To czas potrzebny do zatrzymania się, nakierowania myśli na to, co najważniejsze. Dzisiaj Boże Narodzenie to często jeszcze jeden „długi weekend”, święto zakupów i jedzenia. Już od początku Adwentu można usłyszeć w supermarketach kolędy! A przecież Adwent to czas przygotowania, oczekiwania, radosnego, ale w skupieniu, w zamyśleniu nad tym, na Kogo właściwie czekamy…
Z Barbarą i Dariuszem Kowalskimi rozmawia s. Wioletta Ostrowska CSL
Duchowość to nie tylko wysublimowane teksty mistyków, metody medytacji i doświadczenia kontemplacyjne. Duchowość to także co środowa nowenna, wymęczona dziesiątka żywego różańca tuż przed zaśnięciem i… Roraty.
Adwent jest zaproszeniem do czuwania, uwagi i nawrócenia, ale przede wszystkim oznacza on radosne oczekiwanie. Nawet post, czuwanie, modlitwę przeżywamy w duchu radosnego oczekiwania na Kogoś, kto przychodzi i odmienia nasz los. W oczekiwaniu rośnie nadzieja jak światło rozświetlające ciemności. Jan Chrzciciel staje się głosem wołającym, zapowiadającym przyjście Oblubieńca.
Już na samym początku Adwentu słyszymy słowa Chrystusa: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie” (Mk 13,35).Jest to prawda: musimy być stale przygotowani na przyjście Pana. Czuwajcie...
Adwent jest po to, by poświęcić uwagę prostowaniu ścieżek w swojej duszy i uwierzyć, że tylko Jezus jest w stanie wyprostować nasze mylne ścieżki, jeżeli oczywiście Mu na to pozwolimy. Każdy z nas ma coś do zrobienia w sercu.
W naszych podróżach raz na jakiś czas przydarza się moment, gdy sytuacja może wyglądać na taką, która ewidentnie wymknęła się nam spod kontroli. Gdy, po ludzku patrząc, nie mamy już czego szukać. Gdy wszystko idzie nie po naszej myśli. A jednocześnie wszelkie pomysły zebranych wokół nas, optymistycznych ludzi dobrej woli są przez nas negowane. „Bo to przecież niemożliwe. Tego się nie da zrobić”. Na całe szczęście także w takich sytuacjach nie wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas.
Proces wychowania powinien objąć obydwa te aspekty. Przyjrzyjmy się najpierw pierwszemu z nich. Termin emocje jest tu użyty w znaczeniu szerokim i obejmuje wszelkie stany emocjonalne (uczucia, nastroje, humory i inne poruszenia emocjonalne). Sferę emocjonalną można zdefiniować jako sposoby przeżywania wszystkiego, co dzieje się w nas samych i wokół nas. Emocje to reakcje człowieka na jego własne zachowania i własną sytuację życiową, a także reakcje na osoby, sytuacje i wydarzenia zewnętrzne, które wpływają na jego los.
Aby lepiej zrozumieć istotę duchowego oddychania, należy umieścić je w szerszym kontekście, w rzeczywistości, którą Ojciec obserwował wśród wierzących, a która nadal jest dla wielu codziennością. Pierwszym elementem, który ją określa jest to, co ks. Blachnicki nazwał „teologią żaby”, a co moglibyśmy zdefiniować jako oderwanie sakramentu pojednania od postawy pokuty, rozumianej jako stały element życia chrześcijańskiego.
Jezus Chrystus jest centrum Biblii, centrum Osoby Jezusa zaś jest Jego Serce. Na to zwraca uwagę już Jan Ewangelista, gdy ukazuje szczyt Paschy Jezusa w przebiciu Jego boku. Motyw Serca Jezusa, przetwarzany i rozwijany na przestrzeni dziejów Kościoła za pomocą różnych form wyrazu, pomagał Kościołowi ciągle na nowo skoncentrować się na najistotniejszym przesłaniu Pisma Świętego: Bóg jest Miłością. Szczególność tajemnicy Serca Jezusa pochodzi stąd, że jest ona głęboko zakorzeniona w tekście biblijnym.
Modlitwa jest rozmową z Bogiem. Oczywistą rzeczą jest to, że aby móc rozmawiać z Bogiem, trzeba Go wpierw spotkać. Nie można przecież rozmawiać z kimś nieobecnym. Potrzeba więc spotkać się z Bogiem, który jest obecny w naszym wnętrzu, który żyje w nas. Bóg, choć taki bliski (bliższy nam niż my sami sobie), wszechobecny, jednak wymyka się nam. Będąc niewidzialnym, staje się nieuchwytny. Stąd rodzi się trudność rozmowy z Bogiem.
Wpatrujmy się dzisiaj w osobę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata: umęczonego, bezbronnego, unieruchomionego, przybitego do krzyża. Wisi na krzyżu stojącym pomiędzy krzyżami dwóch złoczyńców. Niewinny pomiędzy przestępcami. Ewangelista Łukasz zapisał: „Gdy ukrzyżowano Jezusa lud stał i patrzył”. Patrzmy na Jezusa, mając świadomość tego, że On zgodził się na ten stan z miłości do każdego człowieka, do każdego bez wyjątku...