Chwałą Boga jest przede wszystkim człowiek, w którym spełnia się Boży zamysł. Właściwie ukształtowana i przeżywana liturgia na tyle oddaje chwałę Bogu, na ile sprawia, że w człowieku otwiera się przestrzeń i dyspozycyjność pozwalająca na Boże działanie. Liturgia ma zatem charakter formacyjny...
Z księdzem biskupem Zbigniewem Kiernikowskim, ordynariuszem siedleckim, rozmawia Elżbieta Wiater
Polecenie Jezusa, wydane podczas ustanawiania Eucharystii, jest proste i oczywiste. Znamy je zasadniczo w formie „Bierzcie i jedzcie”, „Bierzcie i pijcie”, powtarzanej podczas każdej Mszy św. w chwili Przeistoczenia. Nie powiedział „Bierzcie i przechowujcie w tabernakulum”. Nie kazał również adorować całymi godzinami, a nawet dniami swojego Ciała pod postacią Chleba umieszczonego w monstrancji. A tym bardziej nie mówił nic o tym, aby wyruszać z konsekrowaną Hostią na ulice miast, miasteczek i wsi, ani o tym, aby udzielać błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem...
Na Ziemi istnieje tysiące języków i każdy z nich ma swoją wartość. Kto jednak chce należeć do Chrystusowego Kościoła, stoi przed zadaniem opanowania języka świętości. Jest to język Boga, bo On jest święty. On jest źródłem świętości. Świętość jest językiem Jego miłości. Ojciec kocha Syna, a Syn kocha Ojca. Nie jest to miłość zewnętrzna. Nie jest to miłość jednokierunkowa. Jest to miłość wzajemna. I ta miłość nazywana jest Duchem Świętym.
Czy można być za blisko własnych dzieci? Za bardzo pomagać, troszczyć się? Czy nadopiekuńczość jest przejawem miłości? Wraz z dorastaniem dzieci jawna kontrola powinna ustąpić dyskretnemu towarzyszeniu. Dzięki temu rodzice mają czas na dokonywanie pozytywnych zmian we własnym życiu, w tym na skupienie się na relacji małżeńskiej, realizowanie roli babci i dziadka czy rozwijanie zainteresowań. Niektórym jednak niezwykle trudno jest dać dzieciom przestrzeń do samodzielnego i dorosłego życia, a co gorsza argumentują to dbaniem o ich dobro.
Wezwanie Jezusa do utrudzonych i obciążonych wskazuje na kobiecy, macierzyński odcień Bożej miłości. Człowiek, który przyjmuje delikatne, pełne miłości jarzmo Jezusa, jest jak proste, pokorne dziecko, szczęśliwe na łonie swej matki, gdyż jego pragnienia fizyczne, psychiczne i duchowe zostały zaspokojone (zob. Ps 131). Taka chwila spotkania z Jezusem pozwala inaczej patrzeć na codzienność, wnosi w życie większy pokój, ład i harmonię.
Duch Święty wzywa i uzdalnia nas do jedności. Jedność jest wartością, którą w szczególny sposób upodobał sobie Bóg. O jedność swych uczniów, czyli nas, modlił się Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy. To Boże zabieganie o jedność wynika z życia wewnętrznego samego Boga, czyli z relacji, jakie istnieją między Ojcem, Synem i Duchem Świętym.
25 maja w Watykanie zaprezentowana zostanie pierwsza encyklika Leona XIV. Magnifica Humanitas, bo tak zatytułowany będzie dokument, traktować będzie nie tyle o technologii, ile o człowieku w świecie technologii. I o jego zdolności do zachowania wolności w warunkach, które sprzyjają jej delegowaniu i odpowiedzialności w świecie, który oferuje coraz więcej automatycznych odpowiedzi.
Czas wielkanocny kończymy wylaniem Ducha Świętego, który jednoczy wszystkie narody w wyznawaniu tej samej wiary w Zmartwychwstałego. Nie jest to koniec, ale początek misji, do której zaprasza nas Jezus. Był to święty czas dany od Boga, aby dojrzewać do pełni wiary w Zmartwychwstanie.
Owocem otwarcia człowieka na Ducha Świętego jest wzrastanie w świętości. Duch Prawdy i Miłości uwalnia nas od wszystkiego, co nie jest w nas Boże i co przeszkadza nam kochać. To Duch, który czyni nas podobnymi do Boga, czyli świętymi.
Szkoła powinna służyć rozwojowi młodego człowieka i stwarzać mu możliwości realizowania posiadanych uzdolnień. Podstawową powinnością nauczyciela jest pomóc uczniowi w poznaniu samego siebie i pokierować jego rozwojem zgodnie z odkrytymi zasobami zdolności, talentów czy przesłanek geniuszu. Ważne jest przy tym wskazanie ostatecznego celu, dla którego każdy człowiek zostaje obdarowany określonym, lecz zróżnicowanym bogactwem, co znakomicie ilustruje ewangeliczna przypowieść o talentach. Czy współczesna szkoła spełnia swoją powinność w tym zakresie?