skutecznie rozprawiła się inkwizycja, inne zaś dały początek ortodoksyjnym zakonom żebrzącym, z których najbardziej znani są Franciszkanie i Dominikanie.
 
3. W beginażach kobiety niechcące czy niemogące wyjść za mąż, jak również te, które zostały pokrzywdzone przez los – na przykład wdowy – znajdowały schronienie, zapewniające im ochronę i bezpieczeństwo socjalne. Aspekt ów dosyć chętnie przywołują autorki z nurtu feministycznego, widząc w beginkach wręcz protoplastki przyszłych sufrażystek. Opinia taka jest może zbyt radykalna i jednostronna, jednak drzemie w niej z pewnością ziarno prawdy.
 
Herezja
 
Ruch beginek i begardów nie wypracował jednolitej struktury i doktryny, choć beginaże utrzymywały ze sobą łączność, a tym samym oddziaływały wzajemnie głoszoną nauką. Trudno w owym czasie znaleźć w Europie jakąś heretycką sektę, która z beginkami nie miałaby powiązań. Prawdopodobnie było to spowodowane stosunkowo niskim wykształceniem ówczesnych kobiet, przez co stawały się podatne na nauki nowych proroków.
 
Analizując pisma pozostawione przez niektóre beginki oraz akty procesowe inkwizycji, można zlokalizować główne akcenty doktrynalne, które stawiały liczne beginaże poza lub na granicy głównego nurtu Kościoła:
 
1. Panteistyczna mistyka, bazująca na starej patrystycznej regule, głoszącej: Bóg rozmawia tylko z Bogami. W wersji ortodoksyjnej i akceptowanej przez teologię katolicką chodziło o to, iż Bóg przemienia i coraz bardziej upodabnia obcującą z Nim duszę ludzką do Siebie. Myśl wschodnia nazywała ów proces także przebóstwieniem, pilnując jednak bacznie rozróżnienia między Stwórcą i stworzeniem. Dusza przebóstwiona stawała się podobna Bogu, ale nigdy Nim samym. W wersji mistyczek z beginaży takiego wyraźnego rozróżnienia nie było. Dusza stawała się Bogiem. Odwoływano się przy tym do obrazu zaślubin. Chrystus był Boskim Kochankiem, a dusza beginki Jego Oblubienicą. Obraz ten nie jest obcy i współczesnym zakonom żeńskim (stąd noszenie obrączek), jednak dusza beginki miała tę samą co Chrystus boską naturę.
 
2. Niektóre wspólnoty wysunęły stąd daleko idące wnioski natury moralnej. Moja boska dusza to Duch Święty. Wszystkie osoby, które osiągnęły stan przebóstwienia, nie posiadają już indywidualnego „ja”. Istnieje co najwyżej boskie „My”. Nie ma więc indywidualnej odpowiedzialności moralnej. Poza tym Bóg jest ponad prawem. On jest Prawodawcą. Bóg nie może zgrzeszyć. Innymi słowy, u ludzi duchowych grzech po prostu nie istnieje. Są wolni i mogą robić, co chcą. Grupy podtrzymujące tę naukę określały się często mianem sióstr i braci wolnego ducha. Tą nazwą też posługiwała się zwykle inkwizycja.
 
3. Adwentystyczna historiozofia Joachima de Fiore. Zmarły w 1202 roku opat Cystersów z Fiore podzielił dzieje ludzkości na trzy okresy. Pierwszy to czas Starego Testamentu, zwany epoką Ojca. Ludzie żyli wówczas według ciała i musieli być poddani Bożemu prawu. Okres drugi stanowi epoka Syna. Ludzie korzystają już za pośrednictwem kleru z Bożej łaski. Jednak pełnia wolności i życia łaską, zwana epoką Ducha, miała nadejść w roku 1260, co mnich cysterski popierał stosownymi obliczeniami, opartymi na Biblii. Kiedy po gorączkowym oczekiwaniu w roku 1260 nic szczególnego się nie wydarzyło, wyznawcy nauki ojca Joachima uwierzyli jednak, że epoka Ducha nastała w formie ukrytej i ludzie duchowi już korzystają z jej owoców. Innymi słowy można rzec, że historia lubi się powtarzać i współcześni Świadkowie Jehowy, choć używają innej nomenklatury, nie wymyślili nic oryginalnego.
 
Wielkie postacie
 
Mimo, iż trzon ruchu beginek stanowiły słabo wykształcone teologicznie kobiety, to należy wspomnieć o postaciach powiązanych z ich wspólnotami, których wkład w historię Kościoła, a nawet w rozwój doktryny chrześcijańskiej jest niezaprzeczalny. Są to przede wszystkim:
 
Jan Ekchart (ok. 1260-1328) zwany często Mistrzem. Dominikanin. Najbardziej znany mistyk niemiecki. Nigdy nie był begardem, jednak jego pisma mistyczne wskazują na powinowactwo z naukami głoszonymi w beginażach, zwłaszcza w kwestii panteistycznej nauki o ubóstwieniu duszy. W 1310 roku, gdy spalono na stosie w Paryżu Małgorzatę Porete, beginkę, której rozprawę Zwierciadło dusz prostych i unicestwionych uznano za dzieło kacerskie, Mistrz Jan mieszkał w klasztorze wraz ze współbratem Wilhelmem – wielkim inkwizytorem, który doprowadził do skazania Małgorzaty. To prawdopodobnie wtedy miał możność bliżej zapoznać się z naukami beginek. Zmarł w jedności z Kościołem, jednak rok po śmierci jego nauki zostały potępione przez papieża Jana XXII w bulli In agro dominico. Dziś teologowie podchodzą do tez Mistrza Ekcharta zwykle z większą aprobatą, przyjmując raczej, iż nie tyle był faktycznym panteistą, co używał obrazowego, poetyckiego języka.
 
Święta Mechtylda z Magdeburga (ok. 1210 – ok. 1297). Święta mistyczka, która zmarła jako zakonnica w klasztorze Cystersów w Helfta, jednak wcześniej przez 30 lat była beginką w Magdeburgu, i to z tego okresu pochodzi jej główne dzieło Spływające światło Boże, szeroko czytane i wzbudzające sporo kontrowersji. W swoich wizjach rozwinęła myśl o mistycznych zaślubinach między Chrystusem – Kochankiem a przebóstwioną duszą – Oblubienicą.
 
Święta Katarzyna ze Sieny (1347-1380). Mistyczka i stygmatyczka. Papież Paweł VI nadał jej w 1970 roku zaszczytny tytuł doktora Kościoła. Oficjalne życiorysy świętej zwykle nie podają, że była beginką, lecz tercjarką dominikańską. Jest to zgodne z prawdą, jednak konwent, do którego wstąpiła, był klasycznym beginażem, który przyłączył się do braci kaznodziei i przyjął regułę św. Dominika, by uniknąć posądzeń o herezję. Pisma, jakie po sobie pozostawiła, czyli 389 listów, 26 modlitw oraz Dialog, czyli rozmowa z Bogiem, pozostają w nurcie myśli św. Mechtyldy. Święta Katarzyna położyła jednak wielkie zasługi w obronie jedności Kościoła, gdyż bardzo aktywnie i skutecznie zaangażowała się w sprawę zakończenia gorszącej Wielkiej Schizmy Zachodniej, kiedy to Kościołem zarządzało jednocześnie trzech hierarchów, przypisujących sobie tytuł papieża.
 
Dalsze dzieje
 
Beginki nie były ruchem całkowicie heretyckim, czego najlepszym przykładem są postacie św. Mechtyldy czy też św. Katarzyny. Obydwie doczekały się po śmierci uznania w oczach Kościoła, mimo problemów z inkwizycją, jakie miały za życia.
 
Kacerskie nauki, które opanowały jednak liczne beginaże, doprowadziły do potępienia beginek na soborze w Vienne (1311-1312). Dekrety soborowe wprowadzano z różną gorliwością w zależności od diecezji, zwłaszcza że poszczególni papieże po soborze zawieszali je, by potem znowu przywrócić. Niezdecydowanie wynikało z niejednolitości ruchu w kwestii ortodoksji. Większość prawowiernych beginaży, chcąc uniknąć ciągłych oskarżeń, przyłączyło się do regularnych zakonów, zachowując początkowo w ich ramach sporą autonomię.
 
Na wzór, a częściowo z beginek zorganizowała swe pierwsze konwenty św. Klara, powołując do życia Klaryski. Beginaże leżą także u początków Karmelitek Bosych; podobnie miała się rzecz z wieloma domami Dominikanek. Najdłużej beginki utrzymały swoją niezależność w Kolonii oraz Niderlandach, gdzie dzięki przychylności biskupów w XVIII wieku ruch przeżył swój renesans, zahamowany przez rewolucję francuską. Do dnia dzisiejszego żyje tam ponad dwadzieścia podeszłych wiekiem beginek. Nowych sióstr już się nie przyjmuje.
 
***
 
Pragnę w tym miejscu wyrazić wdzięczność pani Izabeli Pilikowskiej z Bytomia za przekład średniowiecznych tekstów łacińskich traktujących o asasynach. Były one przeze mnie wykorzystane na międzynarodowym sympozjum pt. Terroryzm w sektach, które odbyło się 14 czerwca br. W Rudzie Śląskiej.
 
Jarosław Pieniek
 
 



Pełna wersja katolik.pl